Shalom. Pokój. Bardzo mi się podoba, to, że Żydzi witają się słowami: szalom alejchem co oznacza „pokój wam”, a na co odpowiada się najczęściej alejchem szalom „i wam pokój”. Upragniony pokój, wyczekiwany, tak bardzo potrzebny. Prawdziwy pokój pochodzi tylko od Boga, dlatego rodzi się KSIĄŻE POKOJU, by zanieść pokój wszystkim ludziom dobrej woli, tym, którzy mają otwarte serca.

Na każdej mszy świętej przekazujemy sobie znak pokoju, ale co dalej? Kiwamy główkami w prawo, w lewo, podajemy sobie dłoń, na chwilę, i pytam ponownie co dalej? Czy my rzeczywiście mamy w sobie pokój, ten Boży pokój? Bo jak nie to nie jesteśmy w stanie przekazać go drugiemu, to wtedy tylko pozostanie zewnętrzny pusty gest. Pokój rodzi się z bliskości bycia z Bogiem, a niepokój rodzi się z bliskości bycia z tym, co Bogiem nie jest.

Może dlatego już od kilkudziesięciu lat Maryja przychodzi na ziemię jako Królowa Pokoju w maleńkiej wiosce Medjugorje. Może dlatego przekazuje światku orędzie pokoju. Ona mówi, że „bez modlitw, nie ma pokoju”, „pokój uzyskacie nie dzięki prezydentom, ale przez modlitwę”. Już trzeciego dnia objawień Maryja przekazała pierwsze swoje przesłanie: “Pokój, pokój, pokój ­ i tylko pokój” i przy tym dwa razy powtórzyła: “Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi”. Mamy zadanie… czas najwyższy je realizować!

Kilka dni temu pielgrzymi wraz z księdzem Proboszczem wrócili z Medjugorje. Wszyscy zachwyceni, napełnieni Duchem świętym, pokojem. Piękny obraz. Coś się w nich zmieniło, na lepsze. Kto był w Medjugorje wie o co chodzi… Moja grupa modlitewna przywiozła mi piękny prezent, drzewo oliwne, symbol pokoju. Przywieźli mi pokój od Matki Bożej, czy może być piękniejszy prezent? Postawiłem je obok figurki Królowej Pokoju, niech ono przypomina mi każdego dnia, że potrzeba więcej modlitwy o pokój… SHALOM!