Kochany Ojcze, 13 października 2015 byleś w Złotej Karczmie niestety
nie mogłam być na mszy o uzdrowienie, byłam na różańcu, ale tylko na
sam koniec, bo moja córcia 2 latka nie usiedziała i musiałam wracać
do domu. Mój narzeczony jeszcze (za miesiąc 14 listopada 2015 będzie
w końcu ten cudowny dzień sakramentu małżeństwa)
został na różańcu razem ze swoją mamą i synkiem. Gdy wrócił do domu opowiedział mi,
że otworzył serce dla Pana Jezusa i poszedł do księdza i chciał coś
powiedzieć, ale Ty Ojcze już wiedziałeś przez Pana Jezusa i
zacząłeś się nad nim modlić, on upadł, powiedział, że poczuł ciepło i miłość, jakby
wszystkie dolegliwości od niego odeszły. Była z nim jego mama,powiedziałeś, że jest tu kobieta która modli się za syna alkoholika. To właśnie był mój chłopak i został uzdrowiony.
Jesteśmy tak szczęśliwi. Chwała Panu Jezusowi!