polityka miłości…

Opublikowany

Każdego dnia człowiek musi dokonywać rozmaitych wyborów, opowiedzieć się po konkretnej stronie, “ZA: lub “PRZECIW”. Takie jest życie. Wybory do parlamentu tuż tuż. Papież Franciszek przypomina nam, że „odpowiedzialne obywatelstwo jest cnotą, a uczestnictwo w życiu politycznym jest obowiązkiem moralnym”. Jako pełnoprawni obywatele naszej umiłowanej Ojczyzny, mamy prawo, ale i obowiązek uczestniczenia w wyborach. To od nas zależy przyszłość Polski, nasz głos jest naprawdę ważny. “A nie idę na wybory bo i tak nie mam na kogo głosować” – to błąd, tak pomyśli kilka tysięcy osób i co?
Kościół modli się w tych dniach intensywniej o ducha mądrości dla każdego z nas. Często w tych modlitwach przejawia się prośba “by wybrać zgodnie ze swoim sumieniem”. Nie do końca to prawda… A ilu ma to sumienie zwichrowane, zamrożone, spłycone, źle uformowane? Wystarczy włączyć TV lub poczytać w internecie. Jak się patrzy na polityków, którzy mówią od rzeczy, popierają in vitro, aborcje, związki jednopłciowe, szczekają, że Polska nie może być “republiką wyznaniową” a potem siedzą w pierwszych ławkach w Kościele i myślą, że są dobrymi katolikami to pytam się: ale o co chodzi? To bierze człowieka na wymioty. SCHIZOFRENIA. Nie oddawajmy władzy w ręce schizofreników, bo źle się to dla nas skończy. Trzeba modlić się o to, by katolicy głosowali na ludzi, którzy przestrzegają prawa Bożego, którzy żyją w bojaźni bożej, bo Bóg jest Władcą nr 1.

Módlmy się, aby polityka miłości królowała w naszych sercach i Narodzie.