Opublikowany

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus…
W czasie modlitwy o uzdrowienie na Złotej Karczmie mówiłeś
ks. Karolu, m. in., że Bóg dotyka kobietę wykorzystaną kiedyś
seksualnie i powinna wybaczyć, i otworzyć się na miłość.
Wybaczyłam, poczułam ciepło i radość, przy tym lekkość. Bóg mnie uzdrowił.
Dziękuję Wam, Tobie i przede wszystkim Bogu. A to jeszcze nie
wszystko. ModliŁam się o odwagę w wyznaniu grzechów i udało się
ponownie poczułam wolność lekkość i radość. Dziękuję.
Serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na ponowną wizytę u Nas w
Parafii 😉
Z Bogiem
Karolina

Opublikowany

Szczęść Boże.
Pan Jezus dotkną mojego serca w 2012 roku. i od tego czasu
uczestniczę we mszach o uzdrowienie w Tczewie.25-10-2014 byłam na
mszy o uzdrowienie w parafii św.Katarzyny w Starogardzie Gdańskim i
tam usłyszałam jak ks.Karol powiedział wstąp do wspólnoty bo
zginiesz.Następnego dnia tj.26-10-2014 r. poszłam na mszę do
parafii św.Wojciecha i usłyszałam o rozpoczynających się
katechezach.Poszłam na te katechezy i uczestniczyłam w nich przez
miesiąc.Po zakończonych katechezach dowiedziałam się, że jest to
Wspólnota Neokatechumenalna i mogę do niej przystąpić.Wtedy
właśnie zrozumiałam, że to chodziło o mnie, żebym wstąpiła do
wspólnoty.Dnia 13-12-2014 r. wstąpiłam do wspólnoty, a Pan Jezus
dał mi pokój, którego bardzo potrzebowałam.
Chwała Panu.
Grażyna

Opublikowany

W trakcie mszy z modlitwą o uzdrowienie, kiedy Ksiądz mówił o wychodzących płomieniach Bożej Miłości z Eucharystii, które wypalają wszystko co złe w duszach, mnie zrobiło się gorąco.

Kiedy Ksiądz pod koniec rozważania Ewangelii w/g Św. Marka mówił o
kobiecie, która dotknęła płaszcza Jezusa, to pojawiła mi się
myśl, że może to ja jestem tą kobietą. Wraz z dalszą częścią
Księdza wypowiedzi z coraz większą mocą zaczęłam się upewniać, ze
to może chodzić o mnie. Jeszcze jak Ksiądz powiedział o świadectwie
opieki i prowadzeniu przez Matkę Bożą, to z całą mocą
uświadomiłam sobie, że ja takie świadectwo powinnam dać. No i
powstało “zamieszanie”. Tak sobie teraz myślę, że może na tym
etapie, miałam świadectwo złożyć właśnie Księdzu.

Uświadomiłam sobie, że Pan w sposób praktyczny przeprowadził mnie
ponownie przez wielkopostne rekolekcje” i uzdrowił moją
uczuciowość, poranioną na różnych etapach życia.
Chwała Panu!

Anna.

Opublikowany

Szczęść Boże. Świadectwo
1 grudnia 2013r. straciłem równowagę i upadłem
niefortunnie, ze naruszyłem poważnie więzadło kolanowe lewe. Leczenie trwało długo, ale stan zapalny żył nóg niweczył zawsze gojenie więzadła.
31 lipca 2014r. postanowiłem sobie pomóc po wielu próbach wszedłem
do zimnej wody w morzu. Po wyjściu z wody zadzwoniła moja sąsiadka
i zapytała czy chcę z nią pojechać do Wierzchucina na adorację
– z udziałem ks. Karola. Pojechałem z chęcią. Gdy wszedłem do
kościoła i trwałem na głębokiej modlitwie wielokrotnie błagałem Pana Boga o jakiś Cud Łaski. Na koniec skierowałem do Boga takie słowa: Panie Boże jeśli uzdrowisz moje nogi z miażdżycy i zakrzepicy stóp , to spraw tak, żeby stało się żywym świadectwem.
Podczas Adoracji, otrzymałem błogosławieństwo uzdrowienia chorych
z rąk ks. Karola. Następnie podczas trwania Adoracji od ołtarza
spłynęła na mnie wielka Łaska, która przeszyła moje całe ciało
od głowy do stóp. Już tego wieczora wiedziałem, ze moje prośby ,
błagania zostały wysłuchane bo potem mogłem normalnie wstać z
miejsca. Następnego dnia oglądam swoje nogi i widzę, że są
normalne szczupłe łydki (przedtem żyły były nabrzmiałe )oraz
miażdżyca ustąpiła . Po miesiącu więzadło się zagoiło.

Piotr z Lubiatowa

4 lipiec 2015r.

Opublikowany

Na adoracji 4 lipca bardzo mocno dotarły do mnie słowa ks Karola
dotyczące modlitwy. Żeby modlić się z wiarą a nie “klepać”
kolejne zdrowaśki. Żeby wierzyć w to, że Maryja stoi przed nami i
słucha każdego słowa. Dzisiaj odmawiałam różaniec i
przypomniało mi się to. I zamknęłam oczy i zobaczyłam Maryję
stojącą przede mną. Ale ja chciałam żeby mnie przytuliła. I
poczułam przyjemny chłód na moich ramionach i plecach od Jej
płaszcza. I poczułam dreszcze na całym ciele. I poczułam tyle
radości jak nigdy dotąd. I poczułam matczyną miłość. A działo
się to podczas trzeciej tajemnicy chwalebnej. Więc był też obecny
Duch Święty. :)
Chwała Panu!

Opublikowany

Na jednej z adoracji prowadził Ksiądz modlitwę przebaczenia w rodzinach. Prawie przez połowę adoracji płakałam, bo Pan po raz kolejny pomagał mi przebaczyć osobom z mojej rodziny, które mnie skrzywdziły. Moje rany bolały mnie przez wiele lat i kształtowały mnie, moje relacje z ludźmi i Bogiem, sprawiały że nie umiałam kochać i nie wiedziałam co to znaczy być kochaną, wprowadziły w moje życie wiele niepokojów i lęków. Pan uzdrawiał mnie swoją miłością. Czułam że żal i ból, za to co się stało, po prostu odchodzi. Czułam że po raz kolejny spada ze mnie ogromny ciężar, a przyszedł pokój. I od tamtej pory aż do dziś, bolesne wspomnienia nie powracają, nie mam żalu z powodu tego co się stało w moim dzieciństwie i życiu, nie ma we mnie bólu. Pan wymazał z mojej pamięci bolesne doświadczenia i zabrał wszystko. Uzdrowił moje rany i kolejny raz pozwolił doświadczyć jak bardzo mnie kocha. Chwała Panu!

Karolina

Opublikowany

Kochany Ojcze,
Pisze bo pragnę podzielić się moim cudownym uzdrowieniem. Przez
ostatnie dwa lata zmagałam się z ciężką alergią skórną.
Niezliczone krosty na twarzy, dłoniach, dekolcie. Z czasem zlewały
się w całość. Jedna wielka rana… Sam Bóg wie ile cierpiałam
tyle nieprzespanych nocy, wylanych łez. Bieganie od lekarzy do
lekarzy mnóstwo maści sterydowych smarowanych na całym ciele. Ból,
pieczenie, potworne swędzenie, rozpacz.. I pytanie dlaczego akurat
ja..? Choroba wywróciła całe moje życie do góry nogami.
Stroniłam od ludzi, wstydziłam się swojego wyglądu. I te
spojrzenia.. Czułam się jak trędowata. Nagle trafiłam na
książkę „Moc uwielbienia” bardzo pomogłam mi w tych trudnych
chwilach. Na czwartkowej adoracji modliłam się dziękując Panu za
chorobę i całe cierpienie które ze sobą niosła. Prosiłam żeby
uwolnił mnie od niej jeśli oczywiście tego chce. On sam wie co jest
dla mnie najlepsze, zgadzałam się na wszystko. Od adoracji minęły
już trzy dni i nie wierzę własnym oczom. Patrzę w lustro skóra na
twarzy idealnie gładka, rany i zaczerwienienia z dłoni zniknęły.
Pan mnie uwolnił i uzdrowił. Chwała Mu! To On jest najlepszym
lekarzem:) Dziękuje za to trudne doświadczenie bo wiem, że dzięki
niemu zbliżyłam się do Boga. Pozdrawiam z całego serca ks. Karolu.

Natalia

Opublikowany

Podczas pierwszej Adoracji w Starogardzie Gdańskim , kapłan wypowiedział słowa, że jest tu kobieta , która czuje ciepło na sercu i do której Jezus mówi aby powiedziała wszystko córce, z którą prawie wcale nie rozmawia. Faktycznie poczułam ciepło na sercu i pomyślałam , że wiem o  czym muszę powiedzieć , o tym o czym przez lata skrywałam , a może bardziej nie miałam odwagi powiedzieć, bo serce bolało. Ale też od razu pomyślałam , że Jezu z twoja pomocą dam radę . Następnego dnia , dzięki pomocy Ducha Świętego odbyłam szczerą rozmowę z moją 12-letnia córką o jej ojcu , którego nie pamięta i nie zna ,bo była mała kiedy rozstaliśmy się z byłym mężem. Tylko dzięki Jezusowi, jego pomocy i sile , którą mi dał mogłam tego dokonać. Ilekroć szybciej próbowałam z córką porozmawiać o ojcu , czułam wielki ciężar na sercu i czułam jak ściska mnie w gardle. Teraz nasze relacje poprawiły się. Widzę , że córka nie jest tak zamknięta w sobie. Ta szczera rozmowa przyniosła nie tylko jej  ale też mojemu sercu i sumieniu ulgę. Dziękuję Ci za to Jezu. Bądź uwielbiony!

Podczas Mszy św. o uzdrowienie i uwolnienie Jezus przychodzi do mojego serca z pokojem , leczy mnie z lęków , które mnie dosłownie  paraliżują. Jezus daje mi Swoją siłę i Swój pokój , co mi bardzo pomaga. Na ostatniej Adoracji w Starogardzie , kiedy kapłan czytał słowa z Pisma Świętego o paralityku, którego przyprowadziło czterech , pomyślałam , że ja też jestem takim paralitykiem , ale sparaliżowanym inaczej bo przez lęk , który ogranicza. Ale Jezus nie zostawia mnie samej sobie . On przychodzi w każdej Mszy Św., Adoracji jest obecny i dodaje mi sił . Chwała Tobie Jezu. Jeszcze nie tak dawno cierpiałam na bóle i kołatania serca, które były spowodowane zapewne przeżyciami z przeszłości. Jezus dotknął i uleczył moje serce. Owszem , moje serce bije w szalonym rytmie ale tylko wtedy gdy zbliżam się do mojego Pana. Pan przychodzi z miłością do mojego serca i uczy mnie miłości do innych , szczególnie do tych , którzy mnie zranili, których kochać najtrudniej.

Dziękuję Ci Jezu , za łaski , którymi mnie i moich bliskich obdarowujesz. Za to , że kochasz mnie miłością bezgraniczną i niepojętą . Dziękuję Ci , że kochasz mnie tak jak nikt inny mnie nie kocha (…)

Dziękuję Tobie księże Karolu za Twoje wielkie serce, za oddanie i poświęcenie. Za to , że przybliżasz ludzi do Jezusa. Za Twoją  posługę. Niech Bóg ma Cię w swojej opiece, Św. Michał Archanioł ochrania , a Maryja prowadzi.

Elżbieta

Opublikowany

“W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Ostatni raz u spowiedzi byłem ponad 20 lat temu i w tym czasie dopuściłem się następujących grzechów…” Drodzy W Chrystusie Panu takimi słowami
przystępując do spowiedzi we wrześniu tego roku rozpocząłem nowe, piękne życie. Dlaczego nowe ?, dlaczego piękne ? bo teraz widzę ten świat, otaczających mnie ludzi, i wszystko co dookoła mnie się dzieje zupełnie inaczej to jakby odnależć skarb lecz ten skarb zwany Bóg jest czymś, który trudno wyrazić słowami. Kochani, moja droga do tego konfesjonału nie była łatwa i trwała blisko rok bo tyle potrzebowałem by należycie się przygotować do tej jakże ważnej dla mnie spowiedzi w między czasie pojawiały się wątpliwości, wahania, stany nerwowości walka z samym sobą, wewnętrzny niepokój a wręcz by dać sobie spokój i głos ,,przestań, po co ci to,,. Dzisiaj jestem dumny z tego, że znalazłem w sobie dość odwagi by to uczynić. Modliłem się wtedy o wsparcie i danie mi tej odwagi i siły. Uff i udało się. Jestem taki szczęśliwy to tak jakby być śmiertelnie chory i nagle wyzdrowieć. Niewątpliwie oprócz modlitw przyczyniły się do tego Msze Św. prowadzone przez ks. Karola jak również moja dziś przyjaciółka. Zatem wszystkim tym, którzy się jeszcze wahają, mają wątpliwości mogę dziś powiedzieć, że nie wstydem, nie ujmą nie upokorzeniem jest uklęknąć przed konfesjonałem lecz wstydem ujmą i upokorzeniem jest tego nie zrobić bo ma się poczucie byciem brudnym.

Kazimierz

Opublikowany

Szczęść Boże!
Zostałam uzdrowiona przez Jezusa na dzisiejszej adoracji (27.12.14). Temat może krępujący i dość intymny jednak Ksiądz mówił, żeby złożyć świadectwo więc to robię. Od dłuższego czasu spóźniała mi się miesiączka, z niewiadomych przyczyn, miałam też bóle brzucha. Dzisiaj rano przyszła do mnie myśl, że przecież mogę poprosić Jezusa żeby mi pomógł, On może wszystko. I tak po cichu zaczęłam Go o to prosić. Na adoracji w ogóle nie miało mnie być, myślałam, że będzie po Mszy o 19, jednak Panu chyba zależało żebym na niej była, bo przyszłam na 17.30 jak na normalną mszę. Podczas adoracji czułam “pukanie” i jakby dotyk wewnątrz mnie, dokładnie w okolicach jajników, nie wiem jak to dokładnie opisać. W głowie pojawił mi się obraz: Zobaczyłam jakby macicę i coś w jej wnętrzu a zaraz potem zobaczyłam stróżkę krwi. Nie dowierzałam, że to może być “to” i sądziłam, że to moje urojenia. Potem Ksiądz powiedział, że jest tu kobieta, która zostaje uzdrowiona z intymnego problemu, którego się wstydzi. Cały czas nie dowierzałam, że może chodzić o mnie, ale wtedy Ksiądz powiedział, że nie mam wątpić, że to chodzi właśnie O MNIE. Jednak została wątpliwość. Po powrocie do domu okazało się, że Pan rzeczywiście mnie dotknął, uzdrowił, dostałam miesiączkę. Jest to tak wspaniałe, że Bóg kocha każdego z Nas tak bardzo mocno i jeśli tylko Mu zaufamy i powiemy “Jezu oddaje się w Twoje ręce”, co ja dzisiaj zrobiłam, to zdziała ogromne cuda. Jestem zakochana w Jezusie ;)) Chwała Panu!

Natalia