dobre chęci i co dalej?

Opublikowany

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

Pójście za Jezusem wiąże się z WYRZECZENIAMI. Niestety nie każdy może pozwolić sobie na ten “luksus”. Nie oszukujmy się, nie lubimy wyrzeczeń. Dogadzamy sobie w różnych sprawach, folgujemy sobie. Zobaczmy chociaż jak wyglądają nasze piątki… pseudo-postne z pasztetową, wędlinką i innymi rarytasami. Nie potrafimy zrezygnować z CZEGOŚ dla Jezusa. Nawet z kiełbaski. Tylko pięknie mówimy o NIM… A to trochę za mało. Całe życie Jezusa było jednym wielkim wyrzeczeniem.

Spotyka dziś Jezus w Ewangelii trzy osoby. Łączy ich jedno: chcą iść za Jezusem, ale na “chceniu” się kończy. Pierwszy dowiaduje się, że idąc za Jezusem musi pożegnać się ze stabilizacją, ciepełkiem, stałym adresem zameldowania, pałacykiem, ciepłą herbatką i papciami. Drugi ma zostawić pogrzeb swojego taty i pójść zaraz za Jezusem, to jakby próbna matura z posłuszeństwa. Egzamin oblany. Trzeci chciał iść dać buzi mamie i przytulić się z nią. Nie umiał oderwać się od rodziny. Nie nadawał się do Królestwa Jezusa.

Dobre chęci… Mówi się, że nimi jest piekło wybrukowane… Jeśli ktoś chce iść za Panem, to na 100 % nie na 60, 50 czy nawet 99,9%, musi z wielu rzeczy zrezygnować, przede wszystkim z grzechów, nałogów, towarzystw, ba, nawet rodziny i przyjaciół, jeżeli przysłaniają Boga. Ale najtrudniej wyrzec się siebie i swojego egoizmu… Kyrie eleison…

generałowie Boga – MICHAŁ, RAFAŁ, GABRIEL…

Opublikowany

Do Św. Michała Archanioła

(niezwykle skuteczna modlitwa – egzorcyzm ułożona przez papieża Leona XIII)

Okoliczności powstania poniższej modlitwy – egzorcyzmu

Zalecił ją Papież Leon XIII po osobistym przeżyciu mistycznym, jakie miał 13 października 1884 roku. W czasie dziękczynienia po Mszy Świętej popadł na krótko w ekstazę, w czasie której usłyszał w pobliżu tabernakulum następujący dialog.

Gardłowym głosem, pełnym złości szatan krzyczał: Mogę zniszczyć Twój Kościół! Łagodnym głosem Jezus odpowiedział: Potrafisz? Więc próbuj.
Szatan: Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy!
Jezus: Ile czasu i władzy potrzebujesz?
Szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą.
Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz?
Szatan: To nadchodzące [XX w.].
Jezus: Więc próbuj, jak potrafisz.

Po tym przeżyciu Leon XIII udał się pospiesznie do swego biura i ułożył tę modlitwę, którą polecił kapłanom odmawiać po Mszy Świętej. Odmawiajmy zatem także osobiście tę modlitwę, by przyczynić się do zwycięstwa Kościoła nad jego wrogami.

Treść modlitwy Do Św. Michała Archanioła

Święty Michale Archaniele! Broń nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Książę niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen

Modlitwa – egzorcyzm

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów, Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie, rozkaż hufcom anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie, brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

Ojciec Św. Pius X reskryptem z 8.07.1908 r. nadał 300 dni odpustu dla tych, którzy pobożnie odmówią modlitwę “Potężna Niebios Królowo”.

Modlitwa – egzorcyzm

W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Ojca, Syna i Ducha Świętego, uchodźcie duchy złe z tego miejsca, abyście nie widziały, nie słyszały, nie niszczyły, nie wprowadzały zamieszania do naszej pracy i planów. Nasz Bóg jest waszym Panem i rozkazuje wam, idźcie precz i nie wracajcie tu więcej. Amen. Mocą Bożą, mocą Twoją, Najwyższy Panie, uczyń nas niewidzialnymi dla naszych wrogów. Amen.

(Za każde odmówienie trzech powyższych modlitw jest odpust cząstkowy. Gdy odmawiamy przez cały miesiąc – odpust jest zupełny.)

maturzyści na Jasnej Górze

Opublikowany

Młodzież ma powera! Modlitewnego. Pokazali to chociażby na pielgrzymce. Około 50 młodych ze św. Katarzyny ruszyło do Maryi. Nie wstydzili się swojej wiary. Śpiewali, tańczyli, bawili się. Petarda! Siedzę sobie na kawie ze znajomymi. Telefon. “Proszę księdza ja już byłam w na odsłonięciu obrazu, popłakałam się”. Ucieszyłem się w duchu. Maryja Cię przytuliła sobie myślę. To dobrze. Przy Matce łzy same płyną… Przytlaj tak dalej.
W autokarze poruszające świadectwo dwóch “wariatów” Dawida i Mateusza. Opowiadają o drodze ku Bogu, wolności, szczęściu… Duch święty działa, cisza jak makiem zasiał. Słuchają z otwartą gębą i sercem.
Koronka, spowiedź, różaniec, msza święta, koncert, świadectwo i apel jasnogórski. Tempo niezłe, wytrzymują, w autokarze wołają – “Księdzu kiedy następna pielgrzymka, może do Lichenia zrobimy”? 😉 Może… Oj te muminki…
Między czasie spotkanie z siostrzyczką. Stellaną (stella-gwiazda) ale w ogóle nie gwiazdorzy. Jest trochę jak ta gwiazda betlejemska, prowadzi do Boga, ten błysk na twarzy i w oczach… Tak może wyglądać osoba, która codziennie klęka przed Panem. Kochana jesteś Siostrzyczko, dzięki że JESTEŚ… Módl się za mnie.
Tyle się mówi o młodych źle, będę ich bronił, no chyba, że tylko ja mam szczęście do dobrej młodzieży (ale dlaczego miałbym być uprzywilejowanym?). Kocham Was młodzi, nie zmieniajcie się, bądźcie elitą w tym świecie, elitą Pana Boga. Wierzącą elitą…

orędzie Matki Bożej z 25 września 2015r.

Opublikowany

Drogie dzieci! Również dziś proszę Ducha Świętego, by wypełnił wasze serca mocną wiarą. Modlitwa i wiara wypełni wasze serce miłością i radością i będziecie znakiem dla tych, którzy są daleko od Boga. Dzieci, zachęcajcie się nawzajem do modlitwy sercem, aby modlitwa wypełniła wasze życie i dzieci każdego dnia będziecie przede wszystkim świadkami służenia Bogu podczas adoracji i bliźniemu w potrzebie. Jestem z wami i oręduję za wami wszystkimi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

do częstochowy…

Opublikowany

Kochani,
mamy jeszcze 7 wolnych miejsc do Częstochowy, jedziemy na Jasną Górę z maturzystami, ale nie-maturzyści również z nami jadą 😉
Koszt 80zł.
W poniedziałek 5.00 wyjazd, powrót po Apelu Jasnogórskim (w domu będziemy we wtorek ok 4-5 rano).
Zgłoszenia do piątku. Proszę na mailu zostawić swój nr tel, oddzwonię.

pozdrawiam

x Karol

lalka w trumnie…

Opublikowany

Życie jest kruche. Codziennie je tracimy. Przelatuje nam przez palce. Kiedyś przeleci całkowicie. Śmierć nie jest nigdy mile widziana… Jest wręcz znienawidzona. Jednak nic sobie z tego nie robi. Przychodzi. W porę, nie w porę. Stąd też trzeba czuwać. Intensywnie. Skąd ta refleksja? “Narobiło” się nam pogrzebów w parafii. Trzeba pożegnać ludzi. Godnie. Przymknąć kochane oczy, złożyć kochane ręce. Zmówić pacierz. Oddać ich w dobre ręce dobrego Ojca.

Dzisiaj żegnałem kobietę. Czterdzieści kilka lat. Zawał. W trumnie zobaczyłem coś niesamowitego. Lalkę. Może to było jej jedyne “dziecko”. Może do niej się przytulała, gdy obok zabrakło człowieka? Nie wiem. Wiem jedno. Tak jak ona przytulała tą lalkę, tak teraz przytula ją Bóg. W niebie trwa “rewolucja czułości”. Już nie będzie cierpiała, już nie będzie tam niepełnosprawności… Ona poszła jak dziecko do Ojca. Odpocznie. Śmierć nie ma ostatniego słowa. Oj nie…

Ktoś powiedział, że najgorszy dźwięk na świcie, to wtedy gdy trumna z kimś bliskim powoli dotyka ziemi.

Czy kładąc się spać myślisz, że to może być twój ostatni ziemski sen? Czy dopuszczasz to, że jutro możesz się nie obudzić? Nie otworzyć oczu, nie pójść do pracy? Czy byłbyś gotów DZIŚ się z NIM spotkać? “Noc spokojną i śmierć szczęśliwą niech nam da Bóg wszechmogący. Ojciec i Syn i Duch święty” +

W dniu w którym przyjdziesz po mnie
Nie umyję zębów
Nie będę musiał także zmieniać ubrania
Tylko buty włożę
Na długą drogę
…”

msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie

Opublikowany

Kochani,
zapraszam Was serdecznie na mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Wieczernik św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim, sobota 26 wrzesień, godz. 19.00. Po mszy świętej egzorcyzm soli i oleju, adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo przez nałożenie rąk.
Można także przynieść zdjęci bliskich chorych, którzy nie mogą sami przyjść.

obmadlajcie nasze spotkanie

x Karol

dzięki…

Opublikowany

Kochani,
niedawno pielgrzymowaliście do Medjugorje, dziękuje WAM za piękne przygotowane spotkanie popielgrzymkowe. Za tą ucztę dla ducha i dla ciała, za Wasz trud w to włożony i za pokonane kilometry. Piękne były zdjęcia i radosne śpiewy. Dzięki że tworzymy jedną wielką rodzinę dzieci Maryi. Dzięki za uwielbienia Pana i otwarte serca na działanie Ducha świętego. Sami wiecie jak On zmienia nasze życie, a Maryja stale się za nami wstawia.

niech ONA błogosławi nam matczynym błogosławieństwem

zaproszenie na uwielbienie

Opublikowany

Kochani,
sobota godz.19.00, Parafia św. Katarzyny, UWIELBIENIE PANA, zapraszamy.
Po uwielbieniu możliwość zapisów na SEMINARIUM ODNOWY WIARY. Kochani to Seminarium jest z myślą o Was, by pogłębić naszą formację.

pozdrawiam i ogarniam modlitwą

wasz x Karol

“krzyż – kiedy miłość idzie za daleko…”

Opublikowany

Dziś święto Podwyższenia Krzyża świętego to pamiątka odnalezienia tej świętej i najważniejszej dla chrześcijan relikwii przez świętą Helenę w 326 roku i uroczyście wniesione do Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Czczone od ej chwili przez wiernych całego świata, jednak w 614 roku Persowie zburzyli świątynie Jerozolimską i zabrali święte relikwie. W 628 cesarz bizantyjski pokonał Persów i oczywiście odzyskał relikwie i osobiście oraz uroczyście wniósł je do Jerozolimy. Legenda głosi, że cesarz niosąc Krzyż ubrany był w przebogate szaty i nie mógł udźwignąć Krzyża aby wejść do miasta. Dopiero kiedy za poradą biskupa Jerozolimy Zachariasza zdjął bogaty strój, idąc boso wniósł Krzyż aż do odbudowywanej po zniszczeniu Bazyliki…

Każdy ma również swoją historię z Krzyżem… Któż z nas go nie ma i go nie niesie? A może inaczej: to on niesie nas… Mniejszy bądź większy, taki, który jesteśmy w stanie udźwignąć. Krzyż choroby, odrzucenia, samotności, niezrozumienia. Krzyż biedy, zdrady, pogardy. Krzyż związany z odejściem i zagubieniem dziecka, syna, córki. A może i ktoś dla nas jest krzyżem? Ktoś bliski, sąsiad. A może twój proboszcz jest twoim krzyżem? Różnie bywa. Wszyscy idziemy na Golgotę. Krzyżują nas każdego dnia. Wołają: “Na krzyż z nim”…Może wielu poKRZYŻowało nam plany, marzenia, życie? Chrześcijaństwo bez krzyża nie istnieje… Krzyż wychowuje, bolesne to lekcje, chciałoby się czasem iść na wagary…

Pojeździłem dziś sobie rowerem po Starogardzie. Lato bardzo chciwe, nie chce oddać miejsca jesieni. Modliłem się na rowerze. Natchnęło mnie by odwiedzić jednego z moich chorych. Zaskoczenie… Jaka radość w oczach tych starszych ludzi. Niespodzianka. “Ksiądz jak młody chłopaczek bez sutanny, nie poznalibyśmy”. Dziadek przykuty do łóżka, babcia ledwo co podpiera się laseczką, ile w nich miłości do siebie, jak oni czule do siebie mówili, mimo 80lat oni wciąż są w sobie zakochani, to było widać. Jak ona go głaskała, jak na niego patrzyła. Tam była miłość. Widziałem w ich oczach łzy radości przeplatające się ze łzami cierpienia. Zazdrościłem im po Bożemu tej Boskiej bliskości. Zmówiliśmy koronkę, pogadaliśmy, pośmialiśmy się. “Proszę księdza jak ja wieczorem zadzwonię do córki to nie uwierzy, że taki gość nas odwiedził. Modli się ksiądz za nas.” Modlę, modlę…

Piękne “kazanie” mi dziś Bóg powiedział przez tych ludzi… “Krzyż to takie szczęście, że wszystko inaczej”: “Krzyż – kiedy miłość idzie a daleko…” – pisał Twardowski.