sto razy więcej…

Opublikowany

Piotr rzekł do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

Piotruś to mądry facet, trochę wyrachowany, jest w nim (jak zresztą w każdym z nas) sporo myślenia typu “coś za coś”, “co ja z tego będę miał, że pójdę z Jezusem”, “czy to będzie mi się opłacać”. Zresztą Piotr nie myśli tylko o sobie, o swoich kolegach także : “oto MY opuściliśmy wszystko”. Jezus nie gani tego myślenie, wychodzi na przeciw, pokazuje im cały wachlarz “bogactw”. Jakby chciał powiedzieć: “Chłopie nie martw się, sto razy więcej wszystkiego będziesz miał, tylko musisz umieć zostawić dla mnie resztę, zostawić dla Mnie siebie”. A to jest najtrudniejsze, zostawić siebie, swoje pomysły, plany itd.

Idę za Nim już siódmy rok, bywa różnie, jak to na drodze, wloty i upadki, radość i smutek, ale sprawdza się w 100% to, co powiedział. Troska i życzliwość ludzi, dobroć i szczerość serca parafian i nie tylko jest przeogromna i zawstydzająca. Tysiące modlitw, słoiczki konfitur, truskawek, słodkości, a to dopiero nic w porównaniu z życiem wiecznym, które mam odziedziczyć. Niech będzie uwielbiony Pan w każdym kapłanie i jego owieczkach.