Taki dialog w sklepie:

MATKA; WIDZI PANI, MAMY MAŁĄ CÓRECZKĘ, LECZ BARDZO CZĘSTO PRZEBYWAMY POZA DOMEM, ZARÓWNO W DZIEŃ JAK I WIECZOREM, CZĘSTO NIE MA NAS NAWET W WEEKENDY
OJCIEC: ZAUWAŻYLIŚMY, ŻE CÓRECZKA BARDZO RZADKO SIĘ UŚMIECHA
MATKA: CHCIELIBYŚMY KUPIĆ JEJ COŚ, CO UCZYNIŁOBY JĄ SZCZĘŚLIWĄ, NAWET, GDY NIE MA NAS W DOMU
EKSPEDIENTKA: PRZYKRO MI, ALE MY NIE SPRZEDAJEMY RODZICÓW.

No właśnie, “nie sprzedajemy rodziców”. Jak bardzo ważna jest w rodzinie OBECNOŚĆ. Bycie ze sobą i dla siebie. Ucieszenie się sobą, bliskością. Jesteśmy ciągle zalatani, zabiegani, zapracowani, pęd, pęd i jeszcze raz pęd, on nas odziera z bliskości, pogłębia dystans. Dom jest tylko jakimś hotelem, w którym coś zjemy, prześpimy się i nic więcej. A przecież chodzi o “coś więcej”…

Dzisiaj żyjemy w czasach “euro-sierot”. Ktoś z rodziców pracuje za granicą, przyjeżdża raz na jakiś czas. Pamiętam jak kolega opowiadał, że zjechał z Anglii po pół roku, przywiózł synkowi zabawki, a on najpierw co zrobił, to przybiegł i przytulił ojca w ogóle nie zerkając na zabawki. A ten “stary koń” się popłakał, bo uświadomił sobie jakie są priorytety w życiu, że kasa to nie wszystko, że nigdy nie nadrobi tych straconych chwil ze swoim synkiem.

Święta Rodzina może i była biedna, ale była szczęśliwa, a nasze rodziny, jakie są?

Chodzę na kolędę i pytam matki, a syn to gdzie? Proszę księdza wdał się w narkotyki i więzieniu siedzi. W następnym mieszkaniu: a mąż to gdzie, a proszę księdza obok w pokoju pijany leży, szkoda gadać. Ile jest tej biedy w rodzinach…Poranienia, pogubienia, uwikłania w nałogi. “Nie ma domku bez ułomku” – mówi przysłowie, to fakt, ale w naszej mocy jest to, aby zrobić tyle, by tego “ułomku” było jak najmniej…

Jakie jest Pani największe marzenie, pytam? Odpowiedź krótka: żeby w naszym domu w końcu było normalnie… A Twoje marzenie, jakie jest?

  1. Basia
    Sty 01, 2018

    Małżeństwa nie wyrzuca się do śmieci, ale się reperuje…to święty sakrament! Kiedy mieliśmy kryzys kilka lat temu z zadowoleniem wyslalam męża za granicę. ..ale zauwazylam że to nie tedy droga…mama to mama ale tata to dopiero ktoś! Dzisiaj kobiety poniżaja wartość mezczyzny meza ojca…zycza nawet najgorszego grunt by mieć spokój. ..lub “nowe”mozliwosci..każdy z nas MUSI przerobić swoją indywidualną lekcje małżeńską …życia. Myślę, że przeszlam swoje prywatne piekielko,kiedy tak jest?Gdy zabraknie autentycznego zywego Boga na codzien.Czy małżeństwo może być piękne? Może być! Czy trzeba uciekać za granicę? Właśnie: uciekać. ..Czy najlepiej nie jest kiedy wszyscy są razem?To jak komplet najlepszej porcelany!!!😊Nie wystarczą same talerze!Mozemy żyć skromniej ale razem tworzymy całość. I na koniec:ilekroć skarżyłam się na męża do Boga,odpowiadal że to ja…wiele zmienić muszę. ..😄Bog broni ojców, mezow…