gadulstwo…

Opublikowany

Człowiek ma to do siebie, że lubi gadać. Nie zawsze z sensem i nie zawsze do rzeczy, no cóż bywa. Czy Bóg lubi nasze „gadanie”? Trzeba by było Go zapytać. Na pewno my jesteśmy zakochani w naszym gadaniu, myślimy, że to Boga „rajcuje”, więc gadamy na umór.  Odmawiamy tysiące modlitw i modlitewek. Ile w tej modlitwie można usłyszeć  samozachwytu…

Są ludzie którzy cię zagadają, nie dają dojść do słowa… Nazywam ich „ludzie bez uszu”, bo nie umieją słuchać, może nie chcą, a może się boją, że usłyszą prawdę. W każdym bądź razie można gadać i nic nie powiedzieć. Tak, tak! Gadać i nic nie powiedzieć… To okropne.

Jezus mówi: „na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie”. Modlitwa pogańska to modlitwa pełna gadulstwa, pustego. Gdaka i gdaka jak kura i nie wie czemu gdaka. Niesamowite, że można być poganinem w modlitwie, taką bezmyślną kurą. Klepie i klepie te paciorki bez sensu, bez wiary, bez serca. Robi to dla siebie, nie dla Boga. Pięć litanii, dwie pompejanki, na deser Juda Tadeusz bo to „najskuteczniejsze” modlitwa, wystarczy 9dni i po kłopocie. Magia religijna. Boję się ludzi, którzy pytają mnie jaką jeszcze modlitwę odmówić, jaka jest najskuteczniejsze, żeby coś otrzymać, wyprosić. Ta czy tamta? A może jeszcze w razie czego ta… Najskuteczniejsza jest modlitwa sercem, które jest nasiąknięte wiarą. I to mogą być dwa słowa, a nie „czcza gadanina”.  Jeszcze raz powtarzam: nie ilość ale jakość. Niech ta modlitwa będzie skromniejsza, czyli mniej gadania a więcej kochania. Bo w modlitwie idzie o miłość…