365 x nie lękaj się…

Opublikowany

Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga – to “tweet z nieba” w postaci Gabriela skierowany do Maryi. Anioł wie co się kroi, ma przekazać coś jednoczenie ważnego, ale i niezrozumiałego. On czuje to drżenie serca u Maryi, widzi w Jej myślach znaki zapytania. Dlatego jak najszybciej uspokaja Ją, jest jak relanium dla duszy. Maryja, biedna, jest zmieszana całą tą sytuacją, nie wie co robić. “Nie bój się…” Ja przynoszę Tobie pokój od Boga, zabieram lęk…

To zdanie “Nie lękaj się” występuje w Piśmie Świętym… 365 razy. Brawo! Tyle ile dni w roku. Jakby Bóg chciał każdego dnia egzorcyzmować nas z lęku, powiedzieć nam “głuptasie czego się lękasz, JA JESTEM z Tobą dzisiaj, byłem wczoraj, będę i jutro…”. To kapitalne, że święty Wojtyła w dniu inauguracji swojego papiestwa wołał “Nie lękajcie się”. On widział ile rozmaitych lęków kryje się w ludziach, lęków, które miast przezwyciężać, pielęgnuje się. Lęków, które niszczą nas od środka, lęków, które stały się niczym prześladujące demony.

Wiele rzeczy wywołuje lęk. Chociażby w snach, uciekając przed kimś nie możemy uciec, lęk paraliżuje nogi, budzimy się spoceni, przerażeni. Lęk przed jutrem. Szczególnie przed tym. co nieznane. Na egzaminach pamiętam i do dziś czuję ten lęk: żeby nie zapytał mnie z tego, czego nie wiem. Lęk, że sobie nie poradzę. Lęk, który rozwala mój żołądek, pędzi mnie do toalety. Albo chociażby lęk i niepokój, który przynoszą do naszych domów ludzie siejący zamęt. Ludzi, którzy zabierają nam pokój serca. To sprzedawcy lęku. Umieją doskonale go w nas wywołać, zmęczyć nas. Ludzie, którzy zostawiają po sobie tylko strach. Jest też lęk, przed śmiercią, chorobą, rakiem, niepełnosprawnością. Jaki jest LEK na LĘK? Bliskość z Panem, wsłuchiwanie się w Słowo Boże, a nie ludzkie, “miłość, która usuwa szelki lęk”. Jeśli zaczniemy kochać naprawdę Boga, to lęk przy Nim to będzie “bułka z masłem”.