biskup odleciał w kosmos…

Opublikowany

Co mówi Kościół na temat samobójstwa?

2280 Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim.

2281 Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego.

2282 Samobójstwo popełnione z zamiarem dania “przykładu”, zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy.

2283 Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie.

To mówi Kościoł. A co mówi bp. Pieronek, który pochwalił głośne samobójstwo przez samospalenie przed Pałacem Kultury Piotra Szczęsnego? Otóż to: „,,Z tego tekstu, co zostawił po sobie wynika, że umysł był zupełnie świeży i pełen mądrości. Trudno podważyć jakiekolwiek słowo w tym tekście. Jest to moim zdaniem desperacki akt odwagi tego, kto oddaje życie za tego typu sprawy”. ,,On wiedział, co robi. Był bardzo świadomy tego, co czynił. Ja mówię desperacki, ale bohaterski czyn”. Bohaterski czyn… Hmm. Są dwie możliwości, albo biskup choruje na demencje starczą albo jest heretykiem. Niepotrzebne skreślić. Nie bez powodu już dawno temu Jan Paweł II posłał ekscelencję na emeryturę, w tzw. “stan spoczynku”. Widać nie służy ekscelencji ta emerytura, za dużo czasu wolnego… Pewnie gdyby to był zwykły szeregowy ksiądz już dawno dostał by zakaz wypowiedzi, ale niestety tak nie jest. Pewnie jeszcze nie raz ksiądz biskup „odleci w kosmos”, a episkopat będzie musiał się karkołomnie tłumaczyć. Przykre to. Pozostaje ufna modlitwa. Jak napisał ks. Isakowicz-Zalewski: “Wstyd, Ekscelencjo, wielki wstyd. Proszę się wreszcie bić we własne piersi, a nie w cudze”…