kochać na serio…

Opublikowany

Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.

Jezus znowu musi interweniować. Pewnie bierze Go na wymioty, gdy po raz kolejny słyszy tą samą śpiewkę swoich “ulubieńców” – faryzeuszy, którzy nie przestają go krytykować. Zakrywają się jak zawsze tradycją, pobożnością, kapłańskością, żeby nie było. Oni zawsze chcą “dobrze”. To są przecież obrońcy “prawdy”. Nihil novi sub sole… On ich zna na wylot. Jezus skwitował ich pięknym przymiotnikiem: obłudni. Bo to wszystko co robią jest dla picu, pod publikę, żeby się komuś tam przypodobać, podlizać, ale na pewno nie Bogu. Pięknie gadają, kwieciście, rzucają cytatami, niejeden by się na to złapał. Ale nie ON. Nie z NIM te numery. Ich życie zupełnie zaprzecza temu co głoszą. Dlatego są tacy obrzydliwi, odpychający. Jest w nich zgorzknienie, zawziętość, jad, brak przebaczenia. Ich specjalność to odgrzewanie “starych kotletów”, grzebanie we “wczoraj” i “przedwczoraj”. Boją się…, ale nie Boga, boją się o siebie, swoje posadki i sakiewki. Nie umieją czcić sercem bo nie kochają. Ich serca nie znają miłości. Wygnali ją od siebie, skazali na banicję. Jezus boleje nad tym, oni niestety nie.

Przegońmy w sobie tego obłudnika, tego wargowego czciciela. Weźmy korepetycję z miłości u Jezusa, a może wtedy coś się zmieni. Zacznijmy kochać na serio…