co z tymi tatuażami?

Opublikowany

Tatuaże są stale w modzie, że tak powiem. Ludzie ciągle pytają jak podejść do tematu tatuaży, czy są złe, czy są grzechem, jak pogodzić je z wiarą itd. Wiele na ten temat czytałem, słyszałem i oglądałem. Szczególnie interpretacja biblisty, ks. Węgrzyniaka wydaje mi się jak najbardziej właściwa. A więc odpowiem słowami kogoś mądrzejszego od siebie:

“Zakaz tatuaży w Księdze Kapłańskiej 19,28 wynikał z tego, że tatuowano się na znak przynależności do cudzych bogów, wypisując często ich imiona” – pisze ks. Węgrzyniak. “Dzisiaj, jeśli tatuaż nie ma charakteru antyreligijnego nie jest grzechem, tak jak nie jest grzechem golenie włosów po bokach brody (Kpł 19,27) czy wiele innych biblijnych zasad”.

Biblista wskazał, że tatuaże z moralnego punktu widzenia funkcjonują podobnie jak alkohol – wszystko zależy od intencji i celu użycia. Sam w sobie alkohol zły nie jest.

Co ciekawe ksiądz mówi, że “przypisywanie tatuowaniu samemu w sobie zła jest niebezpieczną herezją, bo zakłada, że materia może być zła sama w sobie. A to nieprawda”. Niestety wielu ludzi ze skrzywioną pobożnością, w tym księży, którzy wszędzie i we wszystkim widzą diabła, tatuaż kojarzą z Szatanem. To nie ta droga… Nie przesadzajmy i nie ośmieszajmy się.

Dodał również, że trzeba podejść ze zrozumieniem do tych osób, które przez tatuaż “otworzyły drogę diabłu”. Otwarcie takiej drogi jest zdaniem ks. Węgrzyniaka jedynie możliwością, a nie koniecznością. Np. robię tatuaż w celu oddania czci Złemu. Dlatego straszenie tatuażem wzbudza “niepotrzebny lęk”.

Ostatnio moi przyjaciele zrobili sobie na rękach tatuaże echa serca dziecka, które stracili w czwartym miesiącu ciąży. Zdziwiłem się trochę, ale mówili, że to jedna z form ich pamięci małego Stasia. I chociażby ten tatuaż o Nim przypomina.

Jeden ze znanych księży wytatuował sobie na ręce słowa: „Bóg jest dobry”. Zatem tatuaż nie jest niczym złem, natomiast robiąc go trzeba się zastanowić głęboko nad sensem. Bo dzisiaj będzie jakimś ozdobnikiem, ale jak ciało będzie się starzeć, marszczyć to już tak atrakcyjnie wyglądać nie będzie. No i kwestia ceny, kilka złotych nie kosztuje…