Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim.

Jezus przy okazji spacerku nad jeziorem powołuje zwykłych prostych chłopów od sieci. Upoconych, pewnie śmierdzących rybami… Dlaczego akurat tak prostych, tak zwykłych? Bóg to wie… Chce ich “przebranżowić”. Prawie, że błyskawicznie. Zamiast łowić rybki mają łowić ludzi. Dziwna propozycja. I co ciekawe, że podoba im się to tak bardzo, że NATYCHMIAST zostawiają swoją fuchę i idą za Jezusem. Jaka moc oddziaływania! NATYCHMIAST zmieniają swoje życie, obraca się ono o 180 stopni, wraz z sieciami zostawiają swoje “stare życie”. Nie dyskutują wiele, nie zastanawiają się, nie kalkulują, czy opłaca się to czy nie, idą NATYCHMIAST. “Porzucili sieci”. Żeby iść naprawdę za Jezusem trzeba zostawić stare życie i zgodzić się na nowe, na to, jakie Jezus ma dla nas przygotowane…Trzeba porzucić to, co mogłoby sprawić, że człowiek zapląta się w czymś jak ryba w sieci. A człowiek ma to do siebie, że umie poplątać swoją życie. Zaplątani jesteśmy w rozmaite rzeczy. Bóg wszystko umie rozplątać. I dziś przechadza się przez wioski i miasta i woła: “Pójdź za mną Michale, Piotrze, Jakubie…”. Zostaw to wszystko co myślałeś, że jest “życiem”, bez czego nie mogłeś się obyć i do czego tak bardzo byłeś przywiązany. Nie masz dużo czasu na zastanawianie się, jeśli Cię wołam to wiedz, że zajmę się wszystkim lepiej od Ciebie…