moc dobra…

Opublikowany

Spoglądam dziś na obraz, który wisi na mojej ścianie, a który otrzymałem od świątobliwej Halinki. Na nim Jezus jako dobry Pasterz na szyi trzymający z wielką miłością swoją owieczkę. Ten obraz to taka “niezapominajka”. Przypomina mi o tym, aby być dobrym, tyle ile się da, a nie zawsze się da…Trudne to. Tak wiele wymaga się dziś od pasterzy, a często nic się nie robi, żeby pomóc sprostać tym wymaganiom. Jestem ciekaw ilu ludzi modli się dzisiaj za swoich pasterzy, ilu tą modlitwą “chroni” ich przed złem. Myślę tu ze smutkiem o moim koledze z seminarium, który odszedł z kapłaństwa. Może zabrakło właśnie modlitwy, który by go podtrzymała, może zabrakło zwykłej ludzkiej dobroci, zrozumienia, życzliwości… nie wiem, głośno myślę. Tak prosto i łatwo osądzić, wydać wyrok potępiający. A Szatan czyha na duszę kapłana bardziej niż na kogokolwiek innego. Dziękuję dziś Bogu za każdego kapłana i myślę to o tych, którzy tak bardzo się poświęcili, aby zostawić wszystko i pójść za JEGO głosem. Modlę się za Kamila, który za chwile przyjmie święcenia kapłańskie, za Dawida, który otrzyma diakonat, i za innych kleryków. Ufam, ze będą dobrymi Pasterzami.
Zresztą każdy ma być dobry. Ale tak od serca, nie sztucznie. Co jeszcze przeszkadza mi dzisiaj żebym był dobry? Im mniej się modlę tym słabnę w dobroci. Dlatego muszę walczyć każdego dnia o to, żeby dobroć we mnie zwyciężała. Gdy ktoś umiera ludzie często mówią: to był dobry człowiek. Czy o mnie dzisiaj też mogliby tak powiedzieć? Ale jeszcze za życia…

MAŁA ANIA-WIELKI CUD

Opublikowany

Ania z języka hebrajskiego oznacza łaskę, dar. Tak też jest z małą Ania, córeczką Joasi i Marka z Gajewnik. Czekali cierpliwie na ten DAR osiem lat. Dzięki Bogu doczekali się. Ania jest ewidentnie małym-wielkim cudem wyproszonym za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Szturm modlitwy wzruszył serce Boga. I choć na różne sposoby ćwiczył ich Pan w cierpliwości to nie dali za wygraną. Nawet zabrał im kotka… Dlaczego? Żeby dać im o wiele więcej. Taki jest Bóg. Podziwiałem zawsze dobry upór Asi i jej wielką wiarę, towarzysząc jej widziałem jak ona dojrzewa, jak wiara zmienią ją i cały jej dom. To niesamowite. Bóg stawia nam ludzi zawsze “po coś”. Teraz już wiem po co…
Wczoraj mogłem małą Annę Marie ochrzcić. Jakaż radość! To było dla mnie wielkie przeżycie, ponieważ z Asią i Markiem znamy się jeszcze w poprzedniej mojej parafii i jesteśmy kimś więcej niż znajomymi. Ile było rozmów, dylematów, łez, wątpliwości, znaków zapytania. Sam Pan Bóg wie…
Maleńką Anię ochrzciłem tą wodą w której został ochrzczony sam Jezus, prosto z Jordanu. Śliczne to dzieciątko, tak bardzo cieszyłem się ich radością. Dwa lata temu byliśmy razem w Medjugorje i tam modląc się nad nimi z moimi kolegami przyszedł obraz. Mały chłopczyk jeżdżący na niebieskim rowerku. Kilka miesięcy później Asia była w stanie błogosławionym. Miał być Karolek, a jest Ania. Czyżby Bóg się pomylił? Ależ skąd. Czekamy na Karolka 😉
A Anna Maria niech rośnie ciesząc się Bożym błogosławieństwem, opieką Maryi , Jana Pawła II i Anioła Stróża. To będzie wyjątkowe dziecko… Wielka ŁASKA rozlewa się w tym maleńkim serduszku. Pan wysłuchał i będzie błogosławił! A Asi i Markowi z całego serca życzę by budowali rodzinę w której Bóg będzie zawsze najważniejszy…