ciemność widzę…

Opublikowany

W każdym z nas jest światło, w każdym, w niektórych może zgaszone ale jest. Nikt nie jest ciemnością totalną, choć wiele ciemności w nas jest. To ciemność związana z grzechem, naszym znienawidzonym nałogiem, z którego ciężko wyjść. Może jakiś człowiek na naszej drodze jest prorokiem ciemności, umie skutecznie zgasić w nas boże światło, jest “sprzedawcą” ciemności, wszystko widzi w czarnych barwach. Boi się światła, ono go tak bardzo razi w oczy, przeszkadza mu bo przywykł do ciemności i w ogóle nie marzy o świetle. Trzeba go ominąć, nie wolno mu pozwolić by nas zgasił, by zgasił dobro w nas. Każdy grzech gasi światło Boga w nas, serwuje nam deprechę, ciemność, przygnębienie, smutek. Brakuje w tym świecie ludzi światła. Trzeba iść i rozświetlać, zapalać, ale żeby to robić najpierw samemu trzeba świecić przykładem.