sługą być…

Opublikowany

Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.

Kiedyś zastanawiałem się nad synonimem słowa chrześcijanin, szukałem takiego, które trafiło by w sedno. I nasunęło się właśnie to – SŁUGA. Bo chrześcijaństwo to nic innego jak służba. Służba drugiemu człowiekowi i dla drugiego człowieka. To wszystko co mam, co posiadam, ma SŁUŻYĆ innym, nie tylko mnie. Nie mam tego kolekcjonować tylko rozdawać. Jezus rozdał siebie, do końca… Rozdawać miłość, swój czas, uśmiech, dobre słowo, pieniądze. Jezus w Piśmie Świętym jest nazwany “SŁUGĄ JAHWE”. On jest najdoskonalszym Sługą, służba w Jego wydaniu jest najbardziej pokorna i miłosierna. Nie jest wyrachowana, nie jest oparta na opłacalności, po prostu Jezus jest do dyspozycji drugiego… I tak już od 2000 lat.

Słowa Boże jest prawdziwe do bólu. Można się w nim przejrzeć. Obnarza prawdę o nas, niejednokrotnie bolesną prawdę. Kiepscy jesteśmy ze służby, ale robimy co możemy. Pewnie, zawsze moglibyśmy więcej i bardziej. Często wolimy być obsługiwani aniżeli służyć. Ale z drugiej strony mamy bardzo pojemne serca, z których wylewa się tyle dobra i miłości. Chociażby to: w niedzielę prosiliśmy o ubrania dla bezdomnych, ubogich. Efekt? Można by otworzyć sklep z odzieżą używaną ;), To się nazywa właśnie służba.

Jezu chcę Ci dzisiaj podziękować za tych wszystkich ludzi, którzy uczą mnie służyć i którzy z takim zaangażowaniem służą… Chwała im za to. I chwała Tobie za nich…