nie marudź!

Opublikowany

Trzecia niedziela adwentu to niedziela radości. Gaudete – radujcie się. Jeśli w kościele i w naszym sercu są jakiekolwiek deficyty to są to deficyty radości. Brakuje jej nam na co dzień. Mamy tendencję do marudzenia, narzekania, malkontenctwa. Widzimy tyle zła wokół, tyle smutku, a nie umiemy dostrzec dobra i związanego z nim uśmiechu, radości. Jezu na pewno nie był smutasem z miną generała, surowego sędziego, na pewno się śmiał, cieszył, radował, miał wiele powodów do tego. Ludzie są ofiarami smutku, w kościele był taki czas, że było osiem grzechów głównych. Ósmym był smutek. Smutek zamyka mnie we mnie samym. Grzech, nałóg odbiera nam radość.  A przecież tak niewiele potrzeba, ciepły uśmiech, dobre słowo, gest sympatii, życzliwości. To nic nie kosztuje, jest bezcenne, a tak bardzo leczy nasze dusze. Gdy dzieci w szpitalach chorują często posyła się do nich klaunów, by choć trochę ich pocieszyli, rozweselili, wywołali uśmiech na twarzy, Tak sobie myślę, że potrzebujemy “duchowości klauna”, duchowości, która w duchu radości zaniesie ukojenie niczym balsam na chorą ranę. Być klaunem Boga, pocieszać w Jego imieniu, nawet czasem się zbłaźnić, nie bać się tego. Zaryzykować.

Nie gaśmy ducha radości w sobie i wokół siebie. “Zarażajmy” Bożą radością. Radosny znaczy należący do Boga. Radosny znaczy zwyciężający…