Ksiądz Karol Ciesielski

wejścia

Główna|wejścia |Unique

  • ostatnie 24 h: 964
  • ostatnie 7 dni : 7 075
  • 30 dni: 28 695
  • teraz online: 12

Pismo Święte powstało z miłości. Wiem to. Nie mogło być przecież inaczej. Medytuję nad dzisiejszą ewangelią. Ocieka ona zatroskaniem i ciepłem. Ubrana jest w miłość. Towarzyszy jej „pośpiech”. Bóg śpieszy się ze swoja miłością, chce zdążyć, jakby bał się, że może być za późno… Bóg „śpieszy” przez Maryję. Wybiera JĄ, aby zaniosła Chrystusa. Jak najszybciej. Ona posłuszna „niesie” Boga do drugiego człowieka. Maryja wybiera się w góry… Musi podjąć pewien „trud”, idzie pod górę… Pokazuje mi, że zawsze mam iść „ku temu co, na górze”. Nie ściąga mnie w dół… Maryja wie, że człowiek nie może czekać, stąd ten „pośpiech”. Nie ma ociągania, lenistwa, odkładania na „jutro”. Jest pośpiech. Ona wie, że „trzeba się spieszyć kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą”… od Boga. Maryją jest patronką „dobrych spotkań”. Ileż bogactwa wnoszą JEJ odwiedziny u Elżbiety. Przychodzi po to, by podnieść na duchu, dać nadzieję, ogłosić cud – bezpłodna w starości Ela urodzi syna. Szok, konsternacja, ale i euforia. Niemożliwe staje się możliwym. Nie zawsze „spieszy” mi się do drugiego człowieka. Wiem to. Nie zawsze wychodzi „po mojej myśli”. Ale wtedy czuję obok JEJ obecność. Ciepło, miłość. Chowam ze wstydu twarz w dłonie i pytam nieśmiałym głosem: „A skądże mi to, ze Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”… Skądże mi to? Z takim pośpiechem. Ja tak nie potrafię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>