W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

Temat nawrócenia w Wielkim Poście powraca do nas jak bumerang. Wałkujemy go na różne sposoby. Ale tu nie chodzi o to, żeby gadać o nawróceniu, chodzi o to żeby po prostu się nawrócić. A to nie jest takie łatwe. Dlaczego? Ponieważ człowiek uwielbia flirtować, romansować z grzechem. Człowiek „kocha” grzech. Przywiązuje się do niego. Grzech zawsze kusi fałszywym dobrem. A człowiek, niby rozumny, daje się nabrać. I niestety przegrywa, bo jest za słaby w tym wszystkim.
Odejście od Boga jest największą katastrofą człowieka, to katastrofa duszy, która przynosi niesamowite spustoszenie. Ale na szczęście Bóg w swojej mądrości to przewidział i daje nam CZAS na refleksję i na powrót. On czasem „mówi” w katastrofach, wypadkach, śmierci. A nawet „wrzeszczy”. Tylko co z tego jak człowiek ma korki w uszach i klapki na oczach? Czy umie wyciągnąć z tego wnioski?
Często jeśli myślimy o nawróceniu to wyliczamy na palcach kto powinien się nawrócić. Ten, tamten, itd. A gdzie jestem JA w tym nawróceniu? Najpierw JA. Nienawrócony nie nawróci…
Nawrócić się to stanąć blisko Boga. Po Jego stronie. To trzymać z Nim sztamę. Czas więc zabrać się za siebie. Jeszcze nie jest za późno. Nigdy nie jest za późno… No chyba, że wpadnie siostra śmierć…

  1. Urszula
    Mar 01, 2016

    Całe życie to jedno wielkie bladzenie między dobrem i złem. Trzeba nam,chociażby w czasie Wielkiego Postu wybrać jakiś moment w,którym należałoby zatrzymać się! Najlepiej usiąść przed lustrem i popatrzeć na siebie z bliska uświadamiając sobie gdzie i dokąd zmierzam!?Czy moje emocje, zmysłowość, brak chęci przebaczenia, nie poniosły i nie oddaliły mnie zbytnio od BOGA!? BOGA,który oszalał na naszym punkcie i dał nam rozum! Z,którego mamy święty obowiązek korzystać przez cały czas naszej ziemskiej pielgrzymki! BÓG ze swoją Najczystsza i Najświętsza Miłością tuli nas do swojego Najświętszego Serca przez 24h/dobę prosząc cichutko,, wróć do MNIE”,bo ukochal nas na wieki i bardzo tęskni za każdym z nas! Tęskni, ale nie naciska! nie narzuca się!bo dał nam wolną wolę i dlatego tylko my możemy zadecydować! Czy chcemy być z NIM, czy zginąć na wieki.ON oczekuje cały czas na nas i ma nadzieję,że przez nasze wyrzeczenia,postanowienia poprawy realizację, poskromimy naszą pyche,która ciągle jeszcze przeszkadza nam otworzyć się całkowicie, aby ON mógł działać Cuda! Najdroższy PANIE! obdarz swoją NAJŚWIĘTSZA ŁASKĄ nasze szczere chęci poprawy i trud świadczenia o tym, że jesteśmy TWOI ? Serdecznie pozdrawiam Cię ks.Karolu otulajac stałą modlitwą ?