chrzest i co dalej?

Opublikowany

Jan Paweł II w 1980 roku, w apostolskiej podróży do Francji zapytał z wielką troską, ale i żalem francuzów: „Francjo, najstarsza córko Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem”. Wiecie co wtedy zrobili francuzi? Wielu obraziło się na papieża i wystąpiło do swych parafii o dokonanie, na podstawie ustawy, adnotacji, że nie są już katolikami.
Dzisiaj to pytanie w kontekście Niedzieli Chrztu trzeba by powtórzyć; “Człowieku co ty zrobiłeś ze swoim chrztem?”

Czy wiemy po co zostaliśmy ochrzczeni, czy dziękujemy Bogu każdego dnia za ten sakrament, który otworzył nam drogę do Niego? “Proszę księdza mu chcemy ochrzcić dziecko, no bo taka tradycja, co by ludzie powiedzieli, no i żeby nie chorowało”. Mój Boże, jaki niski poziom świadomości chrztu… Wielu żyjących frywolnie, w tak zwanych konkubinatach, tam, gdzie nie ma żadnych przeszkód, aby wziąć ślub, gdzie jest stanowcze “nie” dla sakramentu, przychodzą po chrzest, albo i wysyłają babcię czy mamę, bo ta “lepiej z księdzem się dogada”. A gdzie jest ich wiara, odpowiedzialność za swoje życie, gdzie dojrzałość? Tutaj tak dla chrztu, a tam nie dla małżeństwa. Schizofrenia? “Dlaczego nie chcecie ślubu, damy wam za darmo, nie ma problemu”. “Nie, nam tak jest dobrze”. No to musimy odłożyć chrzest… I wtedy wszystkie pomyje w których siedzą, lecą na księdza… A Prawo Kanoniczne mówi: “Obowiązkiem proboszcza jest zbadanie i stwierdzenie, czy istnieje uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli tej nadziei zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa”. I tyle! Niech pokażą swoim życiem, że im zależy. Ile fikcji w tym względzie istnieje w Kościele. Na chrzcie pojawiają się pytania:
Celebrans: Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
Wierni: Wyrzekamy się.
Celebrans: Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła,
aby was grzech nie opanował?
Wierni: Wyrzekamy się.
Celebrans: Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
Wierni: Wyrzekamy się.

I co to jest? Jawne kłamstwo składane na ręce kapłana w obecności parafii! To jest chore… Ci, którzy nie mają ani krzty dobrej woli by się poprawić, by zmienić życie, mówią: “Wyrzekamy się szatana”. A szatana mają w domu…Z nim mieszkają, jedzą, śpią… Niezłe jaja sobie robią z chrztu. Potem oczywiście zobaczy ich się w Kościele pewnie dopiero na komunię świętą. To jest jawna profanacja sakramentu. Do jakich czasów doszliśmy… Powinny w tym momencie zamilczeć jak uczył nas śp. ks. prof. Człapa. Powinni zamknąć buzię na znak pokory.

Kościół to nie jest supermarket. Płacę i żądam, płacę i wymagam. Tu przecież idzie o czyjeś ZBAWIENIE! Traktujmy na serio sakramenty, szczególnie chrzest, idźmy w głąb, bądźmy naprawdę chrześcijanami… Ludźmi Boga!