Talent to dar darmo dany, ale dar, który nie działa z automatu. Trzeba go odkryć, rozwijać, pielęgnować. Chociażby ktoś gra na gitarze, ile czasu musi poświęcić, aby dojść do pewnej perfekcji i by jego granie było dla uszu przyjemne, nie było fałszem. Często mówimy w uproszczeniu o drugim człowieku, że jest beztalenciem. To blef. Każdy do “czegoś” się nadaje i “coś” bardzo dobrze umie robić, trzeba jednak pomóc mu to odkryć, towarzyszyć mu, dopingować go, dodać wiary w siebie i swoje możliwości. Bóg nie jest skąpy, jeśli idzie o dary, daje każdemu tyle, ile ten jest w stanie przyjąć. Powiedziałbym, daje zawsze za dużo 😉 “Człowiek orkiestra” to synonim człowieka na wskroś utalentowanego, nie każdy jednak może być “orkiestrą”, zawsze można “grać pierwsze skrzypce”, czyli być takim dobrym wodzirejem. Nawet umiejętne wybijanie rytmu poprzez grzechotkę jest talentem – w tym miejscu pozdrawiam Basię 😉

Wczoraj “ich czworo” przez kilka godzin ćwiczyło by posłużyć na uwielbieniu. Wcześniej również ćwiczyli. Bóg dał im talenty by rozwijali je wspólnotowo i dla wspólnoty. Bo talent sam dla siebie na nic się zda, dopiero nabiera wartości w grupie. Wdzięczny jestem ich za wkładane serce, poświęcony czas, dojazd. Talenty kosztują, chcą by o nie dbano, są wymagające. Chrześcijanin to człowiek utalentowany Przez Boga, bogaty w Jego dary.

Podziękuj dzisiaj Bogu za swój talent i rozwijaj go na chwałę Pana i ku pożytkowi drugiego człowieka.

  1. Basia
    Lis 20, 2017

    Bez grzechotki nie ma grania!! Hi! Hi!😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄😄

  2. Hania
    Lis 21, 2017

    Nie tylko grzechotka, Basia również ładnie śpiewa to już podwójny talent nie licząc innych…
    :-))))))))))

  3. Hirek
    Lis 25, 2017

    Co ćwiczyły te osoby bo nie napisał ksiądz?