świadectwo z 29.06.2016r.

Opublikowany

we wrześniu 2015r. uczestniczyłam na czuwania u św. Katarzyny w Starogardzie Gd. Kiedy ks. Karol wypowiedział słowa: “niech te promienie Jezusa Miłosiernego przenikają nasze serca i naszych bliskich” poczułam ciepło, dreszcze a potem strasznie zimno. Czułam, że zaraz upadnę. Od 2 lat cierpiałam na bardzo niską temp. i strasznie klejące dosłownie poty utrudniające mi prawidłowe funkcjonowanie. Dziś z odwagą i wielką radością mogę powiedzieć, że w tamtej chwili zostałam uzdrowiona i tak jest do dziś. Bóg jest wielki. Dziękuję Ci księże Karolu.

Danuta

Kochani, zapraszam również do przesyłania świadectw z naszych adoracji na większą Chwałę Boga!

x Karol

o. Recław o charyzmatykach…

Opublikowany

Jedni księża powiedzą: “Bardzo niebezpieczni! Nie chcę charyzmatyków w swojej parafii”. Inni księża robią wszystko, aby ich parafia miała charyzmatyków. Kto z nich jest prawdziwym katolikiem? W Kościele katolickim jest miejsce dla wszystkich. Źle natomiast się dzieje, gdy jedni nastawiają się przeciw drugim.

Charyzmaty mogą wydawać się niebezpieczne, ponieważ nie są podporządkowane logice skuteczności sakramentalnej. Przy sakramentach wierzymy, że coś się wydarzyło, nawet jeśli nie widać żadnego owocu i skutku czynności sakramentalnej. Ktoś wyszedł od spowiedzi uwolniony (bo sakrament spowiedzi uwalnia), wraca do domu i znowu ciężko grzeszy. Ten grzech nie świadczy o braku skuteczności w sakramencie spowiedzi. W charyzmatach jest inna logika – patrzymy na owoce. Jeśli ktoś wyjdzie po modlitwie o uwolnienie i zacznie robić coś, od czego miał być wolny, powiemy, że modlitwa była nieskuteczna, ewentualnie że uwolnienie nie było całkowite.
Jesteśmy w Kościele przyzwyczajeni do logiki sakramentalnej, tak jakby ona wyczerpywała wszelkie działania łaski. Logika charyzmatyczna jest dużo trudniejsza do przyjęcia, bo w niej nie Kościół wybiera szafarza charyzmatu. Nie zatwierdza go biskup czy proboszcz. Charyzmatycy podlegają ocenie widzialnej – coś się stało lub nie.
Argumentacja przeciwników jest taka, że zły duch też potrafi czynić cuda. Owszem – wiemy z Ewangelii, że apostoł Judasz też uzdrawiał i uwalniał. Jezus widział jego czyny i ich nie podważał, ale cieszył się razem z wszystkimi apostołami. Spotkałem się z charyzmatykami, którzy zostali zwiedzeni i odeszli od Kościoła. Ale dużo częściej spotykam oskarżenia wobec charyzmatyków, że “przez Belzebuba wyrzucają złe duchy”.
Człowiek wierzący z zasady wierzy w cuda. Dopiero gdy słyszy fałszywą naukę, to zapala mu się czerwona lampka. Tymczasem odnoszę wrażenie, że dziś wielu katolików z zasady nie wierzy w cuda. Wierzy w cuda sakramentalne, a nie wierzy w cuda widzialne. Pozwalanie Chrystusowi na uzdrowienia i uwolnienia nie pasuje im do prawdziwego czczenia Jezusa. Tymczasem Ewangelia pokazuje, że to właśnie prawdziwe doświadczenie cudów prowadzi do uznania Jezusa za Boga, który działa w naszej codzienności.
Żyjemy w czasach, w których większość szafarzy sakramentów nie widziało na własne oczy uzdrowienia. A gdy o takim czymś słyszy, to ostatnią myślą jest, że Jezus mógł naprawdę to uczynić. Jak to możliwe – ktoś zapyta. Możliwe, bo charyzmaty nie są podpisane “made by God”. Zawsze można powiedzieć “to przypadek”, “to tylko emocje”, “to manipulacja”. Dzieła Jezusa były i nadal są tak komentowane. Jest dla mnie zrozumiałe, że ateiści i racjonaliści muszą w taki sposób wyjaśniać sobie skutki działań charyzmatyków. Gdyby przyjęli cud “made by God”, musieliby uwierzyć w Boga. Ale skąd taki brak wiary u wierzących?
Myślę, że trzeba zapytać, co dla Kościoła jest niebezpieczne. Stagnacja czy życie? Przewidywalność czy zaskoczenie? Charyzmaty wpisuje się w zaskoczenie, w życie. Jeśli zatem ktoś uzna, że żywotność Kościoła jest niebezpieczna, bo Kościół ma być niezmienny i stateczny, to taka osoba przyjmie też, że charyzmaty są niebezpieczne, nawet bardzo niebezpieczne, bo nadają Kościołowi kierunki, których nie możemy przewidzieć.
Ja natomiast należę do tej części duchowieństwa, która uważa, że w Kościele niebezpieczne są stagnacja i przewidywalność. Mój punkt widzenia sprawia, że jestem otwarty na charyzmaty i – co więcej – uważam raczej za niebezpieczne nauczanie, które jest na nie zamknięte.

Remigiusz Recław SJ za deon.pl

burzowo…

Opublikowany

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! …

Jeśli chodzi o burze, to akurat w ostatnim czasie przechodziły one nad Polską i nie tylko. Narobiły wiele szkód, powywracane drzewa na drogach, zerwane linie, uszkodzone domy, auta, zalane ulice, a najbardziej ucierpieli ludzie. Burza wielu uprzykrzyła życie.

Ile takich burz na co dzień, między małżonkami, w rodzinie. W kapłaństwie, bo przecież ono też nie jest wolne od burz. Burze kłótni, zdrad, plotek, kłamstw, grzechów – niszczę ludzi niesamowicie. Strach co będzie jutro, lęk paraliżujący życie. Czy jest na to rada? Jak to wszystko uciszyć?

Uczniowie wiedzieli co się kroi. Dlatego zaczęli krzyczeć, wołać o pomoc. Podoba mi się ta spontaniczna modlitwa strachliwych uczniów: „Panie, ratuj, gniemy!”. Krótka i zwięzła. Ratuj bo możemy tej burzy nie przetrwać, możemy zginąć. Ale jesteś Ty. Z Tobą nam to nie grozi.

Burzowo u Ciebie? Krzycz na całe serce, wołaj sercem. Pan wcale nie śpi..jest tak blisko, a jak On jest obok to nie zginiesz, nie ma szans…

uwolnienie w imię Jezusa!

Opublikowany

Istnieją także organizacje, które za cel stawiają sobie szkalowanie Kościoła katolickiego. Także w samym Kościele daje się zauważyć znaczną obojętność wobec spraw wiary. Zbyt dużo mówi się w nim o problemach socjalnych, za to coraz częściej pomijany jest problem grzechu oraz jego przyczyn. Poznałem także pewnego kapłana, który nie wierzy w istnienie złego ducha, widać więc, że nawet niektórzy księża negują istnienie diabła. Ale jeśli znamy Ewangelię, wiemy, że szatan istnieje naprawdę – Ewangelia mówi o nim aż 55 razy. Święty Jan nazywa szatana tym, który od początku jest zabójcą, zaś w Pierwszym Liście św. Piotra został on określony lwem ryczącym, kłamcą, kusicielem, tym, który sprzeciwia się Bogu. Zły to „bóg tego świata”, oskarżyciel braci, Apokalipsa natomiast mówi o nim jako o Bestii.

Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat szatana, aby otworzyć oczy tym, którzy w niego nie wierzą. Zobaczmy, co czyni zły duch w Ludzie Bożym oraz jakie są jego sposoby działania i cele.

TECHNIKI SZATANA

Szatan posługuje się pewnymi „narzędziami”, a są to: kłamstwo, hipokryzja, oszczerstwo, gniew, zemsta, zazdrość, jak również grzech ciężki. Ten, kto żyje w takim grzechu, jest we władaniu złego ducha. Albo znajdujemy się w łasce Bożej, albo znajdujemy się po stronie grzechu, ale gdy trwamy w grzechu – panuje nad nami duch zły. Jak więc możemy walczyć z szatanem? Jedynie poprzez życie w łasce Bożej, ponieważ trwając w niej nosimy w sobie niebo, gdy zaś tkwimy w grzechu, panuje w nas pustka. Aby jej uniknąć, powinniśmy karmić się Słowem Bożym – Biblią. Jest to księga natchniona przez Ducha Świętego, jej słowa są słowami Ducha Świętego.

Zapraszam was więc do czytana Słowa Bożego, szczególnie Nowego Testamentu: czterech Ewangelii, Dziejów Apostolskich, Listów św. Pawła i Apokalipsy. Musimy ubrać się w zbroję Bożą. Jezus powiedział: „Ja daję wam moc, aby zwyciężyć wszelkie dzieła złego, i nikt nie może uczynić wam nic złego” (por. Mk 16,17-18). Święty Paweł mówi, że nie walczymy przeciwko krwi i ciału (czyli człowiekowi), ale przeciwko złym duchom. Aby zwyciężyć złego, powinniśmy wzywać imienia „Jezus”. Kiedy wypowiadamy głośno imię Jezusa – zły duch ucieka, bo nie może znieść brzmienia imienia Jezusa.


MOC MODLITWY

Jestem egzorcystą. Pewnego razu, podczas egzorcyzmu powiedziałem: „W imię Jezusa Chrystusa nakazuję ci, zły duchu, odejdź precz!”. Szatan jednak odpowiedział: „Jeżeli nie przestaniesz wzywać tego imienia, zabiję cię”. Zacząłem więc mówić: „Jezu, Jezu, Jezu” i tamten… uciekł! Tak więc, wzywajcie imienia Jezus, jeżeli coś wam się w życiu nie układa, jeśli w waszym domu panuje kryzysowa sytuacja – pamiętajcie, że jest to atak złego, który chce was nastraszyć.

Aby wypędzić go, używajcie przede wszystkim charyzmatów, tych, które otrzymaliście przy chrzcie. Jednym z nich jest charyzmat uwolnienia. Różni się on od egzorcyzmu. Egzorcyzmu mogą dokonywać tylko niektórzy kapłani, a modlitwą o uwolnienie możecie modlić się wszyscy i wszędzie: w domu, w pracy, w drodze. W modlitwie tej mówimy: W imię Jezusa nakazuję wszystkim złym duchom, aby odeszły precz od mojej pracy, od mojego domu, od mojego samochodu, z miejsca, w którym jestem. Tę moc mamy od Jezusa. On powiedział: w imię moje złe duchy będą wyrzucać (Mk 15,17). Nie mówcie: „Panie, Panie…”, ale: „Jezu, Jezu…”, bo to imię przegania wszelkie lęki i strach.

Pamiętajcie również, aby nie przesadzać i nie mówić o złym duchu zbyt często, bo w ten sposób rozsławiamy jego imię. Musimy zawsze jednak być świadomi, że on istnieje.

ANTYMORALNOŚĆ SZATANA

Szatan ma również swoją własną „moralność”, jest nią: niesprawiedliwość, wykorzystanie, kradzież, zemsta, niemoralność – np. cudzołóstwo, które stało się obecnie powszechne i wręcz modne. Dziś niektórzy się żenią, a po kilku miesiącach rozwodzą, znajdując innego partnera – to jest właśnie cudzołóstwo. Pamiętajcie, że małżeństwo jest święte i nic nie może go przerwać.

Inną formą cudzołóstwa jest nieczystość. Dotyczy ona par, które nie są związane węzłem małżeńskim, ale żyją razem i czynią to, co jest dozwolone tylko w małżeństwie. Wszechobecna staje się również pornografia.

Inne grzechy inspirowane przez szatana to: czynny homoseksualizm, zażywanie narkotyków, negatywne myślenie i nieustanne roztrząsanie problemów… To smutne, ale grzech staje się dla wielu rzeczą normalną również dlatego, iż niektórzy kapłani przestali o nim mówić.

Zły duch ma dostęp do człowieka poprzez nienawiść, magię, spirytyzm, okultyzm, wiarę w gusła. Często zdarza się, iż problemy związane ze złym duchem przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Jeżeli ktoś z naszych przodków zajmował się okultyzmem, skutki tego grzechu możemy odczuwać także i my. Pewne miejsca, np.: domu, sklepy, biura – mogą znajdować się pod wpływem złego. W tych miejscach w zadziwiający sposób króluje grzech.

UWOLNIENIE

Przypominam sobie pewną historię z czasów, gdy pełniłem posługę kapelańską w Marynarce. Gościliśmy wtedy na Wyspach Dziewiczych. Zostałem poproszony o pobłogosławienie pewnego domu, ponieważ właścicielom bardzo trudno było go sprzedać. Kiedy wszedłem do niego, poczułem szatańską opresję i straszny odór. Podjąłem się więc egzorcyzmu. Powiedziałem: „Złe duchy – jakiegokolwiek rodzaju, w jakiejkolwiek liczbie tu jesteście – w przechwalebne imię Jezusa nakazuję wam, abyście odeszły stąd precz”. Po chwili w domu tym można już było swobodnie oddychać, a po kilku dniach został sprzedany.

Ponieważ zły duch może przejąć we władanie miejsca, również w waszych domach módlcie się o uwolnienie. Mówcie rano i wieczorem: “W imię Jezusa nakazuję złym duchom, aby odeszły z mojego domu i od mojej rodziny”. Powtarzajcie często te słowa, szczególnie wtedy, kiedy wasze życie się nie układa lub pojawiają się nieuleczalne choroby.

Działanie złego ducha może przejawiać się również w opętaniu wewnętrznym. Polega to na zawarciu paktu ze złem. Miałem do czynienia z uwolnieniem takich osób, które zawarły pakt z demonem. Powiedziały mu wtedy: „Powierzam ci swoją duszę, jeżeli pozwolisz mi pojąć za żonę tę kobietę” (lub: „Jeżeli będę posiadał daną rzecz”). Znałem pewnego człowieka, który zawarł pakt z diabłem w zamian za poślubienie kogoś i za posiadanie pieniędzy. Szatan rzeczywiście dał mu wszystko, o co prosił. Kilka dni po ślubie jednak rozeszli się, a człowiek ten stracił wszystkie pieniądze.

Na pewno słyszeliście też o czarnych mszach, odprawianych przez sekty satanistyczne. Zaproszenie na takie msze bardzo często rozpoczyna się od obietnicy rzeczy materialnych. Kiedy usłyszycie takie zaproszenie – uważajcie! Szatan jest zawsze żywy i nie śpi nawet w nocy. Pamiętajcie jednak o mocy, która została wam udzielona w sakramencie chrztu. Ta moc pozwala wypędzać złe duchy. Może wam w tym również pomóc woda święcona lub poświęcone przedmioty. Jeśli np. powiesicie obraz Matki Bożej na ścianie przy waszym łóżku, możecie być pewni, że demon nie będzie mógł znieść jego widoku. Kilka razy szatan powiedział: „Nie mogę na Nią patrzeć, bo Ona mnie przepędza i zgniata mi głowę”. Pamiętajmy o tej mocy!

Dzięki niej możemy także uwalniać z choroby i od złego. Osoba, której chcemy pomóc, musi przyjąć sakrament pokuty i Eucharystii, oraz wybaczyć nieprzyjaciołom. Sami musimy odciąć się od zła, które w nas tkwi. Pamiętajmy jednak, że nie wolno nam myśleć, iż w każdej sprawie kryje się szatan…

Musimy mieć odwagę powiedzieć duchowi złemu: precz, i odesłać go daleko od naszych rzeczy i z naszych domów. Nie bójcie się – szatan już przegrał, jego siła rodzi się z naszego lęku. Jeżeli go poniżamy i odrzucamy precz, wtedy ucieka od nas. Mamy być ponad wszelkimi wpływami złego, więc nie bójcie się.

OZNAKI OBECNOŚCI DUCHA ZŁEGO

Jeżeli ktoś zaczyna nienawidzić swoich rodziców, zaczyna przeklinać, to znaczy, że znalazł się pod wpływem złego ducha, który go niepokoi. Rodzice mają moc, aby w imię Jezusa wypędzić precz złego ducha z domu i od swego dziecka. Pamiętajcie, aby używać często imienia Jezusa, ponieważ tylko Jezus usuwa lęk. Wszyscy jesteśmy cenni w oczach Bożych, a im lepiej i pobożniej dana osoba stara się żyć, tym bardziej szatan będzie ją niepokoić. Ale mamy do dyspozycji Bożą moc, mamy imię Jezusa, mamy Eucharystię, Ducha Świętego i Słowo Boże! Kiedy odprawiam egzorcyzm, używam Biblii – kładę ją na głowie osoby uciemiężonej przez szatana. Zaledwie jednak ją tam położę, osoba ta zaczyna krzyczeć: „Weź ode mnie ten ciężar, bo mnie przygniata!”. To naprawdę jest Słowo Boże, a nie książka… Zabierzcie więc Słowo Boże do tych domów, w których nie ma zgody, gdzie jest dużo nerwów i chorób. Spacerując po pokojach czytajcie Słowo Boże, a szatan ucieknie.

Pewna mama poprosiła mnie o modlitwę w intencji swojej córki, której od pewnego czasu nie mogła poznać: córka przeklinała, rzucała się po ziemi – jakby była inną osobą. Rozpoznałem złego ducha, więc powiedziałem do niego: „Zostaw to stworzenie Boże, nakazuję ci to w imię Jezusa”. Odpowiedział mi: „Nie mogę pójść, ponieważ mój szef mnie przysłał tutaj i mogę wyjść z niej dopiero wtedy, kiedy ją zabiję”. Powiedziałem: „Nikogo nie zabijesz, jeszcze raz nakazuję ci iść precz”. Kiedy dziewczyna obudziła się, zapytałem: „Ktoś chciał cię zabić, bo został nasłany na ciebie zły duch, który miał to zrobić”. Ona odpowiedziała: „Zrozumiałam, że to pewna dziewczyna, która chce mi zabrać mojego narzeczonego”. Okazało się, że tamta poszła do człowieka zajmującego się magią, który sprawił to zło, zapewniając, że chłopak nigdy nie poślubi swej narzeczonej. Jednak po tym egzorcyzmie dziewczyna bez przeszkód wyszła za swojego ukochanego…

JEZUS ZWYCIĘŻYŁ!

Szatan istnieje i czyni swoje dzieła, aby przeszkadzać dzieciom Bożym. Jednak nie lękajcie się, św. Paweł mówi:Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rz 8,31). Przypominam sobie pewne spotkanie charyzmatyczne w Turynie, na którym gościło 25 tys. ludzi. Mówiło się tam o szatanie, ponieważ w Turynie jest bardzo wiele osób zajmujących się magią. Powiedziałem do obecnych: „Jeżeli jeden z was, charyzmatyków, jest przepełniony Duchem Świętym, może wyrzucić precz z Turynu tysiące demonów!”. Teraz zaś mówię wam: Nie bójcie się i nie lękajcie się. Jeżeli będziecie używali imienia Jezusa i uczestniczyli w sakramentach, zły nie może wam nic złego uczynić. Jezus już zwyciężył szatana na krzyżu! Alleluja!

ks. Serafino Falvo

Konferencja wygłoszona podczas sesji „Jezus zwyciężył!”
Opracowała: Anna Lasoń-Zygadlewicz za fronda.pl

wspomnienie…

Opublikowany

To już tydzień od śmierci naszego drogiego śp. Ks. Proboszcza Witolda. Jakoś tak wcześniej ciężko mi było pisać. Jakaś pustka. To chyba normalne. W końcu dwa lata byliśmy domownikami i razem współpracowaliśmy. W czwartek godnie Go pochowaliśmy. Było wiele spraw z organizacją i załatwianiem uroczystości pogrzebowych. Z ojcem Lesławem i z pomocą Boża daliśmy radę.

Ksiądz Proboszcz to był Wielki człowiek. Pełen cichości, pokory, skromności. Taki prosty i zwyczajny. Dobry, serdeczny, życzliwy, pełen ciepła i radości. Nie wchodzący nikomu w drogę. Tak bardzo nam wikariuszom pomagał rozwinąć skrzydła. Św. Katarzyna była i jest pełna Ducha świętego. Cieszył się z tego. Ksiądz proboszcz nigdy nie przeszkadzał, zawsze skory do pomocy, ojcowskiej rady, pozbawiony jakiejkolwiek zazdrości, którą ma wielu Proboszczów względem wikariuszy. Zresztą myślę, że parafianie i nie tylko też to czuli. To nie był rodzaj biznensmena w koloratce, zimnego urzędnika, ale po prostu dobrego ojca, który dla każdego znalazł dobre słowo i czas.  Bardzo lubiły go dzieci. Przed kolektą zawsze napełniał kieszenie słodkościami i rozdawał je dzieciom. Ksiądz Proboszcz był przede wszystkim człowiekiem!

Nie zapomnę tego niedzielnego poranka, gdy widziałem go cierpiącego, zalanego potem. Myślał, że to kręgosłup dokucza, my także, a to był zawał… I ta Matka Boża nad Jego łóżkiem. Jakże wymowna.  Z grymasem boleści, cierpienia, delikatnego krzyku, jakby już wiedziała, że to jest ten czas. Czas przejścia. I taks się stało. Przytuliła Go do siebie. Już nie cierpi…

Życzę każdemu takiego Proboszcza. Dziękuję Panu Bogu, ze dwa lata mogliśmy razem pracować dla Pana. I wierze, że teraz już w Nieba wstawia się za nami. Dziękuję Ci za Twoje kapłaństwo, które dla wielu jest wzorem… Odpocznij w końcu!

msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie

Opublikowany

Kochani,

Zapraszamy już w sobotę, 25 czerwca 2016r., na godz. 19.00 do wieczernika św. Katarzyny na mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie.

Nie może Was zabraknąć. Będziemy razem uwielbiać Pana.

Przed mszą święta do nabycia będą piękne kropielnice na pamiątkę 1050 rocznicy Chrztu świętego (cena 16zł). Niech znowu zawisną w naszych domach abyśmy wchodząc i wychodząc z nich żegnali się wodą święconą, która przypomina nam o chrzcie świętym.

Po mszy egzorcyzm oleju i soli (przynosimy ze sobą).

Czekamy na Was

X Karol i x Lesław

R.I.P.

Opublikowany

W niedzielę, 19 czerwca 2016 roku, zmarł nasz Kochany Proboszcz śp. ks. kan Witold Kreft. Miał 69 lat

Różaniec w intencji Ks. Proboszcza w poniedziałek i wtorek o godz. 18.30

Eksporta z Ciałem zmarłego w środę o godz. 18.00 z kaplicy pogrzebowej do Kościoła. Różaniec wcześniej, o godz. 17.00 w Kościele parafialnym

 Uroczystości pogrzebowe pod przewodnictwem ks. Bpa Diecezjalnego Ryszarda Kasyny odbędą się w czwartek 23 czerwca 2016 roku o godz. 11.00 w Kościele św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim

Po mszy św. odprowadzenie Ciała ks. Proboszcza na stary cmentarz

Niech Miłosierny Pan przyjmie Go do swojej Chwały +

image.php

bardziej słuchaj…

Opublikowany

Jezus powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich.

Wielu tych, którzy nazywają się katolikami ma „tyły” w modlitwie i to spore. A pewnie część w ogóle przestała się modlić tłumacząc to „brakiem czasu”. A modlitwa nie ma być tylko suchym obowiązkiem, jeśli człowiek kocha Jezusa to zawsze jest czymś więcej niż tylko obowiązkiem i zawsze będzie czas by pogadać z Bogiem. Może krótko, ale tak od serca. Modlitwa nie może być niezrozumiałą paplaniną, wyrecytowaniem pobożnego wierszyka. Bóg mówi byśmy strzegli się gadulstwa. Wielu myśli, że im więcej odmówionych różańców, koronek, litanii tym lepiej… Może czasem się okazać, że tym gorzej??? W tych długich pustosłowiach można w ogóle nie spotkać się z Bogiem. Można… jeśli to wszystko będzie tylko „odhaczeniem” dla świętego spokoju, to ciężko będzie poszukać owoców. Jeżeli mówię paciorek, żeby Bóg mi potem nie wypomniał, że nie mówiłem, to mam problem z niedojrzałością.

Modlitwa to trwanie przed Bogiem. To tracenie czasu. To SŁUCHANIE tego, co ma mi do powiedzenia Bóg. A ma wiele… Tylko ja za często używam warg aniżeli uszu. Może już najwyższy czas, aby to zmienić?

 

zemsta w rozmiarze xxxl!

Opublikowany

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! (Mt 5,38-40)

„Poczekaj, ja ci pokażę, jeszcze mnie popamiętasz?” – często te słowa zapowiadające zemstę są odpowiedzią na zło, którego doświadczył człowiek. Być może było to zło wielkich rozmiarów XXXL, może ktoś nam zniszczył życie, przekreślił nasze plany. Może ktoś robił za naszego szpicla w pracy, żeby przypodobać się szefowi, wygryźć nas posady. Rozwód. Zdrada. Plotka. Sąsiad z zazdrości zgłosił do Urzędu Skarbowego bądź innej instytucji. Wszędzie tam, gdzie nie ma miłości, jak zaraza rozwija się zło. W sposób piorunujący. I niszczy ofiarę i napastnika, zbiera żniwo. Ludzie umieją się znienawidzić „na amen”. W rodzinie, sąsiedztwie, wśród przyjaciół czy znajomych. Człowiek dostaje po łbie, życie daje mu w kość, bliźni daje mu popalić, ma dosyć.

Jak to wszystko przetrwać? Wielu nie chce tak żyć. Nie chce nienawidzić, ale też nie chce dać sobą pomiatać. Czy Bóg tego żąda od nas? Oczywiście, że nie. Nie mamy stać biernie i dziękować za ciosy, policzki i baty. I jeszcze nadstawiać się z drugiej strony. Byłby to absurd. Ks. Pierzchalski pisze, że „uderzenie w policzek było szczególnie poniżające. Aby uderzyć w prawy policzek należało uderzyć odwróconą dłonią, to zaś było postrzegane jako podwójne poniżenie, pohańbienie. Nadstawienie drugiego policzka jest czymś więcej niż cierpliwym znoszeniem obelgi. Jest to reakcja wolna od agresji, która ma na uwadze odniesienie zwycięstwa nad złem, a nie nad człowiekiem”. Bóg nas zachęca żebyśmy sami nie wpadli w ten potworny wir zła. Dlatego prosi by zrezygnować z odwetu, z zemsty, tylko tak nie stracimy wewnętrznego pokoju. Bo przecież szatanowi o to chodzi…