KOCHAJ !

Opublikowany

KOCHAJ…. To streszczenie dzisiejszej Ewangelii i w ogóle całej Ewangelii. To wręcz streszczenie życia. Jak pięknie byłoby, gdyby po śmierci napisali nam jedno słowo: Kochał… Żeby tak się stało trzeba brać się za życia do kochania. Ale oczywiście jak to na Jezusa przystało, to tylko zachęta nie przymus! Kochać każdy może, nie każdy chce…

Kochać “swoich” to takie proste i oczywiste, ale kochać niekochanych, zagubionych, pobrudzonych to strasznie trudne. Czasem nie umiemy kochać ich miłością ludzką więc wtedy trzeba prosić Pana by kochać ich Jego miłością, nie oceniającą, nie potępiającą, nie skreślającą. Miłością, która zawsze ma czyste intencje. Miłością, która jest w stanie wzbić się “ponad”.

W życiu chodzi o to, by nie zapomnieć kochać. By do tej sfery życia nigdy nie wkradł się alzheimer. Franciszek nam przypomina, że “Bóg miłuje zawsze i to miłuje jako pierwszy, niezależnie od tego jak bardzo jesteśmy grzeszni”. Warto z tym iść w życie! Nawet jak w sercu bliźniego będzie deficyt tej miłości względem nas, nawet jak my samy nie będziemy kochali siebie zdrową miłością to Bóg nigdy kochać nie przestanie.

“Czym jest miłość? Czasami myślimy o miłości przedstawianej w telenowelach, która nie jest jednak tą miłością prawdziwą. Innym razem miłość może się wydawać entuzjazmem dla danej osoby, który później gaśnie. Gdzie prawdziwą miłość? Każdy, kto miłuje, narodził się z Boga, bo Bóg jest miłością. Jan nie mówi: «wszelka miłość jest z Boga, ale: Bóg jest miłością»” – podkreślił Papież.

A zatem? KOCHAJ…

 

orędzie Matki Bożej z 25.10.2017r.

Opublikowany

Drogie dzieci! Wzywam was, byście w tym czasie łaski byli modlitwą. Wszyscy macie swoje problemy, kłopoty, troski i niepokoje. Niech święci będą dla was wzorem i zachętą do świętości, Bóg będzie blisko was i doświadczycie odnowy w poszukiwaniu poprzez osobiste nawrócenie. Wiara będzie dla was nadzieją, a w waszych sercach zapanuje radość. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

 

piromanem być!

Opublikowany

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

Można znaleźć się w ogniu krytyki, jak to mówią. Można zaognić taką czy inną sprawę. Można “dokładać do pieca” znajomości, relacji. Nawet kobietę porównuje się do ognia: “Piękna kobieta jest jak ogień, igrać z nią nie wolno”. Ogień oczyszcza. Oczyszcza nas z nas! Tak, NAS z NAS. Ogień wbrew pozorom jest w życiu potrzeby. Trzeba nam przechodzić przez ogień każego dnia. On wypala to, co nas nie zbliża do Boga, a nawet czasem spali to doszczętnie. Jest próbą. Pewnym sprawdzianem tego, co we mnie tak mocno płonie. Czyj to ogień trawi moje życie? Ogień Ducha świętego czy ogień świata?

Mam być piromanem Boga. Zapalać Boże światło tam gdzie ono zgasło. Wzniecać pożary wiary, miłości i dobra. Zapalać do dobrego działania. SIEBIE I INNYCH. Jezus tego pragnie…Bo ogień już rzucony, ale nie wszędzie płonie…

pazerność…

Opublikowany

Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. (…) I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?

Jakże obrzydliwa jest chciwość na pieniądze, pazerność, jakże smutni są ludzie dusi-grosze, jakże godni pożałowania są ci, którzy myślą, że za kasę można kupić wszystko. Kasa może zepsuć człowieka, każdego, nie wyłączając księdza. Może pokłócić rodziny i najlepszych przyjaciół. W życiu nie liczy się “ile mam”, ale “jaki jestem”.

Pieniądz ma mi służyć, a nie ja jemu. Ma służyć mi do lepszego, godniejszego życia. Mam mieć do niego dystans, bo dzisiaj jest jutro może go nie być. Muszę umieć się nim dzielić, wspierać ludzi, szczytne cele, a takich jest mnóstwo. Żeby wydać pieniądz muszę się najpierw dwa razy zastanowić. Podziwiam wielką wrażliwość ludzi, którzy umieją się dzielić, nie są sknerami.

Co niedziele chodzę na mszy świętej z tacą (przyznam wam szczerze, że nie lubię tego). Oczywiście nie zaglądam kto ile daje bo nie ta tym rzecz polega. Dają tyle ile mogą. Choć czasem zdarza się, że ktoś wrzuca “garść rudych”. Mnie osobiście byłoby wstyd, bo matka uczyła mnie hojności w dawaniu. Ale często też widzę ludzi, którzy notorycznie nie dają żadnej ofiary (i na pewno nie z tego względu, że nie mają), udają, że nie widzą księdza – co jest dosyć żenujące. Jakby zapomnieli o przykazaniu, aby “dbać o potrzeby materialne Kościoła”. W tej kwestii nie są odpowiedzialni za Kościół, traktują wybiórczo pewne sprawy. Często słyszy się powiedzonko: “Księdzu nie będę dawał”, biedny kto tak myśli. Chcą mieć zadbany Kościół, czysty, z kwiatami, a sami żadnego udziału w tym nie mają, często jedynie wielkie pretensje. To boli. Ale też pokazuje jakość ich wiary. To są jeszcze ludzie we mgle, pogubieni, obrażeni, którzy nie umieją się szczerze dzielić.

Ale jest wielu wspaniałych ludzi, którzy zaskakują swoją ofiarnością. Sami niewiele mają, a jeszcze dzielą się z innymi. Widzą biedę większą od swojej. Moją i serce i portfel otwarty. Zawsze można na nich liczyć. Nie chwalą się, nie trąbią na prawo i lewo, chcą pozostać anonimowi. Są strasznie bogaci przed Bogiem w ogrom dobra. Nie są głupcami z Ewangelii, którzy myślą, że będą wiecznie żyli. Mają świadomość, że to życie kiedyś zgaśnie, a Bóg nie przyjmie żadnej łapówki, tylko zajrzy na “konto serca”…I wszystko będzie jasne!

pielgrzymka do medjugorje – na sylwestra

Opublikowany

28.12. 2017- 03.01.2018

Koszt: 700 zł oraz 125 Euro. (może być wpłacone od razu w całości lub w ratach)

Wpłaty w ratach: I rata – wpisowa – 350 zł, II rata – 350 zł do 30 listopada 2017 r.

125 Euro – przekazujemy w autokarze.

Prowiant na podróż i pieniądze na obiadokolacje podczas drogi we własnym zakresie.

Kieszonkowe  (w Euro) – we własnym zakresie.

Zapisy na pielgrzymkę odbywają się u ks. Karola Ciesielskiego

Płatności i formalności realizujemy u p. Jolanty Żygowskiej (tel. 606 219 986)

Podczas zapisu należy podać dane osobowe: imię i nazwisko, adres stałego zameldowania, pesel, numer dowodu osobistego lub paszportu (wystarczy dowód). Proszę sprawdzić termin ważności dokumentów.

  1. PROGRAM PIELGRZYMKI

28 grudnia – rozpoczęcie pielgrzymki Mszą Świętą o godz. 8:00 w Kościele pw św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim

O godż. 9:00 wejście do autobusu (parking przy OSiR)

Podróż do Medjugorie z NOCLEGIEM W AUTOBUSIE- z łóżkami do spania na noc.

29 grudnia– godz. 9- przyjazd do Medjugorie, gdzie spędzamy 5 dni.

Zakwaterowanie w Medjugorie znajduje się w pobliżu kościoła. W pensjonacie: noclegi z pościelą oraz wyżywienie: 2 posiłki dziennie – śniadanie i obiadokolacja.

W sklepach można zakupić dodatkowo produkty spożywcze.

3 stycznia– o godz. 9 rano- wyjazd z Medjugorie, powrót z NOCLEGIEM W AUTOBUSIEz łóżkami do spania na noc.

4 stycznia godz. 9 rano– Powrót do Starogardu.

  1. INFORMACJE PRAKTYCZNE
  2. UBIÓR – należy zabrać ze sobą ubiór odpowiedni do przebywania w miejscach świętych czyli: spódnice i sukienki – długość za kolana; spódnice, bluzki, spodnie normalne – nie obcisłe (żadne leginsy czy temu podobne – chyba, że służą jako rajstopy pod spódnicą lub tuniką), bluzki nieprzezroczyste, z zakrytymi ramionami, a także pelerynę, parasol, rzeczy osobiste, okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy. Na podróż można wziąć dresy i wygodne buty.
  3. WYŻYWIENIE – prowiant na drogę, termosy, własne lekarstwa.
  4. WALUTA – Euro.
  5. PAKOWANIE – mały bagaż podręczny i dokumenty do środka autobusu. Pozostały bagaż do bagażników.
  6. TELEFONY KOMÓRKOWE– proszę sprawdzić u swojego operatora koszt połączeń i sms-ów z Bośnią i Herceg.
  7. TŁUMACZENIE – w przypadku większej ilości grup polskich istnieje możliwość, że nabożeństwa wieczorne będą tłumaczone, dlatego należy zaopatrzyć się w radia lub komórki ze słuchawkami do odbioru fal FM 92,7.
  8. INNE – Pismo Święte, różaniec, notatnik, długopis, plecaczek, latarka, ksero danych z dowodu lub paszportu spakowane w bagażu głównym.

III. POBYT W MEDJUGORIE

Pielgrzymi dą mogli uczestniczyć w stałych punktach życia Sanktuarium w Medjugorie, czyli w:

  1. Codziennym międzynarodowym nabożeństwie rozpoczynającym się o godz. 17.00 modlitwą różańcową. Nabożeństwo wieczorne obejmuje: trzy części Różańca św., Mszę Świętą, poświęcenie dewocjonaliów, modlitwę o uzdrowienie i uwolnienie duszy i ciała, Koronkę Pokoju; adorację Krzyża i Najśw. Sakramentu.
  2. Mszy Świętej w języku polskim (godz. 13.00), jeżeli to nie koliduje z programem dnia pielgrzymki.
  3. Noworoczna Msza Święta.

oraz w programie indywidualnym grupy:

  1. 4Wspólnym, grupowym, modlitewnym wyjściu na Podbrdo i Kriżewac.
  2. Spotkaniach z różnymi wspólnotami charyzmatycznymipowstałymi w Medjugorie (np. Cenacolo itp.),
    OO. Franciszkanami i Osobami Widzącymi, w miarę ich obecności w parafii.
  3. 6. Adoracji Najświętszego Sakramentuw kaplicy adoracyjnej codziennie od 14.00 do 17.00 i w wieczornej Adoracji we wtorki i w soboty w godz. 21.00 – 22.00.
  4. W wyjeździe do Tihaljiny na Mszę Świętą i modlitwę charyzmatyczną.
  5. Zabawa Noworoczna po Mszy Świętej.
  6. Udział w koncertach noworocznym i szopce wspólnoty Cenacolo.

“bańki mydlane”…

Opublikowany

Pobożność. Co to takiego? Najprostsza definicja to życie po-bożemu, po-bożnie, tak jakby chciał Bóg. Osoba pobożna to osoba żyjąca głębią wiary. Ilekroć spotykam się z ludźmi widzę ich pobożność. Jaka ona jest często piękna, wielka, czysta i pokorna, niezauważona. Wielu mnie zbliżyło do Boga przez taką właśnie pobożność. Mój śp. Dziadek, kapłani, których Bóg stawiał na mojej drodze i wielu ludzi świeckich, Halinka, Danusia, Ania, Dawid z Policji, Jola, poczciwy Stasiu, komendant Przemek, Zenek z Edytką, Kamil z Karolinką, Aneta z Mateuszem, Renata z Romanem, Andżelka,  Ela z Marią, moja młodzież, moi parafianie z pielgrzymek i nie tylko, oj mógłbym wiele imion tu wymienić by nikt nie czuł się pominięty. Każdy miał w tym swój dobry udział. Wiele mnie nauczyli i uczą nadal, choć nie zawsze jestem uczniem skorym do uczenia. Ta pobożność jest wymalowana w ich oczach, na twarzy, w słowie, sposobie bycia. I ta kaszubska i ta kociewska. To to nie jest tylko teoria. Niejednokrotnie widziałem jak żyją tym, co mówią. I ile trudu w to wkładają. Łaska Boża szła z nimi.

Dzisiaj niestety wielu ma swoją prywatną pobożność. Daleką od tej ewangelicznej, cichej, pokornej, ukrytej. Są jak, nazwał ich Papież, “bańki mydlane”. Pojawiają się i znikają. Piękni na chwilę. Pobożni na pokaz, niby nie lubiący jak się o nich mówi, a jednak uwielbiający siebie. “Uważają się za sprawiedliwych, ze względu na pozory, czyli robią minę jakby z obrazka, ale w istocie są obłudnikami. Wszystko jest w nich brudne, ale zewnętrznie chcą uchodzić za sprawiedliwych i dobrych”. Franciszek zachęca nas, byśmy nie oskarżali innych, ale zdobyli mądrość oskarżania samych siebie, nie ukrywając naszych grzechów przed Panem. Bądźmy po-bożni przed Bogiem, bo tylko Jemu mamy się podobać, nikomu innemu nie musimy i nie będziemy się podobali, bo ludzi-“bańki mydlane” zawsze znajdą w nas jakieś “ale” i będą mydlić nam oczy i serce… Są mistrzami w zamydlaniu.