o miłości nigdy dosyć…

Opublikowany

Głosiłem rekolekcje w Jeżewie. O miłości. Patron parafii św. Walenty pomagał mi w tym. I proboszcz parafii także, jaką wielką miłość ma do swoim parafian. To była dla mnie piękna konferencja bez słów. Bo miłość można przegadać, a trzeba kochać i tyle. A propos miłości… Ostatnio „zakochała się” we mnie taka jedna, pani choroba, była zazdrosna jak diabli, atakując mnie z prawa i lewa, nie dawała spokoju, męczyła, walczyła do ostatnich sił, w ostateczności musiała jednak odpuścić i wyprowadzić się z mojego organizmu. (Przy okazji dziękuje z serca wszystkich, którzy mnie wspierali swoją modlitwą i dobrym słowem). Nie wiem co bym zrobił bez mojego kolegi lekarza. Dobrze, że są dobrzy ludzie wokoło. Nic więc nie przeszkodziła mi w tym, abym mówił o czymś bardzo wyjątkowym – o miłości Boga do człowieka. O Bogu zakochanym po uszy w człowieku. O Bogu, który mogąc wszystko nie może jednego. Paradoks? Bóg nie może przestać kochać człowieka. Tylko ten człowiek czasem zawodzi w miłości, odchodzi mówiąc Bogu, że poradzi sobie sam. Dobry żart.

Każdy człowiek doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że najboleśniejsza jest miłość bez wzajemności. Zakochasz się, zaangażujesz, oddasz serce, a drugiej strony głucho, „zlewka”. Bóg gimnastykuje się, bo pragnie naszej miłości , a my dajemy Mu kosza, zamykamy przed Nim serce. Mówimy „Twoja miłość mnie nie interesuje, daj sobie na luz”. Ale ON tak łatwo nie odpuści. Będzie walczył, będzie starał się o naszą miłość. Tak bardzo zależy Jemu na nas. On z Pawłowej definicji jest czystą Miłością. Zaskoczyło mnie kiedyś bardzo, że Bóg tak samo kocha prostytutkę i papież Franciszka. Nie wyróżnia, nie faworyzuje, nie dzieli na „lepszych” i „gorszych”. Po prostu kocha. Bo nie kocha się kogoś za coś, kocha się bezinteresownie. Gdy kochamy jesteśmy nieśmiertelni. Bo miłość zwycięża nawet śmierć i patrzy daje niż śmierć. Dzisiaj „Walentynki”. Ale przecież „walentynki” nie muszą być tylko raz do roku, mogą być każdego dnia. Mamy kochać każdego dnia. Nasze serce ma wybijać rytm miłości. Bo kto nie kocha to tak jakby nie żył. Miłość nadaje sens życiu. Najgorsza bieda to ta, gdzie brakuje miłości. Można mieć pełną lodówkę, spory kasy w portfelu, ba, nawet konto w banku, ale jak nie ma miłości to jest się godnym pożałowania człowiekiem.

Otrzymałem dzisiaj pięknego smsa: „Miłości bez krzyża nie znajdziecie, a krzyża bez miłości nie uniesiecie” (św. Jan Paweł II). Tak, w miłość zawsze wpisany jest trud. Prawdziwa miłość „kosztuje”. Warto więc zawalczyć o taką miłość! Miłość z prawdziwego zdarzenia.