“bańki mydlane”…

Opublikowany

Pobożność. Co to takiego? Najprostsza definicja to życie po-bożemu, po-bożnie, tak jakby chciał Bóg. Osoba pobożna to osoba żyjąca głębią wiary. Ilekroć spotykam się z ludźmi widzę ich pobożność. Jaka ona jest często piękna, wielka, czysta i pokorna, niezauważona. Wielu mnie zbliżyło do Boga przez taką właśnie pobożność. Mój śp. Dziadek, kapłani, których Bóg stawiał na mojej drodze i wielu ludzi świeckich, Halinka, Danusia, Ania, Dawid z Policji, Jola, poczciwy Stasiu, komendant Przemek, Zenek z Edytką, Kamil z Karolinką, Aneta z Mateuszem, Renata z Romanem, Andżelka,  Ela z Marią, moja młodzież, moi parafianie z pielgrzymek i nie tylko, oj mógłbym wiele imion tu wymienić by nikt nie czuł się pominięty. Każdy miał w tym swój dobry udział. Wiele mnie nauczyli i uczą nadal, choć nie zawsze jestem uczniem skorym do uczenia. Ta pobożność jest wymalowana w ich oczach, na twarzy, w słowie, sposobie bycia. I ta kaszubska i ta kociewska. To to nie jest tylko teoria. Niejednokrotnie widziałem jak żyją tym, co mówią. I ile trudu w to wkładają. Łaska Boża szła z nimi.

Dzisiaj niestety wielu ma swoją prywatną pobożność. Daleką od tej ewangelicznej, cichej, pokornej, ukrytej. Są jak, nazwał ich Papież, “bańki mydlane”. Pojawiają się i znikają. Piękni na chwilę. Pobożni na pokaz, niby nie lubiący jak się o nich mówi, a jednak uwielbiający siebie. “Uważają się za sprawiedliwych, ze względu na pozory, czyli robią minę jakby z obrazka, ale w istocie są obłudnikami. Wszystko jest w nich brudne, ale zewnętrznie chcą uchodzić za sprawiedliwych i dobrych”. Franciszek zachęca nas, byśmy nie oskarżali innych, ale zdobyli mądrość oskarżania samych siebie, nie ukrywając naszych grzechów przed Panem. Bądźmy po-bożni przed Bogiem, bo tylko Jemu mamy się podobać, nikomu innemu nie musimy i nie będziemy się podobali, bo ludzi-“bańki mydlane” zawsze znajdą w nas jakieś “ale” i będą mydlić nam oczy i serce… Są mistrzami w zamydlaniu.