demoniczne Halloween…

Opublikowany

Zanim puścisz swoje dziecko na “Halloween” przeczytaj:

Wielu z nas postrzega Halloween jako wesołą zabawę, zwłaszcza dla dzieci. Tylko czy zdajemy sobie sprawę z jego faktycznego pochodzenia, znaczenia i konsekwencji jakie za sobą niesie? W starożytności wydrążona i podświetlona dynia umieszczona przed domem oznaczała, że jego mieszkańcy czczą szatana i przez to należą im się względy i opieka demonów. Współcześnie taka dynia jest symbolem dusz potępionych, pokutujących za paktowanie z diabłem.

Zwyczaj zbierania słodyczy przez dzieci. Wywodzi się z obrzędów druidów, którzy byli magami, lekarzami i kapłanami starożytnego kultu natury. Druidzi chodzili od zamku do zamku, żądając poczęstunku. Nie mieli jednak na myśli pokarmu dla ciała, tylko dla duszy w postaci młodej dziewczyny, która potem miała być spalona na stosie w ofierze dla szatana. Gdy mieszkańcy wydawali dziewczynę, druidzi w podzięce zapalali świecę z ludzkiego tłuszczu i wkładali ją do wydrążonej głowy, co miało ich chronić przed śmiercią ze strony demonów. Natomiast drzwi domów, od mieszkańców których nie uzyskali żądanej ofiary, znaczyli krwią, przeklinali mieszkańców, by szatan i demony mogły w ciągu najbliższej nocy kogoś zabić.

Współcześnie tradycja ta została przejęta przez satanistów, którzy uważają, że wtedy właśnie szatan ma szczególną moc. Anton La Vey, autor biblii szatana, mawiał, że „halloween jest najważniejszym dniem w roku kościoła szatana.” Jest to więc „święto” dusz potępionych, oddanie czci szatanowi, noc kpin z Boga, Jego świętych i Kościoła, noc „czarnych mszy”, odbierania dziewictwa ofiarom na ołtarzach szatana, narkotyczno-seksualnych orgii związanych z jednoczeniem się z demonami i diabolicznych obrzędów, podczas których dokonuje się masakrowania zwierząt i rytualnego mordu niewinnych ludzi: dorosłych uznawanych za szlachetnych, a przede wszystkim dzieci. Sataniści deprawują dzieci, wykorzystują je seksualnie, robią wszystko aby zniszczyć to, co jest w nich najpiękniejsze: niewinność, ufność i ciekawość świata.

Fragmenty wywiadu z o. Aleksandrem Posackim – czołowym polskim demonologiem i egzorcystą: „Można tu mówić o „kategorii otwierania się” na działanie zła. Noszone talizmany stają się znakami przynależności, pieczętują otwarcie się na jakąś inną, duchową rzeczywistość. Jest to rodzaj inicjacji”. „Podobnie jest z Halloween. W tym czasie dzieci przebierają się za śmierć, duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, wampiry, duchy, demony czy za samego diabła. Znaczna część z tych postaci to w tradycji europejskiej symbole szatana i jego pomocników. Oznacza to dotykanie rzeczywistości niebezpiecznych duchowo, ponieważ identyfikacja z tymi postaciami nie musi być wyłącznie psychologiczna, ale może dotyczyć wymiarów duchowych. Albowiem przywołując w ten sposób – poprzez wybraźnię – złe moce, nawet nie do końca świadomie, można się otworzyć na opętanie.”

Interweniuj, nie pozwól by w szkole, do której chodzi Twoje dziecko czczono szatana! Bo on na żartach się nie zna. Halloween jest dla niego zaproszeniem…

wyprostuj się…

Opublikowany

A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.

Osiemnaście lat cierpienia, to szmat czasu. Jak długo diabelstwo miało ją przy sobie, w garści. Ta “niemoc” w niej była przerażająca, niszczyła ją i jej życie. Miała już serdecznie dość. Może nwet poddała się i zrezygnowała z modlitwy, przestała prosić, może stwierdziła, że może tak ma być. Jezus ją zauważa, woła do Siebie, nic nie pyta, bo wie o co chodzi, tylko kładzie jej na głowie ręce i uzdrawia. Prostuje to co, było skrzywione. Czy to nie piękna scena? ON dziś robi tak samo przez ręce kapłanów!
Ile lat cierpisz na “swoją “dolegliwość”. Może to jest choroba fizyczna, a może jesteś uzależniony od iluś lat od papierosów, wódki, hazardu, pornografii, masturbacji. Co pochyla Cię ku ziemi? Co chce cię złamać? A może kto… Może od iluś lat już nie byłeś u spowiedzi, albo przestałeś się modlić. Dlaczego nie możesz się wyprostować? Jezus pragnie żebyś wyszedł na prostą, żeby nie skrzywiało cię i nie garbiło cię zło… W konsekwencji by ono cię nie złamało! Powiedz MU dzisiaj o swojej “niemocy”. Uwierz w uzdrowienie! W imię Jezusa Chrystusa powiadam Ci: WYPROSTUJE SIĘ +!

Dziś odwiedziłem Seminarium. W niedziele były obłóczyny, panowie na III roku otrzymali sutannę. Pojechałem zobaczyć jak wyglądają w nowych ciuchach, ucieszyć się nimi. Szczególnie Kamilem. Dostojnie wygląda, poważnie, prawie już jak ksiądz. Niedawno był u mnie i pytał jak tam jest w tym seminarium, trochę wystraszony, nieśmiały. Dziś pewny obranej drogi. Idzie z Panem. Dorasta, dojrzewa pod Jego okiem. Wypiliśmy kawę, pogadaliśmy. Kapłaństwo jest piękne… Kamilu trwaj!