On wybiera…

Opublikowany

Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy.

A jak to było z księdza powołaniem? – często pytają ludzie. Czy ksiądz od maleńkiego czuł powołanie? Już wtedy chciał zostać księdzem? Wtedy żartobliwie odpowiadam, że mama mówiła mi zawsze “ładna miska jeść nie daje”. To sobie myślę, jeśli ładna miska jeść nie daje, to na pewno z brzydką żenił się nie będę więc poszedłem do seminarium 😉 Zazwyczaj wtedy następuję salwa śmiechu. A tak na poważnie, ON jeden wie jak było z tym powołaniem.
Dziś Jezus w Ewangelii powołuje do kapłaństwa. To ON wybiera. ON szuka. Kogo chce. Nie według kryteriów tego świata. On ma jedno kryterium: miłość. I albo ktoś na tę miłość odpowiada albo nie. Każde powołanie jest tajemnicą, pewną intymnością między Powołującym a powołanym. Kapłan jest widzialnym znakiem NIEWIDZIALNEGO. Ma niesamowitą “władzę” od samego Boga.
Każdego dnia dzięki składam Bogu za moje kapłaństwo. I oddaję JEMU wszystko co mam i czym jestem.