no przecież, że idę…

Opublikowany

Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

W Jezusowym myśleniu nie ma słowa “później”, “za chwilę”. Albo teraz albo wcale. Później się nawrócę, później porozmawiam z Bogiem, później pójdę do spowiedzi. Później, później, później… Stale ta sama śpiewka. Na nią człowiek Boga nie nabierze. Albo DZIŚ, ZARAZ, NATYCHMIAST albo WCALE. Pan się nie łudzi, On jest realistą, wie, że im dłużej człowiek odwleka jakąś sprawę duchową, tym gorzej dla niego. “Pojutrze się nawrócę, teraz jeszcze chcę trochę pogrzeszyć”. “Na starość się dość wymodlę, teraz muszę się wyszaleć”. To myślenie przesiąknięte egoizmem. On uczy mnie zupełnie inaczej. Inaczej rozstawia priorytety. Uczy mnie WYRZECZENIA. Zostaw wszystko! Nie wahaj się ani sekundy! Kochasz? To chodź! Naprawdę kochasz czy tylko tak mówisz? Idąć za Mną masz wszystko, nie rozumiesz tego?

Panie dzisiaj biję się w piersi i pytam, czy ja aby nadaję się do Królestwa Niebieskiego? Tyle razy gapię się wstecz, wiercę sie i wierzgam. Tyle razy targa mną owo słowo “później”, “za chwilę”. “To idziesz czy nie? Zostaw siebie i chodź” …No przecież, że idę…

spotkanie popielgrzymkowe

Opublikowany

Kochani moi,

zapraszam wszystkich, którzy byli w sierpniu z nami na pielgrzymce w MEDJUGORJE. Spotkanie odbędzie się u naszych radosnych pielgrzymowiczów – pp. WIELGOSZÓW w Lipinkach Królewskich, Słoneczna 3. Już teraz dziękuję za ich otwarty dom i serce.

Spotkanie odbędzie się w niedzielę 2 października po mszy świętej, czyli ok. 19.00.

Proszę zabrać ze sobą coś na ucztę (ciasto, sałatka, itp.). Patryk zapewnia nam przepyszną pizze 😉

Czekamy na Was 😉

młodzież rządzi!

Opublikowany

Młodzi są piękni, mają niesamowite dusze, odkrywam to każdego dnia. W szkole w której uczę młodzież jest kochana. Wczoraj byłem z nimi na Jasnej Górze, by zawierzyć ich oraz ich maturę Matce Bożej. Modliłem się z nimi i za nich. Widziałem pokątnie jak sami klękają, modlą się i… płaczą. Bóg oczyszczał ich serce, dotykał ich. To niesamowite jak łaska Boża potrafi przemieniać ludzi. Cieszy mnie widok młodych, rozmodlonych ludzi, daję mi to w kapłaństwie niesamowitą siłę. Bo młodzi nie umieją udawać, nie ściemiają,  jeśli jest coś nie tak, powiedzą Ci wprost, dosadnie. Dzielą się swoimi uczuciami, tym, co przeżywają. Szukają wsparcia i kogoś, kto ich pokocha takimi jakimi są. Świat bez młodych się starzeje, Kościół także…

Lubię im towarzyszyć na drogach ich życia. Warto dla niech tracić czas. Na koniec jeden chłopak wychodząc z autobusu krzyknął: “Księże dziękuję, że ksiądz mnie namówił na ten wyjazd”… Dla tego jednego zdania warto było się potrudzić i pojechać z nimi.

kocha mimo wszystko…

Opublikowany

Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników. Mt 9, 10-13

Jezus nie idzie do czyściutkich, nieskazitelnych w swoim mniemaniu, niby ułożonych, pedantycznych, takich “co to nie oni”.  Nie… On poszedł sobie coś zjeść ze słabymi, pokiereszowanymi przez grzech, przeoranymi przez nałogi, może już osądzonymi i przegranymi w ochach ludzi. Do tych, z którymi nie warto było się trzymać, a wręcz przeciwnie trzeba było trzymać się od nich z daleka. Jezus jest inny, łamie schematy i podziały. Lekarz idzie do chorych by zanieść nadzieję, zdrowie. MIŁOŚĆ idzie zanieść miłość. Idzie się ubrudzić, idzie stać się pośmiewiskiem. Nie boi się osądu, oceny, wytykania palcami. Boi się jedynie tego, żeby grzesznik-  jaki by nie był – nie został sam, skazany tylko na siebie. Jezus nie uprawia rzewnego gawędziarstwa o miłości, ON po prostu działa, natychmiast… Nie chce żeby człowiek był sam. To, co robi świadczy o tym, że kocha… A Ty?

modlitwa przed snem

Opublikowany

Oto jestem, Panie. Dzień mój ma się ku końcowi. Jeżeli zrobiłem dziś coś dobrego, dziękuję Ci za to, Panie. Jeżeli zgrzeszyłem, Twoja miłość niech przebaczy mi moją ciągle powtarzającą się słabość. W tej ciszy nocnej, w której wyczuwam Ciebie – myślę o innej nocy, o tej, która nadejdzie, gdy oczy moje po raz ostami ujrzą światło ziemi. Śmierć nadejdzie tak samo, jak nadchodzi noc, równie nieunikniona i tak jak ona głęboka. Spraw, aby była najpiękniejszą z mych nocy.

Zasypiając dzisiejszego wieczora, ofiaruję Ci duszę moją tak, jakby to była godzina mej śmierci. Ojcze, przyjmij mnie. Spraw, bym zasypiając spokojnie, nauczył się umierać.

(Romano Guardini)

inwestycje…

Opublikowany

Często w parafiach księża proboszczowie proszą swoich parafian o pomoc finansową. Inwestują w kościół, ten przez małe “k”. A to nowy dach, a to malowanie, restauracja ołtarza, nowe żyrandole, witraże, itd. Można powiedzieć, że “ksiądz znowu woła”. No tak, ale nie woła dla siebie. Kościół musi być piękny. To jasne, w końcu to Boży dom, WSPÓLNY dom. Jednak zdarza się, że w tym wszystkim zapomina się o tym Kościele przez duże “K”, czyli nie tylko dbanie o budynek, ale o tych, którzy do tego budynku z wiarą przychodzą. Trzeba inwestować w ludzi! Jak najwięcej. Widać to po grupach, które działają w parafii, po tym, co się w niej dzieje, jak ludzie się w niej czują. Czy jest litera prawa czy miłość? Czy sztywne zasady, przerażający chłód czy ciepło? Czy posługuje w niej “urzędnik” czy “ksiądz z powołania”?

Staram się “inwestować” w ludzi tak jak umiem. I widzę, że ludzie pragną “inwestować” w siebie pogłębiając swoją wiarę. Nie wystarczy im już codzienny paciorek i niedzielna msza święta. Tak pięknie można ich pokierować, porozeznawać dary, które Bóg daje przez nich Kościołowi.

Ostatnio z moją grupą charyzmatyczną spędziłem czas w ciszy, na skupieniu, mieliśmy najlepszego rekolekcjonistę – Ducha świętego. “Inwestowaliśmy” w siebie na kolanach ile się da… I tak każdego dnia. W pocie czoła idziemy ku Niemu. RAZEM…

wizyta u lekarza…

Opublikowany

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym.(Łk 8,1) Ksiądz tak jak Jezus-wędrownikiem, tułaczem. Nie może usiedzieć na miejscu, chodzi stąd-dotąd, od człowieka do człowieka, od spotkania do spotkania, nie wykluczając nikogo, nie wszyscy to rozumieją. Biegnie z Bogiem na ratunek. Wykłóca się z Jezusem o jak najwięcej dla człowieka. “Przemierza” ludzkie serca i ich historie, problemy, smutki, wchodzi w głąb, jest powiernikiem wielu tajemnic aż po grób, albo jeszcze dłużej. Jego celem jest niesienie Słowa Boga, głoszenie. Piękna to misja. Kapłan to człowiek zmęczonych nóg. To człowiek o nadciśnieniu z powodu miłości, to człowiek bólu głowy bo sam wiele bierze sobie na głowę…

Dziś wizyta u lekarza. Nie, nie, spokojnie, jeszcze trochę pożyję (chyba ;)). Te odwiedziny mojego kolegi nie w kwestiach zdrowotnych, chociaż… Rozmowa o Bogu też leczy 😉 Lubie gadać, dużo, taka misja. Nauczać i głosić. On, lekarz, na dodatek wierzący też głosi… Mówił o krzyżu, który wisi w jego gabinecie z napisem: “Gdzie lekarz nie może, tam Jezus pomoże”. Wielu ten napis skłania do przemyśleń, do rozmowy… nawet jehowych. Jest dobrą formą zaczepki, może trochę prowokacji. I dobrze. Dobrze, że on współpracuje z doktorem Jezusem. Mało dzisiaj takich lekarzy, pycha to niestety straszna choroba, choroba wyższości, która mieszka w wielu gabinetach, dzięki Bogu nie u niego. Nie można przecież zachowywać się i żyć tak, jakby się pozjadało wszystkie rozumy. Dzięki za Twoją wiarę.

Dzisiaj rolę się trochę pozmieniały, lekarz wykładał mi Ewangelię, praktyczną. Jedno w tym wszystkim dziś zauważyłem: miłość człowieka do człowieka, lekarza do pacjenta, bez otoczki, dystansu, zbędnej elokwencji. Czy nie o to w życiu chodzi. Na miłość Boską, kochaj Boga i człowieka, i wędruj z nim tak jak umiesz, nie zostawiaj…

urodziny bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Opublikowany

Modlitwa za wstawiennictwem Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki

Boże, Źródło wszelkiego dobra, dziękuję Ci, że w swojej miłości obdarzyłeś błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę godnością kapłaństwa. Posłałeś Go, aby gorliwie głosił Twoje słowo, szafował świętymi sakramentami, mężnie działał w Twoje Imię i zawsze był blisko każdego człowieka wzywając do przebaczenia, jedności i pokoju. Ty obdarzyłeś Go łaską męczeństwa, przez co upodobnił się do Chrystusa na drodze krzyżowej.

Uwielbiamy i dziękujemy Ci, Panie, za ten wielki dar dla Kościoła, szczególnie za to, że uczyniłeś go pośrednikiem w rozdawnictwie łask. W swoim nieskończonym miłosierdziu racz zaliczyć Go w poczet świętych, a mnie, za jego wstawiennictwem udziel łaski ……., o którą z ufnością Ciebie proszę.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.