adoracja w choczewie

Opublikowany

Kochani,

8 grudnia 2016 roku o godz. 18.00 w Choczewie odbędzie się msza święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie.

Po mszy egzorcyzm oleju i soli (przynosimy ze sobą).

Niech Matka Boża Niepokalana wstawia się za wszystkimi uczestnikami.

z pozdrowieniem

x Karol

radio maryja i…

Opublikowany

Niedawno swoje uroczystości obchodziło „Radio Maryja”. Srebrny jubileusz, 25lat w eterze. Czasem słucham Radia Maryja w aucie, ciekawe konferencje , modlitwa i nie tylko. Szczególnie dla moich chorych to radio jest wręcz „zbawienne”.  Nie mogąc pójść do Kościoła, będąc samotni mają pod ręką radio, które niejako jest z nimi. Ojcu Rydzyk jak ojciec Rydzyk…  Jednak co by nie było trzeba przyznać, że jest świetnym menadżerem. Radio, TV, Gazeta, Szkoła – to wielkie dzieła służące ewangelizacji, nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Oglądałem całą uroczystość. Mszę świętą, laudacje, wystąpienia. Wszystko pięknie, dopóki nie zaczął „przemawiać” pewien arcybiskup…  Nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać, choć większość się śmiała i klaskała. Żenada. Słowo kompromitujące samego mówcę. Gdybym nie wiedział kto to mówi, pomyślałbym , że to jakiś kabaret, na dodatek w kiepskim wydaniu. Opowiadał, że w pizzerii  spotkał dwie babcie, jedna miała moherowy beret, rozmawiając z nimi zdziwiony był, że nie słuchają Radia: „proszę Panią stoicie nad grobem i nie słuchacie Radia Maryja, no, no…. ja wam życie długiego życia, ale czas się nawracać”. Retoryka iście z górnej półki… Oj tak, czas się nawracać… Nic dodać nic ująć. Pozostaje modlitwa.

Nie dziwie się zwykłym ludziom, że czasem czują niesmak w pewnych kwestiach dotyczących swojej wiary bo ja też go czasem czuję. Bo my księża często zamiast przyciągać ludzi do Boga i Kościoła odpychamy ich. Począwszy od podstawowych zasad kultury, czyli bycia ludzkim, a nie „skleszonym” jak mawiał bł. ks. Popiełuszko, a skończywszy na bylejakości kazań, przemówień itd. Może zamiast pouczać  z wysoka trzeba w końcu iść z człowiekiem, jak równy z równym, brat z bratem, czego stale uczy nas Franciszek.

Niech więc rozwija się „Radio Maryja” i jak najdłużej służy ludziom wierzącym głodnym Boga i Jego Ewangelii.

orędzie Matki Bożej z 25.11.2016r.

Opublikowany

Drogie dzieci! Również dziś wzywam was, abyście powrócili do modlitwy. W tym czasie łaski Bóg pozwolił mi, abym was prowadziła ku świętości i prostemu życiu, abyście w małych rzeczach odkryli Boga Stwórcę, abyście się w Nim rozmiłowali i aby wasze życie było podziękowaniem Najwyższemu za wszystko, co On wam daje. Dziatki, niech wasze życie będzie darem w miłości dla innych [ludzi] i Bóg będzie was błogosławił, a wy dawajcie bezinteresowne świadectwo, z miłości do Boga. Jestem z wami i oręduję przed swoim Synem za wami wszystkimi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

mszą św. z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie

Opublikowany

Już w sobotę, 26 listopada 2016r. na godz. 19.00 zapraszamy serdecznie na mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie do wieczernika św. Katarzyny w Starogardzie Gdańskim.

Tym razem każde otrzyma błogosławieństwo olejem św. Charbela i za jego wstawiennictwem będziemy prosili o łaski potrzebne nam i naszym bliskim.

Charbel to święty z Libanu. Po śmierci Charbela nad jego grobem pokazała się jasna poświata, która zainteresowała Jego współbraci. To powodowało ekshumację i to nie jedną. Każde odkopywanie ciała św. Charbela wykazywało, że jego ciało nie uległo zepsuciu. Co więcej, wydzielało stale ku co to płyn, który pojawiał się w niewytłumaczalny sposób. Zjawisko trwało nawet pomimo wyjęcia wnętrzności. Usiłowali też wysuszyć ciało. Z niego jednak ciągle wypływała cudowna ciecz. Mnisi czuli się zakłopotani bo nie wiedzieli z początku co to oznacza. Wkrótce jednak ten płyn stał się przyczyną wielu cudów. Pamiętajmy, jednak że w tym wszystkim najważniejsza jest wiara…

 

pozdrawiam i zapraszam

x Karol

Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Opublikowany

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!

–       W naszych sercach  – Króluj nam Chryste!

–       W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!

–       W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!

–       W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!

–       W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!

–       W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:

–       Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca ­– Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:

–       Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

*  *  *

Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu
uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Bractwo Małych Stópek

Opublikowany

W niedzielę 20 listopada w naszej parafii będziemy gościć ks. Tomasza Kancelarczyka z Fundacji Małych Stópek ze Szczecina.

Ks, Tomek jest prezesem fundacji i na każdej mszy świętej będzie opowiadał Nam o działalności i akcjach organizowanych przez Fundacje.

Po każdej Mszy Św. będzie zbiórka na  pierwszy oddział w Polsce Bractwa Małych Stópek, który powstał w naszym  mieście, a którego Prezesem jest p. Marta Wielgosz.

Przypominamy, że każdego 25 dnia miesiąca  o godz. 17.30 odbywa się w naszej parafii „MSZA ŚWIĘTA BEZ PRĄDU” w obronie życia i dzieci nienarodzonych organizowana przez Bractwo Małych Stópek.

Wspomóżmy duchowo i materialnie to wielkie i piękne dzieło, które jest na większą Chwałę Bożą.

Nr subkonta BGZ BNP PARIBAS 15 2030 0045 1110 0000 0430 3240

po co msze św. o uzdrowienie?

Opublikowany
Coraz częściej słyszymy o mszach z modlitwą o uzdrowienie. Wiele osób bierze w nich udział, ale pojawiają się też głosy przeciwne. Bywa, że na parafię przychodzi nowy proboszcz i likwiduje msze z modlitwą o uzdrowienie. Po co zatem one są?

Z jednej strony wierzymy, że Bóg uzdrawia. Z drugiej, gdy ktoś opowiada o cudach uzdrowienia, to nie dowierzamy. Ewangelia pokazuje wyraźnie – Jezus uzdrawiał. Jeśli Słowo Boże jest żywe dzisiaj, to znaczy, że Jezus uzdrawia również dziś. Wierzymy w to teoretycznie, a gdy przychodzi do praktyki – miewamy wątpliwości.

Msza święta jest momentem uzdrowienia i uwolnienia człowieka. Dlaczego zatem, idąc na Eucharystię, nie myślimy o tym, że Jezus podczas tej modlitwy może nas uzdrowić i uwolnić? Bardzo rzadko udajemy się na niedzielną mszę z takim nastawieniem. Najczęściej wybieramy się na Eucharystię, aby “być w niedzielę” (bo trzeba) oraz po to, żeby się pomodlić. Ale mało kto rozumie słowo “pomodlić” jako spotkanie z Bogiem, który uzdrawia i uwalnia.

Kiedy podajemy księdzu intencję mszalną “o uzdrowienie syna z raka krtani” – każdy kapłan ją przyjmie. Będzie to szczególna intencja, w której będzie modlił się cały Kościół zgromadzony na Eucharystii, wypowiadając słowa “wysłuchaj nas, Panie”. Tylko czy tej modlitwie towarzyszy wiara? Czy osoby, które to mówią, wierzą w cud? Czy w ogóle jeszcze pamiętają, o co proszą, gdy odpowiadają “wysłuchaj nas, Panie”?

Jak rozumieć fakt, że kapłan, który przyjął intencję mszy świętej “o uzdrowienie syna z raka krtani”, nie chce u siebie mszy świętych z modlitwą o uzdrowienie albo ma zastrzeżenia, czy Bóg w ogóle dzisiaj uzdrawia. Jeśli Jezus nie uzdrawia, to nie wolno przyjmować intencji o uzdrowienie, bo byłoby to naciąganie ludzi. Wiem, że są parafie, gdzie 99% intencji dotyczy modlitwy za zmarłych. Może tak ma być – nie wiem. Ja się cieszę, że w kościele, w którym pracuję, jest bardzo dużo intencji mszalnych o uzdrowienie i uwolnienie. Dziękuję też Bogu, że słyszę wiele świadectw uwolnienia i uzdrowienia.

Wierzę, że każda msza święta jest modlitwą o uzdrowienie. Zanim przyjmiemy Komunię świętą, mówimy: “Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będę zdrowy”. Tak brzmi cytat biblijny – sługa będzie zdrowy (Łk 7,7). Będzie cały zdrowy – jego dusza, ciało, serce, myśli. W wielu językach zostało do tego cytatu biblijnego dołożone słowo “dusza”, czyli że “dusza będzie uzdrowiona”. Jeszcze w języku francuskim mówią “będę zdrowy”. Kiedyś powiedziałem jezuicie francuskiemu, że w Polsce nie mówimy “będę zdrowy”, tylko “dusza będzie uzdrowiona”. On mnie wtedy zapytał: “A co z sercem?”.

Żeby nie było wątpliwości, że Jezus uzdrawia w Eucharystii całego człowieka, to należy przytoczyć modlitwę, którą kapłani odmawiają po cichu przed przyjęciem Komunii świętej: “Panie Jezu Chryste, niech przyjęcie Ciała i Krwi Twojej […] skutecznie leczy moją duszę i ciało”. My, kapłani, odmawiamy taką modlitwę. Ale czy wierzymy w jej słowa, że On naprawdę uzdrawia – w Eucharystii, teraz, dziś? Modlitwy eucharystyczne pokazują wyraźnie, że Jezus uzdrawia całego człowieka – jego duszę i jego ciało.

 

Każda msza święta jest modlitwą o uzdrowienie, ale nie zawsze modlimy się o nie z wiarą. Dlatego potrzebujemy szczególnych Eucharystii w takiej intencji. Tak samo jest w innych przypadkach. Każda msza święta jest modlitwą za rodziny i małżeństwa, ale potrzebne nam są szczególne Eucharystie, kiedy zamówimy intencję za nasze małżeństwo albo naszą rodzinę. Podobnie każda msza święta jest modlitwą za zmarłych, ale potrzebujemy niekiedy szczególnej modlitwy za naszych zmarłych z rodziny. Wtedy taką Eucharystię inaczej przeżywamy, modlimy się z większą wiarą, dzieje się w nas coś ważnego.

Msze z modlitwą o uzdrowienie są długie. Z reguły trwają od 2 do 3 godzin. Co więcej, jeśli ludzie doświadczają podczas nich mocy Bożej, to bardzo szybko zapraszają kolejnych i wypełniają kościół. Nie przeszkadza im, że wszystko trwa długo, a gdy czasem coś się przedłuży o pół godziny – nie wychodzą szybciej z kościoła. Ja jestem przekonany, że ludzie chcą się dzisiaj spotykać z Bogiem. Kiedy zaś doświadczają tego spotkania, to nie chcą wychodzić z kościoła.

Natomiast spotykamy parafie, w których ludzie się denerwują, gdy zamiast godziny msza trwa pięć minut dłużej. Jeśli obowiązek religijny jest zakontraktowany na godzinę, to osoby nie chcą, aby go przedłużać.

W mojej parafii w Łodzi msza święta z modlitwą o uzdrowienie oznacza dla całej wspólnoty zakonnej dwie lub trzy godziny siedzenia w konfesjonale. A jest nas dziesięciu jezuitów. Nie ma możliwości, aby kapłani wyszli z konfesjonałów do zbierania tacy lub rozdawania komunii. Jest za dużo spowiedzi. Liczba chętnych do tego sakramentu pokazuje, jak wiele Bóg uzdrawia w duszy. Świadectwa mówione do mikrofonu są zaś dowodem na to, jak Bóg uzdrawia ciało, pamięć, wspomnienia i emocje.

Msza o uzdrowienie jest też miejscem ewangelizacji. Dla wielu osób przyjście na taką Eucharystię jest powrotem do kościoła po latach. Na początku wracają do Eucharystii comiesięcznej (przychodzą tylko na mszę o uzdrowienie). Z czasem pozwalają Bogu, aby coraz bardziej dotykał ich serca, zaczynają pojawiać się w kościele częściej, idą do spowiedzi po wielu latach. Dopiero potem przychodzą do wspólnoty i stają się ewangelizatorami. A wszystko zaczęło się od tego, że ktoś ich zaprosił na mszę o uzdrowienie.

Czasem słyszę od niektórych kapłanów, że ta msza to tylko emocje. Chciałbym, aby każdy z nas tak angażował emocje w modlitwę, że po trzech godzinach w kościele chce w nim być dłużej. Myślę, że ten zarzut wynika z lęku przed oddaniem swoich uczuć Bogu. Ale prawda jest taka, że jeśli nie oddamy Mu naszych uczuć, to oddamy je komuś (lub czemuś) innemu. To zaś powoduje w kapłanie jeszcze większą sztywność i dystans wobec ludzi, aby przypadkiem jego prawdziwe emocje nie zostały zdemaskowane.

Msza o uzdrowienie uczy też współpracy ze świeckimi. Jest to współpraca w słuchaniu Boga i tego, co On chce czynić pośród swojego ludu. Bogu dziękuję, że otaczam się ludźmi, którzy są bardzo obdarowani i chcą się tymi darami dzielić. Bóg każdemu daje w danym momencie te charyzmaty, które są potrzebne do konkretnego działania. Dopiero razem we wspólnocie mamy wszystko, czego potrzebujemy. Jako kapłani jesteśmy formowani do samowystarczalności. Gdy organista jest na urlopie – jakoś damy radę; zachorował zakrystianin – też sobie poradzimy; nie ma ministrantów – damy radę; nie ma ludzi – też damy radę. Na modlitwie o uzdrowienie potrzebujemy wspólnoty wiary. Wspólnota tworzy przestrzeń doświadczenia obecności Boga. Wtedy Pan przychodzi z mocą i czyni wielkie rzeczy.

Czy z mszami o uzdrowienie są problemy? Owszem, jak za wszystkim: bywają problemy z wikarym, z proboszczem, z wypominkami, z roratami, ze wspólnotą i także z mszami o uzdrowienie. Dla mnie osobiście największym problemem jest, gdy ludzie w swoim rozumieniu oddzielają Eucharystię od modlitwy o uzdrowienie. Przychodzą na mszę o uzdrowienie, ale czekają, kiedy msza się skończy, aby zaczęła się już modlitwa o uzdrowienie. Jest to myślenie: “niech msza się wreszcie skończy, żeby była głęboka modlitwa, podczas której Bóg będzie działał”. Z najważniejszego momentu czynią moment “do przeczekania”. Jest to problem z rytualnym traktowaniem Eucharystii przez kapłanów. Ryt się musi zgadzać, a potem się pomodlicie. Takie podejście mnie boli.

W Łodzi cały czas próbujemy zmieniać tę mentalność. Aby pomóc ludziom w przekraczaniu takiego sposobu myślenia, od roku robimy tak, że modlitwę o uzdrowienie zaczynamy pół godziny przed mszą świętą. Uwielbiamy Boga i koncentrujemy się na Nim. Wtedy też z innym nastawieniem rozpoczynamy Eucharystię. Serce jest już gorące, a to tak ważne.

Remigiusz Recław SJ – wieloletni dyrektor Ośrodka Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi, asystent kościelny dwumiesięcznika “Szum z nieba”