tnij…

Opublikowany

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy…”

Znany nieznany autor napisał mi kiedyś: “Jak ogrodnik raz na jakiś czas przycina swym drzewom gałęzie aby pozbyć się tych, które nie przynoszą już owoców a w dodatku wysysają soki zdrowym pędom tak i człowiek powinien czasem zajrzeć do swego ,,ogrodu” i wyciąć to co zbędne”. Właśnie… wspinamy się na górę Syjon obładowani swymi plecakami ,naszym życiowym balastem, który często jest nie do udźwignięcia. Wielokrotnie czasem nieświadomie narzucamy na siebie całe to żelastwo a Jezus mówi, że każda latorośl, która w Nim nie przynosi owocu zostaje odcięta! Weż w łapki “sekator prawdy”. Nie bój się odcinać tego co cię przytłacza, co zabiera ci oddech, co blokuje ci dalszy postęp w drodze do świętości. Tnij! Odcinaj chore relacje z ludźmi i ludzi, którzy są toksyczni, bo nie ma w nich życiodajnych soków tylko śmiercionośna trucizna. Odcinaj to, co prowadzi cię do grzechu, zrób rekonesans swej duszy i usuń to co zbędne… a to co dobre co pnie cię ku górze oczyszczaj i dbaj o to a przyniesie ci owoc obfity. Bądźże w końcu porządnym ogrodnikiem!