msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie

Opublikowany

Parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej zaprasza 23 czerwca 2018 roku, w sobotę na godzinę 19.00 na mszę święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie.

Jest to “dzień Ojca”, zatem chcemu uwielbić Boga Ojca.

Po mszy świętej egzorcyzm oleju i soli, potem adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa wstawiennicza.

z modlitwą – ks. Karol Ciesielski

ludzie! Cierpliwości!

Opublikowany

Jezus mówił do tłumów: “Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”.

O czym jest dzisiejsza Ewangelia? Głownym tematem jest CIERPLIWOŚĆ, cnota, która niestetety, ale jest dzisiaj w deficycie. Bóg pokazuje małe ziarenko jako potencjał tego, co będzie w przyszłości. Jednakże trzeba czasu, nie można przyśpieszyć jego wzrastania, trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Nie mamy cierpliwości. Objawia się to każdego dnia. W kolejce do lekarza, gdzie przedłuża się czekanie i wchodzimy później niż na ustaloną godzinę; w supermarkecie, gdzie jedna kasa tylko czynna a kolejka długa jak nic. Żona traci cierpliwość względem męża, gdy sto razy mówi, żeby wymienił żarówkę czy naprawił szafkę w kuchni, a ten nic. Mąż traci cierpliwość do żony, gdy tej nie zamyka się buzia. Rodzice tracą cierpliwość do dzieci. Może ktoś nie ma cierpliwości do starej głuchej matki. Młodzi narzeczeni są niecierpliwi i nie czekają do ślubu “z tymi sprawami”. Świat tonie w niecierpliwości. Nie umiemy czekać, a przecież nie da się przyśpiewszyć pewnych rzeczy: ciąży w normalnych warunkach, trzeba czekać 9miesiecy by ujrzeć twarz dzieciątka; nie da się przyśpieszyć chociażby Bożego Narodzenia, jeszcze kilka miesięcy, owszem można sobie postawić choinkę na balkonie, ustroić ją iśpiewać kolędy, ale wtedy ktoś może zadzwonić do szpitala, z którego przyjadą po nas i ubiorą w piękny biały kaftan. Zwykły internet, który “muli” potrafi nas wyprowadzić z równowagi… Tracimy tak szybko cierpliwość…

Trzeba nam też cierpliwości w modlitwie. Ktoś zmówił jedną modlitwę i myśli, że już wszystko załatwił, nie, to nie tak. I jak nie widzi odrazu owoców to obraża się na Boga, odchodzi.

Słowo CIERPliwość  zawiera przesłanie cierpienia. Cierpliwy cierpi z tego czy innego powodu, to jest jego ofiara. Uczmy się cierpliwości na co dzień, a życie będzie mniej nerwowe, wybuchowe. Św. Vianey powiedział, że Bogu milsza jest godzina cierpliwości dziennie niż wielkie posty. To daje do myślenia, jak ważna, a jednocześnie jak trudna jest cierpliwość.

kłótnie…

Opublikowany

Można powiedzieć, że kłótnie to normalka, „chleb powszedni”. I pewnie tak jest. Kłócimy się z różnymi ludźmi i to z różnych powodów. Inne są kłótnie w małżeństwie, inne w relacjach przyjacielskich czy koleżeńskich. Jednak kłótnie nie muszą być zagrożeniem, są szansą, tak na to bym patrzył. Szansą na szukanie prawdy. Nie swojej. Tej obiektywnej.

Wiadomo, że w kłótni człowiek podnosi głos, czasem krzyczy – to z niemocy. Szargają nim różne emocje, uczucia, których w danej chwili nie zawsze chce i nie zawsze umie ich opanować. Lecą wtedy niezłe „wiązanki” w stronę drugiego człowieka, przeważnie chcące dowalić drugiemu, upokorzyć go i na ogół to się udaje. Jednak ważne jest, że po jakimś czasie, gdy „zejdzie z nas powietrze”, umiemy racjonalnie przeanalizować treść kłótni i nasze zachowanie. I wyciągnąć z niego wnioski. Jeśli niepotrzebnie wszczęliśmy kłótnie trzeba się nadzwyczaj w  świecie przeprosić, podać rękę i żyć w pojednaniu.

Bodaj najgorsza jest zawziętość i zażartość, a także zaślepienie sobą i swoimi racjami. Są ludzie, którzy uwielbiają się żreć o wszystko (byle jaki pierdół) i ze wszystkimi. Szukają przysłowiowej zaczepki i oczywiście zawsze ją znajdą. Jezus mówi o pojednaniu. Byśmy mieli wolne serce. Byśmy umieli wyciągnąć w kierunku drugiego rękę wraz z sercem. Mówi o trudnej lekcji przebaczenia, która należałoby odrobić. Inaczej stajemy się mało wiarygodni i obrażamy Boga.

NIEDOUCZENI “UCZENI”!

Opublikowany

Faryzeusze i uczeni w Piśmie kochają oskarżać, są mistrzami ” w szukaniu dziury w całym”. Robią to oczywiście z nienawiści, z zawziętości, po to, by pozbyć się kogokolwiek, kto zagraża ich religii. Na ich liście pierwszy jest oczywiście Jezus, którego nie odstępują na krok, szukając na Niego haka. Tym razem doczepili się do tego, że wyrzuca demony mocą demona. “Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy”.Nawiasem pisząc, kto go ma to ma…

Te oskarżenia to absurd do potęgi. Ci ludzie to niedouczeni “uczeni”. A już na pewno porażką u nich jest logika. To siewcy plotek i oszczerstw, głosiciele nieprawdy. Jezus nie musi się tłumaczyć, Jego życie mówi samo za siebie.

Zawsze obok nas znajdą się ludzie, którzy “szukają dziury w całym”, nie są warci, by się nimi zajmować, szkoda czasu by robić im reklamę, czasem pozostaje tylko modlitwa. Przyszła do mnie nadawno jedna osobą, która czyni wiele dobra, a którą niesprawiedliwie osądzono , plotki poszły w ten mały wiejski świat, nawet nikt jej nie zapytał: “czy to prawda?”. “Na słowo” uwierzono “faryzeuszom”, ludziom, którym ta osoba się nie podobała i którą chcieli zniszczyć. Pozornie im się udało…Pozostała w sercu rana, zadra, jakieś zamknięcie, brak zaufania i pytanie: “dlaczego tak jest?”. A no dlatego, że Jezusa mówi: “Mnie prześladowali i was będą prześladować”. Byle nie pozwolić zasiać w sercu nienawiści. Jezus był od tego wolny, my też możemy.

pielgrzymka do Obór

Opublikowany

Kochani, 

pani Halinka KLARECKA organizuje pielgrzymkę do Matki Bożej Szkaplerznej do Obór na wieczernik pokoju.
Ma jeszcze wolne miejsca. Autokar przejeżdza przez Starogard.
Wyjazd 16 czerwca 2018r. w sobotę. Więcej szczegółów pod nr tel: 791-890-568

Bonifacy…

Opublikowany

Dziś wspominamy w liturgii Św. Bonifacego (zm. 754), poczciwego biskupa męczennika, uznanego za apostoła Niemiec. Pochodził z Anglii, przez pewien czas prowadził życie mnisze, ale nosiło go, żeby wyjść poza i mówić o Bogu. Najpierw w Holandii, ale niestety była to jego porażka, nie udało mu się tam, nie zraził się jednak i ponownie podjął dzieło ewangelizacji. Tym razem – po otrzymaniu błogosławieństwa papieża Grzegorza II – zdołał zaszczepić naukę Chrystusa wśród plemion germańskich.

Czemu dziś o nim piszę, bo taki Bonifacy przydałby się dzisiaj w Kościele niemieckim, który pod egidą kard. Marxa, kard. Kaspra i innych lewoskręynych dostojników idzie w kierunku przepaści. Miał tego świadomość Benedykt XVI który był “osamotnionym wizjonerem”, szczególnie “u siebie”, niezrozumiałym i nieszanowanym. Nie mógł przebić, nawet swoją papieską głową, tego niesamowitego muru, który Kościoł niemiecki tak wysoko zbudował.

Często modlimy się o jedność chrześijan, sam Jezus modlił się “aby byli jedno”, ale przecież wewnątrz Kościoła tej jedności nadal brakuje. I zaczna się robić “ciekawie”, bo to co w polskim kościele jest grzechem, w niemieckim już nie. A co tam! Wolność Tomku w swoim domku. Niktórzy niemieccy duchowni chcą być tak ważni i zauważeni, że nie wahają się robić tego kosztem zmiany Ewangelii!, jednakże jak mówi Pismo: “Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!”. Czyżby Kościoł niemiecki ściągał na siebie przekleństwo? Wszystko na to wskazuje.

Żyjemy w czasach niesamowitego zamętu, w czasach które są sprawdzianem naszego posłuszeństwa względem Ewangelii, bo dzisiaj niestety nade wszystko musimy się jej trzymać, bo nawet głosy w Kościele są zainfekowane nie-ewangelią! Żyjemy w ciekawych czasach, ostatecznych, tak myślę. “Kto wytrwa do końca (wierny Ewangelii), ten będzie zbawiony”. św. Bonifacy módl się dzisiaj za nasz Kościół!