w imię Jezusa!

Opublikowany

Kiedy Szaweł przybył do Jeruzalem, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem. Dopiero Barnaba przygarnął go i zaprowadził do apostołów, i opowiedział im, jak w drodze Szaweł ujrzał Pana, który przemówił do niego, i z jaką siłą przekonania występował w Damaszku w imię Jezusa.

Paweł, niegdyś Szaweł nie był dobrym człowiekiem. Miał “swoje za uszami”. I sporo tego było. Był niezłym gnojkiem, który bez skrupułów mordował chrześijan. Nie miał się czym pochwalić w historii swojego życia. Jednak Pan Bóg w odpowiednim dla niego momencie podłożył mu haka. Powalił. Dotknął. I od tego czasu zmienia swoje życie. Szkopuł tkwi w tym, że nie wszyscu w to wierzą i chcą uwierzyć. Oni znali “starego Pawła”. Trudno im odrazu zaufać, przekonać się do niego. “Wszyscy się go bali”.

Może tak podobnie jest w naszym życiu. To “stare życie” często wraca jak bumerang. To życie PRZED spotkaniem Jezusa i PO spotkaniu diametralnie się różni. A szczególnie ludzie “lubują” się w tym by wypominać nam dawne winy i nie są w stanie uwierzyć w nasze nawrócenie. I po zatruwamy sobie tym serce? Ważne, że Bóg w nas wierzy i prowadzi. Choć to trudne i bolesne jeśli wypomina się komu przeszłość, którą się chce zapomnieć i do niej nie wracać, to jednak musimy oswoić się, że tak będzie. Jezus już dawno zapomniał naszą przeszłość. I chce działać przez nas z mocą. Zatem niech wszystko w naszym życiu dzieje się “w imię Jezusa”!

msza święta z modlitwą o uzdrowienie

Opublikowany
Kochani,
już 28 kwietnią 2018 roku w sobotę na godzinę 19.00 w naszej parafii św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie.
Nie może Was zabraknąć. Jezus jest spragniony Waszej obecności, On nienawidzi choroby i chce nas w duchu wiary dotykać.
Przyjdź i doświadcz Jego wielkiej miłości!
z modlitwą – x Karol

wilno – pielgrzymka

Opublikowany

Serdecznie zapraszam na czterodniową pielgrzymkę do Wilna w dniach od 19 czerwca do 22 czerwca. Ponadto w programie: Gietrzwałd – Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Wilno – śladami Jana Pawła II. Troki – miasto królewskie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Sokółka – Sanktuarium Cudu Eucharystycznego.

Szczegółowy program jest dostępny u organizatora pielgrzymki pod nr tel. 519101189. Dla informacji cena pielgrzymki: 670 zł na osobę.

organizator

Hiller Wojciech

nie wierzą…

Opublikowany

“Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

Można mieć kogoś bardzo blisko i go nie doceniać, nie wierzyć mu. Tak było z Jezusem, wielu na własne oczy widziało dzieła Jezusa, uzdrowienia, uwolnienia, wskrzeszenia, egzorcyzmy, ale nie uwierzyło. Serce zamknięte na cztery spusty. Serce, które wiedziało “swoje”, a nie chciało widzieć “Jezusowego”. Dlaczego nie wierzyli? Bo nie byli “z moich owiec” powie Jezus. Za “pasterza” mieli pychę, niewiarę, kpinę – tych słuchali. Ci “pasterze” prowadzili ich na manowce wiary. Nie byli w stanie otworzyć się na głos Jezusa, tak wiele stracili, może nawet życie wieczne.

Kto jest blisko Jezusa ten jest bezpieczny. Zawsze! Dlatego trzeba szeroko otworzyć serce, żeby nie zboczyć z drogi, która prowadzi do wiecznego szczęścia! Wierzyć to znaczy dać Bogu swoje serce! Całe! On już to zrobił dawno, dał Ci swoje serce bo wierzy w ciebie niesamowicie…

msza święta z modlitwą o uzdrowienie

Opublikowany
Kochani,
już 28 kwietnią 2018 roku w sobotę na godzinę 19.00 w naszej parafii św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie.
Nie może Was zabraknąć. Jezus jest spragniony Waszej obecności, On nienawidzi choroby i chce nas w duchu wiary dotykać.
Przyjdź i doświadcz Jego wielkiej miłości!
z modlitwą – x Karol

“NAUCZMY SIĘ DZIWIĆ W KOŚCIELE”!

Opublikowany

Ksiądz projektant? Czy to nie pachnie jakąś fanaberią? Tak mniej więcej zareagowałam, kiedy usłyszałam o pasji kapłana, który sam projektuje ornaty. Ba! Ma nawet kolekcję szat liturgicznych na każdy dzień roku. I już w myślach zaczęłam rzucać kolejne oskarżające kamienie: że drogo, że strata czasu, że mało „duchowe” hobby, że nie wypada…

Ale kiedy poznałam bliżej historię proboszcza z Pasztowej Woli, zmieniłam zdanie, a moje święte oburzenie zamieniłam w zadziwienie nad talentem i pokorne zrozumienie.

Ale po kolei.

Ksiądz Marek Wójcik zacięcie artystyczne miał od zawsze. W jednym z reportaży telewizyjnych wspomina, że będąc jeszcze ministrantem w czasie liturgii, zwrócił uwagę, że w ornacie brakuje jednego świecącego kamyka. I tak się przejął sprawą, że wyszukał jakiś pierścionek, wydłubał z niego oczko i uzupełnił braki.

Kiedy przyszło powołanie i czas seminarium, nie zapominał o swoim modowym zacięciu. Koledzy kursowi wspominają, że na swoim roku zawsze był kolorowym ptakiem i wyróżniał się strojem na tle innych alumnów.

Pierwszy ornat, który wyszedł spod igły był przygotowany na Wielkanoc i swoją stylizacją przypominał żydowskie szaty paschalne. Pomysł tak się spodobał, że zaczęły powstawać kolejne projekty: czarny ornat w czerwone róże na Wielki Piątek, ornat z tęczą na Wigilię Paschalną czy biały ornat z pisankami na Niedzielę Zmartwychwstania. Pasja się rozwijała, kolekcja rosła, a szafa wkrótce liczyła tyle ornatów, co dni w ciągu roku.

Co na to jego parafianie? Zawsze bardzo ciepło podchodzili do jego zainteresowań. Wręcz nie mogli się doczekać, w jakim ornacie ich proboszcz pojawi się przy ołtarzu. A sam ksiądz Marek przyznaje, że natchnienia jego są połączeniem kaplicy i ulicy. I że dzięki tym nietypowym strojom łatwiej z kaplicy trafić do zwykłych ludzi z ulicy. Zwłaszcza tych młodych.

 

Na argumenty, że jego hobby pochłania dużo pieniędzy, ksiądz Marek odpowiada, że jego ornaty są przygotowywane z tanich materiałów. Nie zawierają drogich haftów czy wartościowych kamieni. A co więcej, zostaną na zawsze pamiątką służącą pokoleniom kapłanów.

Że jego strój przysłania istotę mszy świętej, a przebieranki przy ołtarzu to profanacja? Duchowny projektant uważa, że jego ornaty uzupełniają liturgię, symbolami nawiązują do danego święta. Pełne są znaków i biblijnych odniesień. Zresztą, księża na misjach i w egzotycznych krajach też mają kolorowe stroje.

A co na to liturgiści?

Mimo że Kościół ma swój katalog kolorów liturgicznych, dopuszcza również pewną dowolność. Np. kolor niebieski, który często zwyczajowo wykorzystywany jest na święta Maryjne, nie jest oficjalnym kolorem liturgicznym, a w wielu kościołach msze są odprawiane również w tym kolorze.

Ksiądz, wiadomo, wyszedł ze społeczeństwa i społeczeństwu służy. A to wiadomo różnorodne, o różnych potrzebach i wrażliwościach. Mamy więc kapłanów – porywających kaznodziejów, świetnych administratorów, drobiazgowych ekonomistów, szalonych sportowców czy wrażliwych artystów.

I jeśli każdy z nich nadal będzie miał Boga na pierwszym miejscu, a swoje pasje i talenty wykorzysta na chwałę Pana, to ja mówię TAK nawet dla księdza projektanta mody. A my nauczmy się dziwić w Kościele   jak głosiło hasło wystawy ornatów księdza Marka Wójcika.

za: aleteia.pl

ks artysta

oporni

Opublikowany

Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy. Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. – to są słowa samego Szczepana tuż przed jego zamordowaniem. Słowa mocne, ale słowa prawdy, której nie śniło się przyjąć jego przeciwnikom. “Starsi” i “uczeni” to ludzie “twardego karku” czyli ludzie dumni, hardzi, trwający w pysze i butności, nie lubiący sprzeciwów. “Oporna serca” to serca zamknięte na natchnienia Ducha świętego. Dzisiaj także wielu “uczonych w koloratkach” sprzeciwia się Duchowi świętemu, nie wierzy w charyzmaty i Jego dary, nie chce ich przyjąć i na dodoatek nie pozwala innym by w tych kwestiach się rozwijali. Pamiętam jak jeden ksiądz mi powiedział: “daj spokój z tymi charyzmatami i tumanieniem ludzi, zajmij się normalnym duszpasterstwem”. No tak, Duch święty jest nienormalany, jaki on “zacofany”, stale coś nowego wymyśla i burzy nasz światek klerykalnych schemacików.

Boję się ludzi, którzy nie słuchają natchnień Ducha świętego, a tylko próbują rozkazywać MU w jaki sposób i gdzie ma działać. Biedni są. Żal mi ich po ludzku. Tak długo żyją, a jeszcze nie poznali Jego działania. Twardy ich kark i serce oporne, ale nie z takimi sobie Duch święty poradził!