Opublikowany

W dniu w którym przyjdziesz po mnie
Nie umyję zębów
Nie będę musiał także zmieniać ubrania
Tylko buty włożę
Na długą drogę … (śp. Grzegorz Przemyk)

 

nie wiem kiedy przyjdziesz po mnie

ale wiem że przyjdziesz

nie masz innego wyjścia ja także

może też nie umyję zębów

bo nie zdążę

w sutannie czy bez nie ma znaczenia

buty na pewno będę miał wypastowane

bo nie wypada przed Bogiem w brudnych

za wysokie progi

 

i żel na włosach na litość boską

jak na pedanta przystało

by się jakoś prezentować

jeszcze dobry perfum by dobrze pachnieć

a jakże

 

będzie to nagle bo inaczej być nie może

na pewno na wiosnę

bo nie mam serca by zimą grabarzom marzły ręce

 

a to wszystko takie pewne że nie pewne

i jeszcze jedno

nie stawiajcie mi pomnika

żebym się nie wstydził zmartwychwstać

arcybiskup ludzki…

Opublikowany

Wczoraj, we wspomnienie św. Karola odbył się ingres abpa Grzegorza Rysia do archidiecezji łódzkiej. Wydaje mi, że ks. abp Ryś jest znany bardzo wielu ludziom, szczególnie z tego co mówi, głosi, ewangelizuje, jest “głośnym” biskupem, słyszalnym, niesztampowym, idącym za głosem Ducha świętego. Od kilku lat czytam i śledzie jego wypowiedzi i jestem… zachwycony, i nie tylko pewnie ja. To biskup na nasze czasy! Jak pisze na deonie Bartłomiej Sury, że to arcybiskup ludzki. Tak, LUDZKI! Zwyczajny, prosty, zwykły, dostępny, nie jest “ekscelencją” tylko dla wybranych. Nie jest napompowanym panem w różu! To człowiek niesamowitego charyzmatu. On czuje Kościół i czuje z Kościołem. On nie “kroczy”, tylko idzie, on nie “przemawia” tylko mówi, nie “spożywa” tylko je, tak jak Jezus. Daje świadectwo człowieczeństw, a nie dostojeństwa. Wie, że jest biskupem dla ludzi, a nie ponad ludźmi. Nie kisi się w przepychu i książęcych manierach, nie obstawia się tymi wśród kleru, którzy lukrują, kadzą i zawsze trzymają prosto palec. Zna swoje miejsce, wie, że ono jest przy Jezusie. A nie układach i innych małostkowych relacjach.

Na swoim ingresie mówi słowa, które są jego programem. Programem Kościoła. Bp Ryś przypomniał, że zaślubiny Baranka z Kościołem dokonały się na Golgocie, zatem “każda z potraw naszej uczty czerpie swój sens z krzyża”.”Ta wiedza i pamięć o Golgocie dyscyplinuje i powściąga nasze ambicje w naszych przepychankach do władzy, w naszym biegu do pierwszego miejsca. Stajemy zawstydzeni, jakby wryci w ziemię widokiem ukrzyżowanego Pana. Trudno nam się dobijać o najwyższe stołki, kiedy stajemy wobec Chrystusa-Sługi, który uniżył samego siebie aż do śmierci krzyżowej”.

“Taki Kościół (ubogi -k.c). Pan wywyższa. Czyni to także w naszych sercach. Taki Kościół do nas przemawia i nas porywa, fascynuje. Do takiego Kościoła chcemy należeć i taki Kościół chcemy współtworzyć, nawet jeśli nasz grzech, pycha, chciwość raz po raz zniekształca taką jego postać”.

Ryś daje nowy rys w historii współczesnego Kościoła, oby Duch święty stale mu towarzyszył i nie pozwolił “zbiskupieć”….