święty Zacheusz…

Opublikowany

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A /był tam/ pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: Do grzesznika poszedł w gościnę. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie. Na to Jezus rzekł do niego: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

Zacheusz. Znienawidzony i zakompleksiony facet (niski wzrost). Żyje wśród wielu ludzi ale jest przeklęty przez samotność. Wielu omijało go szerokim łukiem, bo żył kosztem innych. Kolaborant. Jednak w jego sercu jest pragnienie, którego nikt nie zna. Za wszelką cenę chce zobaczyć tego słynnego Jezusa. Pewnie wiele o Nim słyszał. Trochę się ośmiesza i kompromituje gdy włazi na drzewo. Takiemu przecież nie wypada. Ale on nie dba o to. Koniecznie chce Go poznać. I to ciekawe, że gdy Jezus przychodzi akurat na niego zwraca uwagę. Jezus pragnie być z nim nie na odległość, ale blisko, dlatego mówi, żeby zlazł z tego drzewa i wstawiał wodę na kawę bo chce go odwiedzić w jego domu. Faryzeusze wytrzeszczają gały. Jak to??? Do TAKIEGO? Tak, do takiego! Takich właśnie On kocha. Może brudnych ale szczerych. Co robi Zacheusz w spotkaniu z Jezusem? Zmienia swoje życie! Chce pokutować. Rozdaję połowę majątku i wynagradza poczwórnie tym, których skrzywdził. Po ludzku to wariat! Konkretny wariat. Pokazuje, że nie chce już tak samo żyć. Jezus przewrócił jego życie do góry nogami. Zacheusz daje się porwać Jezusowi. Staje się święty… Nikt nie jest godzien z nas, żeby Pan przyszedł pod nasz dach. A ON przychodzi, mimo wszystko. Czy to nie jest piękne? Czy to Was nie wzrusza? Bo mnie bardzo…