Wczoraj dobiegł koniec naszego pielgrzymowania do Królowej Pokoju w Medjugorje. Chciałoby się tam pozostać dłużej, jednak niestety trzeba “zejść na ziemię”. Piszę tak, bo w Medjugorje każdy czuje się jak w niebie (pokój, miłość, radość), To wyjątkowe miejsce przyciąga miliony pielgrzymów i daj Boże, że już niedługo zostanie uznane przez Kościół jako miejsce objawień Matki Bożej, Jej szczególnego kultu, miejsce niesamowitej modlitwy przemieniającej ludzkie życie. Tam każdy osobiście spotyka Matkę Bożą, która nikogo nie odrzuca, wręcz przeciwnie, mocno tuli do swego Serca. Chciałbym podziękować w tym miejscu wszystkim pielgrzymom, którzy tyle serdeczności i życzliwości wnieśli w razem spędzony czas. Za każde świadectwo wiary i miłości. Dziękuję niezmordowanej Pani Halince, która z tak wielką pokorą organizuje to wszystko, dziękuje klerykom Kamilowi i Pawłowi, którzy stanęli na wysokości zadania, animując modlitwę i nie tylko. Dziękuję Piotrkowi za jego postawę i entuzjazm, naszej pielgrzymkowej “organistce” Hani, która chwaliła Pana na gitarze i w śpiewie, Basi, która jej towarzyszyła. Nie sposób wszystkich wymienić, ale wszystkim z serca dziękuję. Tworzyliśmy piękną rodzinę, niech Pan i Jego Matka będą uwielbieni. Dziękuję, że odpowiedzieliście na wezwanie Maryi.