Trzecia niedziela adwentu to niedziela radości. Gaudete – radujcie się. Jeśli w kościele i w naszym sercu są jakiekolwiek deficyty to są to deficyty radości. Brakuje jej nam na co dzień. Mamy tendencję do marudzenia, narzekania, malkontenctwa. Widzimy tyle zła wokół, tyle smutku, a nie umiemy dostrzec dobra i związanego z nim uśmiechu, radości. Jezu na pewno nie był smutasem z miną generała, surowego sędziego, na pewno się śmiał, cieszył, radował, miał wiele powodów do tego. Ludzie są ofiarami smutku, w kościele był taki czas, że było osiem grzechów głównych. Ósmym był smutek. Smutek zamyka mnie we mnie samym. Grzech, nałóg odbiera nam radość.  A przecież tak niewiele potrzeba, ciepły uśmiech, dobre słowo, gest sympatii, życzliwości. To nic nie kosztuje, jest bezcenne, a tak bardzo leczy nasze dusze. Gdy dzieci w szpitalach chorują często posyła się do nich klaunów, by choć trochę ich pocieszyli, rozweselili, wywołali uśmiech na twarzy, Tak sobie myślę, że potrzebujemy “duchowości klauna”, duchowości, która w duchu radości zaniesie ukojenie niczym balsam na chorą ranę. Być klaunem Boga, pocieszać w Jego imieniu, nawet czasem się zbłaźnić, nie bać się tego. Zaryzykować.

Nie gaśmy ducha radości w sobie i wokół siebie. “Zarażajmy” Bożą radością. Radosny znaczy należący do Boga. Radosny znaczy zwyciężający…

  1. Grażyna
    Gru 19, 2017

    Dość ma dzień swojej biedy, nie dodawajmy jej do naszych serc ale raczej leczmy nasze serca radością. Uwielbiam się radować, pomimo trudów jakie przychodzą w życiu. Radość wypełnia moje serce, bo ciągle mam się z czego radować : z tego że mam zdrowie i że nadchodzą święta i z obecności moich przyjaciół a mam ich trochę teraz odkąd chodzę z Jezusem, ale najbardziej raduję się z obecności Bożej w moim sercu. Chwała Pańska niech się objawia w każdym z nas.