orędzie matki bożej z 25 lipca 2016R.

Opublikowany

Drogie dzieci! Patrzę na was i widzę was zagubionych; i nie macie modlitwy ani radości w sercu. Dzieci, powróćcie do modlitwy i umieśćcie Boga na pierwszym miejscu, a nie człowieka. Nie traćcie nadziei, którą wam niosę. Dzieci, niech ten czas każdego dnia będzie dla was bardziej szukaniem Boga w ciszy waszego serca i módlcie się, módlcie się, módlcie się, aż modlitwa  stanie się radością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

godzina uwielbienia

Opublikowany

Wykrzykuj Panu, cała ziemio!
Służcie Panu z radością.

Przychodźcie przed oblicze jego w weselem!
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem!”  Ps 100

 

Kochani,

w sobotę 23 lipca na godz. 19.00 zapraszam do wieczernika św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim na “godzinę uwielbienia” naszego Pana w Najświętszym Sakramencie.

 

Jezus na Ciebie czeka!

ADORACJA W CHOCZEWIE!

Opublikowany

Zapraszam na mszę świętą z adoracja o uzdrowienie i uwolnienie, która dzięki życzliwości Księdza Proboszcza Wojciecha, odbędzie się w czwartek (21 lipca) w CHOCZEWIE o godz. 18.00.

Proszę zabrać sól i olej, który będziemy egzorcyzmować po mszy świętej.

pozdrawiam i do zobaczenia

x Karol

samarytańskie serce…

Opublikowany

Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie».

To słowa do mnie. Czasem zastanawiam się dlaczego Jezus aż tyle wymaga ode mnie? Czy jestem w stanie dać mu to czego pragnie? Iść i czynić podobnie jak ewangeliczny Samarytanin. Łatwo się mówi, ale to przecież to takie łatwe nie jest. Rączki świeżo po manicure, wypielęgnowane, wypachnione, nakremowane a tu masz… Do samarytańskiego serca jeszcze wiele brakuje, choć marzy mi się samarytańskie serce. Chcąc pomagać trzeba się ubrudzić…

O co chodzi w tej Ewangelii? Pomagaj innym, ale… ci inni powinni pamiętać, że i ty potrzebujesz czasem pomocy. Pomagający i potrzebujący pomocy – taki jest każdy z nas. Raz jestem tym człowiekiem „na pół umarłym”, pokiereszowanym któremu nikt nie pomaga. Czekasz i nic, ale może niekiedy ludzie nie wiedzą, jak ci pomóc, jak uzdrowić twoje serce. Pewnie tak jest. Nie osądzaj. A raz jesteś Samarytaninem. „Role” się zmieniają… Ważne bym nie był ślepy, bym widział innego zbolałego, „na pół umarłego”, mnie nie każdy musi widzieć, świat się na mnie nie kończy. „Oliwa” mojej obecności i „wino” mojego zainteresowanie mogą być dla drugiego wybawieniem. Najłatwiej zostawić, ominąć, iść sobie dalej, po swojemu. Bo po co robić sobie kłopot, mało to zmartwień mamy… To nie jest myślenie miłości. Ono jest z niej wypłukane.

I jeszcze jeden paradoks. Pobity otrzymał pomoc, ale nie od tych najbliższy, na których myślał, że może zawsze liczyć, otrzymał pomoc od Samarytanina- wroga Żydów, od kogoś po kim nigdy by się nie spodziewał.  Są tacy ludzie, którzy w życiu cię zaskoczą, pozytywnie. W chwili, gdy najbardziej tego potrzebujesz Bóg ci ich da. Nie martw się. Ciebie mogą ominąć, ale ty nigdy nie przechodź obojętnie obok człowieka w potrzebie. Tylko patrz głęboko, nnie omijaj zbyt pochopnie i zbyt szybko bo może się okazać, że ominąłeś samego… Jezusa. I jak się wtedy wytłumaczysz?

DZISIAJ uwielbienie…

Opublikowany

Kochani,

nie przestajemy uwielbiać Pana, będzie Go uwielbiać ile sił w sercu. Przyjdź dzisiaj do św. Katarzyny na 19.00. Zabierz ze sobą radość i trwaj przed Nim. On Cię kocha i nigdy nie zawiedzie. On zawsze jest blisko Ciebie. Jest prawdziwym Przyjacielem. Nie pozwól Mu na siebie czekać…

z modlitwą

Wasz x Karol

w KASPARUSIE…

Opublikowany

Wieczorem z całą ekipą ruszyliśmy do Kasparusa. To mała wioseczka, schowana w głębokim lesie. Cudny klimat. Po co tam pojechaliśmy? By z naszym zespołem muzycznym szlifować warsztat pracy. Wieczorem rozpoczęliśmy w przępięknym drewnianym Kościołku od adoracji Pana. Śpiewaliśmy, tańczyliśmy na Jego Chwałę. Dołączyli się do nas skauci, którzy szukali noclegu. Bóg przysłał ich do Kościoła, wiedział co robi. Nocleg załatwiony. A to “cwaniacy”, wiedzieli, że im nie odmówi…

Po adoracji załapałem się na kolacyjkę do maleńkiej starej chatki, z piecem do wygrzania pleców, blatem do gotowania obiadu, altanką z widokiem na rzeczkę. Wszystko takie stare, sprzed 50laty i takie… piękne. Klimat nieziemski, wiejski. Mówię Wam. Jak u Pana Boga za piecem. Nie chciałem stamtąd wyjeżdżać. Musze tam wrócić, właściciele są tylko na lato, zapraszali, dadzą klucze “na ile ksiądz chcę”. Pojadę kiedyś sam na tę “pustelnię”, na pewno. Wróciłem taki mocny, inny, naładowany. Tak niewiele potrzeba do szczęścia. Znowu zawstydziła mnie miłość ludzi, serdeczność, życzliwość, prostota. Błogosławi im Panie obficie!

A dziś dalsza część warsztatów. Pomódlcie się za mój zespół. To ci, co grają Panu na adoracjach. Niech Duch święty ich szlifuje i rozwija talenty!