Opublikowany

Kochani,

udało nam się zorganizować w naszym starogardzkim kinie projekcje filmu o św. Maksymilianie Kolbe “Dwie korony”, naprawdę warto zobaczyć!

Projekcja 25 października ( środa) na godz. 18.10. Mamy 50 biletów. Zapisy w zakrystii. Przy zapisie od razu wpłacamy 12 zł.

pozdrawiam – wasz ks. Karol

czarny humor ;) ;) ;) porcja radości

Opublikowany

Podziękowanie
Proboszcz poszedł pomodlić się przy żłóbku i zobaczył, że nie ma figurki Dzieciątka Jezus. Zdenerwował się, że ktoś ją ukradł. Rozgląda się, a do kościoła wchodzi mały chłopiec z sankami i figurką pod pachą. Kapłan pyta srogo chłopca, czy to on ją ukradł. Chłopiec tłumaczy: – Nie ukradłem. Modliłem się bardzo do Pana Jezusa, żebym dostał sanki na gwiazdkę i dostałem. Z wdzięczności przewiozłem Pana Jezusa sankami trzy razy dookoła kościoła.

Biskup stworzyciel
W czasie Mszy św. kleryk w modlitwie powszechnej śpiewa: – Módlmy się za naszego biskupa. A organistka, której pomyliły się części Eucharystii, odpowiada: – Który stworzył niebo i ziemię.

Uniwersalna szczepionka
Ksiądz zachorował na zapalenie płuc. Lekarz zapisał mu debecylinę, zalecając, aby koniecznie w tym dniu wziął pierwszy zastrzyk. Nie mógł jednak znaleźć pielęgniarki. W końcu przyszła siostra zakonna i zrobiła zastrzyk. Ksiądz w dwa tygodnie wyzdrowiał. Za jakiś miesiąc dzwoni ta sama siostra i pyta, czy kapłanowi zostało jeszcze trochę debecyliny. Ucieszył się, że może się odwdzięczyć i pomóc w ratowaniu komuś życia. Powiedział, że oczywiście zostało. Na to siostra: – To dobrze, bo świnia nam choruje, więc przyjdą po nią dwie siostry.

Gdy zobaczę baranka
Ksiądz w czasie Mszy św. mówi: – Oto Baranek Boży. Mama każe małemu synkowi uklęknąć, a ten nie chce i odpowiada zdecydowanie: – Klęknę, jak zobaczę baranka.

Dobry wybór
Ksiądz spotyka swojego ucznia z dziewczyną. Chłopak był wysoki, prawie dwa metry, dziewczyna bardzo niska. Przedstawia ją kapłanowi, a ten mówi: – Wiedziałem, Rafał, że ty zawsze wybierasz mniejsze zło.

Pod włos
Mama panny młodej przyszła do proboszcza omawiać szczegóły ślubu. Prosi, aby kościelny ułożył dywan włosiem w kierunku ołtarza. Zdziwiony ksiądz pyta dlaczego, a ta odpowiada: – Aby córka, idąc do ołtarza, nie pozadzierała sobie welonu. – A z powrotem? – Niech kościelny w czasie kazania go przekręci.

Łysy czy w peruce
Ksiądz został skierowany na nową parafię. Postanowił, że przy okazji zmieni też coś w swoim wyglądzie. A ponieważ był łysy, kupił sobie perukę. Nosił ją w nowej parafii i wszystko było w porządku, ale zaprosili go do starej parafii na pogrzeb. Miał dylemat, czy jechać jako łysy, czy z bujną czupryną. Zdecydował, że będzie w peruce. Odprawił Mszę św. pogrzebową. Ludzie wyszli przed kościół, a jeden facet mówi do drugiego: – Wiesz co, Stefan, mógł zdjąć na Przeistoczenie.

Wizytacja biskupia
Biskup wizytuje parafię, która istnieje od kilkuset lat. Witając ordynariusza, proboszcz przedstawia krótki rys historyczny: – Nasz parafia przeżywała trzy wielkie kataklizmy. 200 lat temu była epidemia dżumy, 100 lat temu mieliśmy powódź, a dzisiaj witamy księdza biskupa, który będzie nas wizytował.

Kot strażnik
Na zebraniu rejonowym dla księży jeden z proboszczów skarży się, że ma bardzo stary drewniany kościół i do tabernakulum wchodzą mu myszy, a on nie wie, jak sobie z tym poradzić. Inny kapłan radzi mu: – Postaw przy tabernakulum kota, tylko koniecznie ubierz go w komżę.

Obżarstwo
Ksiądz z Polski pojechał do Rzymu, aby kończyć pracę doktorską. Zamieszkał u włoskich sióstr. Na śniadanie dostał mały rożek i kawę espresso. Połknął to w sekundę i mówi do siostry, że jest głodny. Dostał więc jajko na twardo, ale po zjedzeniu mówi zakonnicy, że nadal jest głodny. Ta poszła do matki generalnej i skarży się, że ten ksiądz z Polski tyle już zjadł, a jeszcze chce drugie jajko. Przełożona mówi jej: – Niech mu siostra da, niech pęknie z przejedzenia.

Post z żoną
Parafianin pyta proboszcza, czy w piątki nadal obowiązuje post. Kapłan odpowiada, że tak. Mężczyzna dopytuje się, czy jak w piątek przytuli się do żony, to czy złamie post. Ksiądz wyczuł kpinę i zripostował: – Nie, byleby nie była tłusta.

Nadaremno
Przygotowującej się do Pierwszej Komunii św. dziewczynce mieszały się przykazania Boże. Na egzaminie mówi dziewiąte: – I nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno.

idźcie…

Opublikowany

Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki (…)  Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Ksiądz to człowiek w drodze, człowiek na walizkach. Ma stale iść w stronę Boga i ludzi, których Bóg mu stawia. A więc idzie od “dekretu” do “dekretu”. Od parafii do parafii. Peregrynuje jak figura Matki Bożej, która nie zawsze wszędzie chcą przyjąć i na którą różnie reagują. To prawda wielu ma “alergie” na Kościół i księży i pewnie mają ku temu powody. Ale to nie jest wymówka by nie iść.

Wiele “wilków” ksiądz spotka w swoim kapłaństwie, którzy na początku będą niby tacy wierni, tacy słodcy, do rany przyłóż a potem pokażą swoje prawdziwe oblicze. Będą wyli z prawa i lewa na Ciebie by Cię zniszczyć, nie pozostawią suchej nitki na Tobie, oczywiście w “imię katolickiej miłości”. Jeśli Jezus to zapowiada to czemu się dziwić, zresztą Jego też “zagryźli”.

Te doświadczenia mogą wzmocnić, nawet być dla nas nauczką na przyszłość. Mamy robić swoje, nie lękając się człowieka, ufając mu jeszcze raz, po raz setny wyciągając do niego rękę i serce, a swoje serce wieczorem po cichu przed Nim nieporadnie poskładać, podreperować. Poszukać siebie w modlitwie. I wziąć się do roboty, przybliżać ludziom niebo…Takie proste i takie trudne.