Bal WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH…

Opublikowany

Po raz pierwszy w historii naszej parafii, u św. Katarzyny odbył się Bal Wszystkich Świętych, jako alternatywa dla ogłupiającego i demonicznego Halloween. Działo się wiele. Zaproszeni były dzieci wraz z rodzicami, obowiązkowo w strojach świętych, aniołów czy postaci biblijnych. Pomysłów dzieci miały co niemiara. Był bł. Ks. Popiełuszko, św. Katarzyna, bł. Jolanta, św. Jan Paweł II, św. Maksymilian, św. Karol Boromeusz, św. Franciszek, całe niebo balowało z nami. Były konkursy z nagrodami, zabawa, śpiewy, tańce. I słodyczy co niemiara. Każdy otrzymał fikuśnie skręcony balonik i aniołka. Na koniec wszystkie dzieci przed NAJŚWIĘTSZYM. Klękały, modliły się, uwielbiały. A my je błogosławiliśmy. Piękny widok modlących się szkrabów, które ciągną do Jezusa, a on bierze je na kolana. Co za radość. Co za moc. Ufam, że wszyscy byli zadowoleni. Dzięki życzliwości Was wielu mogliśmy razem cieszyć się i uwielbiać Pana. Dziękujemy dzieciom, które tak licznie przybyły, rodzicom, paniom, które przygotowały wypieki, diakonii uwielbienia i tym, którzy w jakikolwiek sposób wspomogli nas w tej świętej imprezce. Szczególnie podziękowania dla Ks. Lesława, tego od dzieci w naszej parafii 😉 Niech Pan Wam błogosławi + Święci niech Was chronią.

świadectwo 31.10.2015 r.

Opublikowany

Mama naszej współsiostry chorowała na raka kości z przerzutami. Pod koniec maja siostra poprosiła o modlitwę i dała zdjęcie, by się pomodlić w czasie adoracji i modlitwy o uzdrowienie w Starogardzie Gdańskim. Przekazałyśmy Księdzu zdjęcie z prośbą o modlitwę. Stan zdrowia chorej bardzo się pogarszał, był krytyczny, właściwie agonalny, rak opanował wiele organów wewnętrznych, przestały już funkcjonować nerki, lekarze dawali jej tylko kilka godzin życia. Podano jej lek, który mógł ją podtrzymywać przy życiu, ale lekarze nie dawali żadnych nadziei. I niespodziewanie zaczęła się poprawa. Badania wykazały, że rak zaczął znikać, przestały być potrzebne leki przeciwbólowe, (a wiadomo, że przy raku kości są straszne bóle). Obecnie nie ma żadnych śladów nowotworu na kościach i innych narządach. Lekarze orzekli, że to jest cud, jest to niewytłumaczalne dla medycyny. Do tej pory Mama było osobą leżącą, co jest oczywiste w takim stanie choroby, teraz porusza się na wózku, wykonuje różne prace w domu, w kuchni, czeka na badanie stanu kości, czy są dość silne, by mogła zacząć chodzić. W tej chwili nic ją nie boli, Mama czuje się dobrze, zdrowo, jest pełna życiowej energii. Dziękujemy Bogu za Jego wielkie miłosierdzie, za uobecnienie się Jego Królestwa przez moc uzdrowienia; dziękujemy za modlitwę wszystkim, którzy uczestniczą w adoracjach, a szczególnie Księdzu Karolowi za jego posługę, prowadzenie adoracji i codzienną modlitwę za tych, którzy o to proszą. Chwała Panu!
s.Elżbieta i s.Maria.

seminarzyści…

Opublikowany

Seminarzyści rosną w wiarę… Powoli do przodu. Pięknie patrzeć na ludzi, którzy chcą czegoś więcej, na ludzi, którym nie wystarczy jedna niedzielna godzinka w kościele, zaliczona i tyle. Pięknie patrzeć na to, jak umieją dzielić się swoją wiarą. Jak chcą iść dalej… Jak odkrywają żywego Boga, naprowadzają się, towarzyszą sobie.
Wiara to przecudowna przygoda z Jezusem. Oni piszą się na tę przygodę i nie żałują. Dziękuje wszystkim uczestnikom, szczególnie wszystkim animatorom, za ich trud, za ich skrzydła rozłożone nad seminarzystami, za ich poświęcenie, dziękuję, że macie czas dla ludzi. Że ich kochacie. Dziękuję za trudy, które nas spotykają, a które są “ceną” za bliskość z Nim. Bóg jest wielki, przecudowny. Jest z nami. Pokrywam Was wszystkich Jego krwią, ogłaszam Jego Królestwo w was i nad wami. Alleluja! Amen!

demoniczne Halloween…

Opublikowany

Zanim puścisz swoje dziecko na “Halloween” przeczytaj:

Wielu z nas postrzega Halloween jako wesołą zabawę, zwłaszcza dla dzieci. Tylko czy zdajemy sobie sprawę z jego faktycznego pochodzenia, znaczenia i konsekwencji jakie za sobą niesie? W starożytności wydrążona i podświetlona dynia umieszczona przed domem oznaczała, że jego mieszkańcy czczą szatana i przez to należą im się względy i opieka demonów. Współcześnie taka dynia jest symbolem dusz potępionych, pokutujących za paktowanie z diabłem.

Zwyczaj zbierania słodyczy przez dzieci. Wywodzi się z obrzędów druidów, którzy byli magami, lekarzami i kapłanami starożytnego kultu natury. Druidzi chodzili od zamku do zamku, żądając poczęstunku. Nie mieli jednak na myśli pokarmu dla ciała, tylko dla duszy w postaci młodej dziewczyny, która potem miała być spalona na stosie w ofierze dla szatana. Gdy mieszkańcy wydawali dziewczynę, druidzi w podzięce zapalali świecę z ludzkiego tłuszczu i wkładali ją do wydrążonej głowy, co miało ich chronić przed śmiercią ze strony demonów. Natomiast drzwi domów, od mieszkańców których nie uzyskali żądanej ofiary, znaczyli krwią, przeklinali mieszkańców, by szatan i demony mogły w ciągu najbliższej nocy kogoś zabić.

Współcześnie tradycja ta została przejęta przez satanistów, którzy uważają, że wtedy właśnie szatan ma szczególną moc. Anton La Vey, autor biblii szatana, mawiał, że „halloween jest najważniejszym dniem w roku kościoła szatana.” Jest to więc „święto” dusz potępionych, oddanie czci szatanowi, noc kpin z Boga, Jego świętych i Kościoła, noc „czarnych mszy”, odbierania dziewictwa ofiarom na ołtarzach szatana, narkotyczno-seksualnych orgii związanych z jednoczeniem się z demonami i diabolicznych obrzędów, podczas których dokonuje się masakrowania zwierząt i rytualnego mordu niewinnych ludzi: dorosłych uznawanych za szlachetnych, a przede wszystkim dzieci. Sataniści deprawują dzieci, wykorzystują je seksualnie, robią wszystko aby zniszczyć to, co jest w nich najpiękniejsze: niewinność, ufność i ciekawość świata.

Fragmenty wywiadu z o. Aleksandrem Posackim – czołowym polskim demonologiem i egzorcystą: „Można tu mówić o „kategorii otwierania się” na działanie zła. Noszone talizmany stają się znakami przynależności, pieczętują otwarcie się na jakąś inną, duchową rzeczywistość. Jest to rodzaj inicjacji”. „Podobnie jest z Halloween. W tym czasie dzieci przebierają się za śmierć, duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, wampiry, duchy, demony czy za samego diabła. Znaczna część z tych postaci to w tradycji europejskiej symbole szatana i jego pomocników. Oznacza to dotykanie rzeczywistości niebezpiecznych duchowo, ponieważ identyfikacja z tymi postaciami nie musi być wyłącznie psychologiczna, ale może dotyczyć wymiarów duchowych. Albowiem przywołując w ten sposób – poprzez wybraźnię – złe moce, nawet nie do końca świadomie, można się otworzyć na opętanie.”

Interweniuj, nie pozwól by w szkole, do której chodzi Twoje dziecko czczono szatana! Bo on na żartach się nie zna. Halloween jest dla niego zaproszeniem…

wyprostuj się…

Opublikowany

A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.

Osiemnaście lat cierpienia, to szmat czasu. Jak długo diabelstwo miało ją przy sobie, w garści. Ta “niemoc” w niej była przerażająca, niszczyła ją i jej życie. Miała już serdecznie dość. Może nwet poddała się i zrezygnowała z modlitwy, przestała prosić, może stwierdziła, że może tak ma być. Jezus ją zauważa, woła do Siebie, nic nie pyta, bo wie o co chodzi, tylko kładzie jej na głowie ręce i uzdrawia. Prostuje to co, było skrzywione. Czy to nie piękna scena? ON dziś robi tak samo przez ręce kapłanów!
Ile lat cierpisz na “swoją “dolegliwość”. Może to jest choroba fizyczna, a może jesteś uzależniony od iluś lat od papierosów, wódki, hazardu, pornografii, masturbacji. Co pochyla Cię ku ziemi? Co chce cię złamać? A może kto… Może od iluś lat już nie byłeś u spowiedzi, albo przestałeś się modlić. Dlaczego nie możesz się wyprostować? Jezus pragnie żebyś wyszedł na prostą, żeby nie skrzywiało cię i nie garbiło cię zło… W konsekwencji by ono cię nie złamało! Powiedz MU dzisiaj o swojej “niemocy”. Uwierz w uzdrowienie! W imię Jezusa Chrystusa powiadam Ci: WYPROSTUJE SIĘ +!

Dziś odwiedziłem Seminarium. W niedziele były obłóczyny, panowie na III roku otrzymali sutannę. Pojechałem zobaczyć jak wyglądają w nowych ciuchach, ucieszyć się nimi. Szczególnie Kamilem. Dostojnie wygląda, poważnie, prawie już jak ksiądz. Niedawno był u mnie i pytał jak tam jest w tym seminarium, trochę wystraszony, nieśmiały. Dziś pewny obranej drogi. Idzie z Panem. Dorasta, dojrzewa pod Jego okiem. Wypiliśmy kawę, pogadaliśmy. Kapłaństwo jest piękne… Kamilu trwaj!

polityka miłości…

Opublikowany

Każdego dnia człowiek musi dokonywać rozmaitych wyborów, opowiedzieć się po konkretnej stronie, “ZA: lub “PRZECIW”. Takie jest życie. Wybory do parlamentu tuż tuż. Papież Franciszek przypomina nam, że „odpowiedzialne obywatelstwo jest cnotą, a uczestnictwo w życiu politycznym jest obowiązkiem moralnym”. Jako pełnoprawni obywatele naszej umiłowanej Ojczyzny, mamy prawo, ale i obowiązek uczestniczenia w wyborach. To od nas zależy przyszłość Polski, nasz głos jest naprawdę ważny. “A nie idę na wybory bo i tak nie mam na kogo głosować” – to błąd, tak pomyśli kilka tysięcy osób i co?
Kościół modli się w tych dniach intensywniej o ducha mądrości dla każdego z nas. Często w tych modlitwach przejawia się prośba “by wybrać zgodnie ze swoim sumieniem”. Nie do końca to prawda… A ilu ma to sumienie zwichrowane, zamrożone, spłycone, źle uformowane? Wystarczy włączyć TV lub poczytać w internecie. Jak się patrzy na polityków, którzy mówią od rzeczy, popierają in vitro, aborcje, związki jednopłciowe, szczekają, że Polska nie może być “republiką wyznaniową” a potem siedzą w pierwszych ławkach w Kościele i myślą, że są dobrymi katolikami to pytam się: ale o co chodzi? To bierze człowieka na wymioty. SCHIZOFRENIA. Nie oddawajmy władzy w ręce schizofreników, bo źle się to dla nas skończy. Trzeba modlić się o to, by katolicy głosowali na ludzi, którzy przestrzegają prawa Bożego, którzy żyją w bojaźni bożej, bo Bóg jest Władcą nr 1.

Módlmy się, aby polityka miłości królowała w naszych sercach i Narodzie.

nieświęty egoizm…

Opublikowany

“Ty wstrętny egoisto, ty samolubie, myślisz tylko o sobie, poza czubkiem własnego nosa nie widzisz nic więcej” – niestety są tacy ludzie, których priorytetem w życiu jest egoizm. Robią to często świadomie, ale zdarza się też, że mają klapki na oczach i nie widzą w sobie tego paskudztwa. Świetnie umieją zadowalać…szkopuł w tym, że samych siebie. Egoista nie umie, albo i nie chce myśleć o innych. Ma ich gdzieś. Sam dla siebie jest “bogiem”, no bo przecież coś od życia mu się należy.
Egoiści są wszędzie, w kapłaństwie, w małżeństwie, w rodzinach, wśród dzieci, młodzieży.
Ktoś powiedział, że “prawdziwa miłość zaczyna się tam, gdzie kończy się miłość własna”. Święta prawda… W bożej miłości nie ma nawet cienia egoizmu. Ponieważ Bóg stale myśli o innych.
Egoiści są biedni, pogubieni, pomieszani, nie są w stanie zbudować czegoś trwałego, stąd często sypią się małżeństwa. Bo jedna strona jest “panem i władcą”, a druga nie ma nic do gadania. Jeżeli mam dzieci to mam najpierw obowiązek jako ojciec pobyć z nimi, i z żoną, a nie grać w piłkę w kumplami, czy majstrować przy samochodzie, albo spędzać czas na siłowni. Ba, nawet więcej, muszę wyważyć także sprawy duchowe. Nie mogę stale siedzieć w kościele kosztem rodziny, która być może się rozpada, nawet jak mi “fajnie” na sercu, a obowiązków w domu full. To zaniedbanie jest grzechem. Wtedy przypominam takiego robaczka w jabłku. On nie kocha przecież jabłka, tylko kocha siebie w tym jabłku. Ten egoista jest wtedy pasożytem. Może wcale nie kocha kościoła, ale kocha siebie w tym kościele…
Egoista to osoba niedojrzała, skrzywiona. Raniąca bliskich. Niepoukładana. Trzeba walczyć z tym przeciwnikiem miłości jakim jest egoizm. Nie wolno klepać go po plecach i zakumplować się z nim. Bo tak daleko nie zajdziemy…

Seminarium…

Opublikowany

Kochani,
zapraszam wszystkich uczestników SEMINARIUM ODNOWY WIARY w piątek na 17.30 do św. Katarzyny. To nasze drugie spotkanie. Tematem będzie “Grzech”. Nie zapomnijcie o zabrać ze sobą podręczników i ciepło się ubrać 😉

módlmy się nawzajem za siebie by rosła w nas wiara

pozdrawiam

wasz ks. Karol

msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie

Opublikowany

Kochani,
zapraszam Was serdecznie na mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Wieczernik św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim, sobota 24 październik, godz. 19.00. Po mszy świętej egzorcyzm soli i oleju, adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo przez nałożenie rąk.
Można także przynieść zdjęci bliskich chorych, którzy nie mogą sami przyjść.

połączmy się w modlitwie już dziś

wasz x Karol