Bonifacy…

Opublikowany

Dziś wspominamy w liturgii Św. Bonifacego (zm. 754), poczciwego biskupa męczennika, uznanego za apostoła Niemiec. Pochodził z Anglii, przez pewien czas prowadził życie mnisze, ale nosiło go, żeby wyjść poza i mówić o Bogu. Najpierw w Holandii, ale niestety była to jego porażka, nie udało mu się tam, nie zraził się jednak i ponownie podjął dzieło ewangelizacji. Tym razem – po otrzymaniu błogosławieństwa papieża Grzegorza II – zdołał zaszczepić naukę Chrystusa wśród plemion germańskich.

Czemu dziś o nim piszę, bo taki Bonifacy przydałby się dzisiaj w Kościele niemieckim, który pod egidą kard. Marxa, kard. Kaspra i innych lewoskręynych dostojników idzie w kierunku przepaści. Miał tego świadomość Benedykt XVI który był “osamotnionym wizjonerem”, szczególnie “u siebie”, niezrozumiałym i nieszanowanym. Nie mógł przebić, nawet swoją papieską głową, tego niesamowitego muru, który Kościoł niemiecki tak wysoko zbudował.

Często modlimy się o jedność chrześijan, sam Jezus modlił się “aby byli jedno”, ale przecież wewnątrz Kościoła tej jedności nadal brakuje. I zaczna się robić “ciekawie”, bo to co w polskim kościele jest grzechem, w niemieckim już nie. A co tam! Wolność Tomku w swoim domku. Niktórzy niemieccy duchowni chcą być tak ważni i zauważeni, że nie wahają się robić tego kosztem zmiany Ewangelii!, jednakże jak mówi Pismo: “Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!”. Czyżby Kościoł niemiecki ściągał na siebie przekleństwo? Wszystko na to wskazuje.

Żyjemy w czasach niesamowitego zamętu, w czasach które są sprawdzianem naszego posłuszeństwa względem Ewangelii, bo dzisiaj niestety nade wszystko musimy się jej trzymać, bo nawet głosy w Kościele są zainfekowane nie-ewangelią! Żyjemy w ciekawych czasach, ostatecznych, tak myślę. “Kto wytrwa do końca (wierny Ewangelii), ten będzie zbawiony”. św. Bonifacy módl się dzisiaj za nasz Kościół!