żryj te cukierki!

Opublikowany

„Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś?” Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich swoich robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród niegodziwego walenia pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej postem, który Ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków.

Izajasz mówi, że Bóg nie chce postów w naszym myśleniu i wydaniu. Bo takiej posty są kiepskiej jakości, niby na zewnątrz tak wszystko ok., ale w środku zgnilizna złości, zawiści, plotek, nieprzebaczenia i innych plugastw. Post od jęzora – ten by się przydał wielu. Bo chlapią nim na prawo i lewo. Post od zła, od nałogu, grzechu. To już jest trudniejsze, to o wiele więcej niż nie zjedzenie cukiereczka. Ks. Kralka kiedyś trafnie stwierdził: „„Jeżeli w Twoim domu nie ma zgody, jedności i przebaczenia: ŻRYJ CUKIERKI, ale PRZEBACZAJ!”. Otóż to! Żryj więc do woli, ale bądź człowiekiem…

Poukładaj się w środku, a dopiero potem daj zewnętrzną ofiarę. Sam popiół nic nie da, kompletnie nic, jeśli nie zaczniesz nic ze sobą robić. Ja nie mówię, że nie upadniesz, powiem Ci inaczej, upadniesz nie raz, ale ten upadek wcześniej będzie okupiony walką, więc warto! To nie będzie upadek bezsensowny, bo ten upadek kosztował Cię sporo walki by do niego nie doszło. Coś robiłeś! Nie stałeś jak gapa i nie mówiłeś sobie: tak już musi być. Nie! Opierałeś się pokusie, grzechowi… I chwała Ci za to! Bóg to doceni.

Post to nie tylko skupianie się na sobie. Nie mam być zajęty sobą prze 40 dni. Bo Panu Bogu muszę to jeszcze, a jeszcze tamto itd. Bo wtedy tracimy z naszych oczy drugiego człowieka. Post to czynić coś z miłości drugiemu człowiekowi. A co? Duch święty Ci podpowie co, jak postawi Tobie jakiegoś człowieka. Współpracuj z Nim. A wtenczas będziesz miał uznanie w oczach Boga…