świadectwo z 29.02.2016r.

Opublikowany

Podczas Mszy Świętej z Modlitwą o Uzdrowienie i uwolnienie w dniu 28 listopada
2015 roku mój syn został uzdrowiony. Od długiego już czasu cierpiał na
krwawienia z jelita. Krwawienia pojawiały się często czasem
słabsze,czasem silniejsze (także w tym dniu, były silne). Po trzech
dniach ustąpiły całkowicie i do dnia dzisiejszego syn nie
krwawi. W połowie stycznia zrobił badanie, które nie wykazało
żadnej przyczyny krwawień. Zniknęły też dolegliwości bólowe.
Podczas tej Mszy modliłam się w tej intencji. Syn był również ale
nie modlił się za siebie. Dziękuję Panu za miłosierdzie.

Starogardzianka

świadectwo z 29.02.2016r

Opublikowany

Szczęść Boże
Na wiosnę 2015 roku na jednej mszy o uzdrowienie i uwolnienie
usłyszałam słowa ” Będziesz codziennie uczestniczyć we mszy
świętej a każdy dzień bez Eucharystii będzie dla Ciebie dniem
straconym”. W ostatnią niedzielę czerwca na mszy świętej w Św.
Mateuszu usłyszałam , że codzienna msza jest odprawiana o godzinie
8:30.Pomyślałam od 01-07-2015 mogę uczestniczyć w kilku mszach,
może do końca wakacji.Do dzisiaj chodzę codziennie na Eucharystię
a co dwa tygodnie spowiadam się i nie wyobrażam sobie już dnia bez
mszy świętej i bez Jezusa.
Chwała Panu.
Grażyna

sztama z Bogiem…

Opublikowany

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

Temat nawrócenia w Wielkim Poście powraca do nas jak bumerang. Wałkujemy go na różne sposoby. Ale tu nie chodzi o to, żeby gadać o nawróceniu, chodzi o to żeby po prostu się nawrócić. A to nie jest takie łatwe. Dlaczego? Ponieważ człowiek uwielbia flirtować, romansować z grzechem. Człowiek „kocha” grzech. Przywiązuje się do niego. Grzech zawsze kusi fałszywym dobrem. A człowiek, niby rozumny, daje się nabrać. I niestety przegrywa, bo jest za słaby w tym wszystkim.
Odejście od Boga jest największą katastrofą człowieka, to katastrofa duszy, która przynosi niesamowite spustoszenie. Ale na szczęście Bóg w swojej mądrości to przewidział i daje nam CZAS na refleksję i na powrót. On czasem „mówi” w katastrofach, wypadkach, śmierci. A nawet „wrzeszczy”. Tylko co z tego jak człowiek ma korki w uszach i klapki na oczach? Czy umie wyciągnąć z tego wnioski?
Często jeśli myślimy o nawróceniu to wyliczamy na palcach kto powinien się nawrócić. Ten, tamten, itd. A gdzie jestem JA w tym nawróceniu? Najpierw JA. Nienawrócony nie nawróci…
Nawrócić się to stanąć blisko Boga. Po Jego stronie. To trzymać z Nim sztamę. Czas więc zabrać się za siebie. Jeszcze nie jest za późno. Nigdy nie jest za późno… No chyba, że wpadnie siostra śmierć…

Orędzie Matki Bożej z 25 lutego 2016r.

Opublikowany

Drogie dzieci! W tym czasie łaski wszystkich was wzywam do nawrócenia. Dzieci, mało kochacie, jeszcze mniej się modlicie. Jesteście zagubieni i nie wiecie co jest waszym celem. Weźcie krzyż, patrzcie na Jezusa i idźcie za Nim. On wam się daje [aż] po śmierć na krzyżu, bo was kocha. Dzieci, wzywam was, powróćcie do modlitwy sercem, abyście w modlitwie znaleźli nadzieję i sens waszego życia. Jestem z wami i modlę się za was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie<./em>

ziemia Pana…

Opublikowany

Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli Łk 10, 23

Kto z nas nie marzy o pielgrzymce do Ziemi, na której narodziła się nasza wiara? O tej Ziemi, która jest Święta bo na niej narodził się Pan. Ziemia Pana. Ziemia Zbawiciela. Wczoraj z niej wróciliśmy. Marzenie wielu się spełniło. Była to wielka łaska od Boga dla każdego pielgrzyma. Mogliśmy stąpać tymi drogami, którymi chodził Jezus, apostołowie. Dotykać tych świętych miejsc, modlić się, całować na znak czci i szacunku. Ogrom przeżyć duchowy. Łask także. Msze święte na Kalwarii, na Górze Tabor. Odwiedziny Groty Betlejemskiej, Grobu Pana, rejs jeziorem Genezaret, ogród Getsemani, rzeka Jordan, pustynia Judzka i wiele innych świętych miejsc. Wystarczyło zamknąć oczy. Słowo Boże stawało się tam żywe, nieprawdopodobnie żywe. Chwytało to wszystko za serca, aż łzy cisnęły się do oczu. To niesamowite być tam, gdzie był Jezus. Przejść drogą Jego krzyża. Tego nie da się ubrać w słowa, one są za ciasne, za wąskie, za małe. Nie są w stanie wszystkiego oddać, serce coś o tym wie. Najwięcej wie… Kilka łez, upuszczonych ukradkiem, po cichu, zostało w tej Świętej Ziemi i kawałek serca także.
Wyobraźnia często kłóciła się z tym co sobie wyobrażała, a co zobaczyła. Postawione kościoły w tych miejscach. Stare kamienie, ruiny, kawałek groty, tak archeologicznie. Ale czy to jest najważniejsze? Duch był w stanie to przeskoczyć i przeskakiwał. Działo się wiele w duszy.
Obserwowałem tygiel ludzi, kultur, języków, religii, każdy chwalił GO na swój sposób. Piękni byli nasi pielgrzymi, rozmodleni, dotknięci łaską Pana, wyjechaliśmy odmienieni. Patrzyłem na ich twarze, były inne, piękniejsze, w ich oczach widziałem dusze jakby aniołów. Dziękuję Wam moi przyjaciele, znajomi, pielgrzymi za wszystko, za każdą modlitwę, każdy gest miłości.
Odprawiłem za wszystkich uczestniczących naszych adoracjach z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie mszę świętą, zostawiłem Was tam Panu Bogu. Modliłem się za moich chorych i za tych, którzy mnie prosili o modlitwę. On się Wami zajmie. Niech teraz rosną w każdym z pielgrzymów owoce tego wyjątkowego spotkania z Jezusem.
Módlmy się, żeby ta Ziemi, niestety podzielona nawet między chrześcijanami, stała się Ziemią Pokoju…

Msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie

Opublikowany

Kochani,
zapraszam wszystkich, którzy potrzebują uzdrowienia ciała i duszy, a także uwolnienie od zła. Pan działa dzisiaj cuda, potwierdza naukę znakami.
Proszę zabrać zdjęcia bliskich za których także będziemy się modlili.
Po mszy świętej egzorcyzm oleju i soli (zabrać ze sobą). A także poświęcimy kieszonkowe Pisma Święte Nowego Testamentu, które można będzie nabyć przed mszą świętą.
27 luty 2016 rok, godz. 19.00. Parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Starogardzie Gdańskim.

czekamy na Was

ks. Karol

WRÓĆ…

Opublikowany

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Niech obloką się w wory, niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą [popełnia] swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy? Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

Świat współczesny potrzebuje “Jonaszów”, ludzi będących GŁOSEM Boga, nie zważających na konwenanse, nie lękających się niczego, ani nikogo, mówiących wprost, bez owijania w bawełnę. Ale mówiących w imieniu Boga, nie swoim, nie głoszącym swoich fanaberii i wizji. Bo pomyleńców nie brakuje, którzy myślą, że mają “misję prawdy” i dręczą tą “prawdą” innych, potrafią nawet zabić. Jonasz prosił ludzi o nawrócenie. Musiał być przekonywujący. Usłuchali. Nawet król rozebrał się ze swojego majestatu by zamienić go na wór i popiół. Bo Jonasz był Bożym człowiekiem, prorokiem z prawdziwego zdarzenia. Był w nim ogień Ducha świętego.
Nawrócić się to WRÓCIĆ do Boga, do dobra, do piękna. Ludzie, którzy doświadczyli nawrócenia sami nawracają. To świetni ewangelizatorzy. Pełni mocy. Nawrócenie jest wielkim przełomem w życiu. Od nawrócenia tak naprawdę zaczyna się nowe życie, głębsze, bardziej świadome. Nawrócony nawraca. Zaczyna żyć NAPRAWDĘ. Nawrócony nie może jednak czuć się lepszy od innych, powinien mieć w sobie wielką pokorę. Każdego dnia winien stawać przed lustrem i wzywać do nawrócenia…SIEBIE! “Proszę księdza nawróciłem się 10lat temu, już nie potrzebuje nawrócenie”. “Pyszałku, potrzebujesz go bardziej niż ktokolwiek inny”. Nie może być tak, że raz się nawróciłem i koniec. Nie może być tak, że nawracam się tylko w środy i piątki. W każdej minucie życia mam się nawracać. A tak na marginesie najtrudniej nawrócić… nawróconych…
Nawrócenie porusza serce samego Boga, który biegnie do człowieka ze swoim miłosierdziem, Bóg śpieszy się z miłością do człowieka! Wróć w końcu do Boga… Nawróć się dziecko… Pokochaj na nowo.
Dziękuje Boga za swoja nawrócenie, moich przyjaciół, znajomych, tych, od których tak wiele się uczę. I widzę, że to wielcy ludzie, którzy kochają Boga i ewangelizują swoim życiem.
Przy okazji pozdrawiam Andżelkę, przykładną matkę i żonę 😉 Módlmy się, aby Bóg dawał nam dzisiaj świętych “Jonaszów”!

Ziemia święta – komunikat!

Opublikowany

Kochani,

Wyjazd na pielgrzymkę do Ziemi Świętej nastąpi autokarem do Warszawy na Lotnisko Fryderyka Chopina 19 lutego 2016 roku w piątek o godzinie 1.00 ze Starogardu Gdańskiego i o godzinie 1.15 ze Swarożyna. Na lotnisku od godziny 7.30 odbędzie się odprawa i wylot rejsowym samolotem izraelskich linii lotniczych o godzinie 10.25 do Tel – Awiwu – przylot o godzinie 15.20. Po odprawie udamy się do hotelu w Betlejem.

Powrót z Tel – Awiwu do Warszawy w piątek 26 lutego 2016 roku o godzinie 6.10 rejsowym samolotem izraelskich linii lotniczych – przylot do Warszawy o godzinie 9.15. Następnie przejazd autokarem do Swarożyna i Starogardu Gdańskiego.

Gromadzimy się przy stadionie im. Deyny w Starogardzie o godz 00.45!

o miłości nigdy dosyć…

Opublikowany

Głosiłem rekolekcje w Jeżewie. O miłości. Patron parafii św. Walenty pomagał mi w tym. I proboszcz parafii także, jaką wielką miłość ma do swoim parafian. To była dla mnie piękna konferencja bez słów. Bo miłość można przegadać, a trzeba kochać i tyle. A propos miłości… Ostatnio „zakochała się” we mnie taka jedna, pani choroba, była zazdrosna jak diabli, atakując mnie z prawa i lewa, nie dawała spokoju, męczyła, walczyła do ostatnich sił, w ostateczności musiała jednak odpuścić i wyprowadzić się z mojego organizmu. (Przy okazji dziękuje z serca wszystkich, którzy mnie wspierali swoją modlitwą i dobrym słowem). Nie wiem co bym zrobił bez mojego kolegi lekarza. Dobrze, że są dobrzy ludzie wokoło. Nic więc nie przeszkodziła mi w tym, abym mówił o czymś bardzo wyjątkowym – o miłości Boga do człowieka. O Bogu zakochanym po uszy w człowieku. O Bogu, który mogąc wszystko nie może jednego. Paradoks? Bóg nie może przestać kochać człowieka. Tylko ten człowiek czasem zawodzi w miłości, odchodzi mówiąc Bogu, że poradzi sobie sam. Dobry żart.

Każdy człowiek doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że najboleśniejsza jest miłość bez wzajemności. Zakochasz się, zaangażujesz, oddasz serce, a drugiej strony głucho, „zlewka”. Bóg gimnastykuje się, bo pragnie naszej miłości , a my dajemy Mu kosza, zamykamy przed Nim serce. Mówimy „Twoja miłość mnie nie interesuje, daj sobie na luz”. Ale ON tak łatwo nie odpuści. Będzie walczył, będzie starał się o naszą miłość. Tak bardzo zależy Jemu na nas. On z Pawłowej definicji jest czystą Miłością. Zaskoczyło mnie kiedyś bardzo, że Bóg tak samo kocha prostytutkę i papież Franciszka. Nie wyróżnia, nie faworyzuje, nie dzieli na „lepszych” i „gorszych”. Po prostu kocha. Bo nie kocha się kogoś za coś, kocha się bezinteresownie. Gdy kochamy jesteśmy nieśmiertelni. Bo miłość zwycięża nawet śmierć i patrzy daje niż śmierć. Dzisiaj „Walentynki”. Ale przecież „walentynki” nie muszą być tylko raz do roku, mogą być każdego dnia. Mamy kochać każdego dnia. Nasze serce ma wybijać rytm miłości. Bo kto nie kocha to tak jakby nie żył. Miłość nadaje sens życiu. Najgorsza bieda to ta, gdzie brakuje miłości. Można mieć pełną lodówkę, spory kasy w portfelu, ba, nawet konto w banku, ale jak nie ma miłości to jest się godnym pożałowania człowiekiem.

Otrzymałem dzisiaj pięknego smsa: „Miłości bez krzyża nie znajdziecie, a krzyża bez miłości nie uniesiecie” (św. Jan Paweł II). Tak, w miłość zawsze wpisany jest trud. Prawdziwa miłość „kosztuje”. Warto więc zawalczyć o taką miłość! Miłość z prawdziwego zdarzenia.