nie grzeb się!

Opublikowany

Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki.

Adwent to czas “prostowania”, mozolnego “wyrównywania” tych ścieżek życia, które są tak pokręcone, a jest ich z pewnością wiele. Nie tylko w naszym życiu, ale również życiu najbliższych i nie tylko. Być może ogrom życiowej krzywizny przeraża i odstrasza, wcale nie mobilizuje tylko wpędza w depresję. Nie mamy się użalać nad sobą jacy to biedni jesteśmy, nie mamy czekać na cuda z nieba, ale zakasać rękawy i brać się do roboty. Ktoś mówi: mam porąbane życie, pokręcone. I co z tego? Bóg może wszystko odkręcić, naprostować, wystarczy Go z wiarą zawołać do naszego życia. Może te ścieżki do drugiego człowieka, ścieżki relacji, nie są wcale takie proste i nie nawet nie śni się nam je zmieniać. Może Bóg ma do mnie trudne dojście, bo stale stawiam Mu kłody (grzechy) pod nogi. I sam się o nie przewracam.

Bóg daje czas prostowania, wygładzania, uprzątnięcia, uzupełnienia ubytków, by te drogi naszego życia były coraz bardziej “wyremontowane”. U nas akurat całe miasto rozkopane, korki, objazdy. Grzebią się trochę z tym wszystkim. Nam nie wolno się grzebać w drodze do Pana, musimy zdążyć na czas, Boże Narodzenie tuż tuż. Bóg nie może nas zastać z “rozgrzebanymi” sercami, trzeba je wygładzić w świętej spowiedzi, trzeba się naprostować. I nie przerazić się, że za chwile znowu coś pogmatwamy czy zagmatwamy. Człowiek jest z natury pokrętny, Bóg z natury jest prosty, a to daję nadzieję.