kocham, kocham…

Opublikowany

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham.

Bóg kocha i NIGDY nie odwoła miłości do człowieka. Nawet jeśli człowiek nie będzie zainteresowany Jego miłością, kiedy obróci się na pięcie i pójdzie sobie, szukając karykatur miłości. Stąd też ulubionym pytaniem Boga jest pytanie o miłość. On je nam stawia każdego dnia: już od rana puka do naszego serca i pyta: „Czy jeszcze mnie kochasz”? Dziecko pyta mamę: „kochasz mnie?”. Żona pyta męża: „kochasz mnie?”. Przyjaciel pyta przyjaciela: „Kochasz Ty mnie?”. Bóg, i my także, spodziewamy się pozytywnej odpowiedzi, choć nie zawsze tak jest… To piękne czuć się przez kogoś kochanym! Chcianym! Wyjątkowym! Niepowtarzalnym! Ten kto kocha ma w sobie niesamowitą moc. Miłość jest jak egzorcyzm. Ona, powie św. Paweł, zakrywa wszystkie grzechy. Tak naprawdę w życiu chodzi o jedno: kochać! Ale nie byle jak, tak jak Bóg!

Dziś, trzy razy pyta Jezus papież Piotra o miłość. Greka rozróżnia trzy rodzaje miłości, nasz polski język jest trochę ubogi…
Agape – miłość jako bezinteresowne oddanie się, jako służba. Taką miłością kocha Bóg;
Filia – miłość między przyjaciółmi;
Eros – miłość uczuciowa pomiędzy mężczyzną i kobietą – zakochanie się, aspekt seksualności;

Jezus pyta dwa razy Piotra czy kocha Go miłością AGAPE. A Piotr dwa razy odpowiada, że kocha Go FILIĄ. Jezus rozumie, że Piotr nie jest w stanie na „dzień dzisiejszy” kochać Go AGAPE, więc zniża się do poziomu Piotra i trzeci raz pyta: „Czy kochasz mnie FILĄ?”. Papież odpowiada: „tak, właśnie taką miłością. Jeszcze będzie musiał Piotr dojrzeć do AGAPE, całkowitego daru z siebie. I pewnie wielu z nas też musi do tego dojrzeć. Kulawi jesteśmy z miłości, ilu analfabetów. Ale Bóg przyjmuje nas z taką miłością z jaką przychodzimy do Niego dzisiaj… Czy to nie cudowne? Ile jest w tym… miłości… do człowieka…